Komisja Europejska przeprowadziła niezapowiedzianą kontrolę litewskich kolei, sprawdzając, czy nie łamią przepisów antymonopolowych. Według Litwinów kontrolę prowadzono po skardze Orlenu.
Kontrola przedstawicieli Dyrekcji Generalnej KE ds. konkurencji trwała od wtorku - poinformowały w czwartek litewskie koleje Lietuvos Gelezinkeliai. - Według naszej wiedzy Dyrekcja otrzymała skargę od PKN Orlen. Uważamy tę skargę za bezpodstawną - poinformowała litewska spółka w komunikacie, cytowanym przez agencję Reuters.
O kontroli KE poinformowała także łotewska spółka kolejowa Latvijas Dzelzcels.
KE potwierdziła, że jej przedstawiciele przeprowadzili niezapowiedziane kontrole w spółkach kolejowych w państwach nadbałtyckich. Nie wymieniając nazwy skontrolowanych firm, Komisja stwierdziła, że ma podstawy do przypuszczeń, że kontrolowane firmy kolejowe łamią przepisy antymonopolowe UE, które zakazują tworzenia karteli, a także praktyk ograniczających działalność innych podmiotów oraz nadużywania dominującej pozycji na rynku.
Orlen od dwóch lat oskarżał litewskie koleje o zawyżanie taryf za przewóz produktów naftowych, a także o rozebranie najkrótszego połączenia kolejowego na Łotwę. Miało to w sumie podbić koszty eksportu paliw, produkowanych w litewskiej rafinerii w Możejkach, która należy do Orlenu. Jednocześnie polski koncern zabiegał o przejęcie od rządu Litwy kontroli nad terminalem do eksportu paliw w Kłajpedzie, ale Wilno nie zgadzał się na to.
Wydawało się natomiast, że spór Orlenu z litewskimi kolejami wygasa. Pod koniec zeszłego roku sąd arbitrażowy nakazał litewskim kolejom zwrócić 4 mln euro rafinerii Orlenu w Możejkach. A w lutym litewskie koleje wybrały w przetargu rafinerię Orlenu na nowego dostawę oleju napędowego.