Finanse premiera Włoch ujrzały światło dzienne dzięki dochodzeniu w sprawie zarzutu płatnego seksu Silvia Berlusconiego z 17-letnią tancerką Karimą El Mahroug. O ile seks z dziewczętami powyżej 14. roku życia jest we Włoszech legalny, o tyle korzystanie z nich jako prostytutek grozi karą do trzech lat więzienia.
"Daily Mail" przyjrzał się rezultatom pracy prokuratorów. Czego na pewno nie można powiedzieć o Silvio Berlusconim - to, że jest on oszczędnym człowiekiem.
W zeszłym roku na szeroko pojętą rozrywkę premier wydał 30 mln funtów, w tym 500 tys. funtów na prezenty i biżuterię dla kobiet uczestniczących w osławionych prywatnych przyjęciach.
Około 115 tys. funtów Berlusconi przeznaczył na szale i krawaty, 290 tys. na tapicerowane meble, ponad 600 tys. funtów na zakup
antyków i 500 tys. na helikoptery.
Prawnicy premiera otrzymali honoraria w wysokości miliona funtów. Wynajem i remont
nieruchomości pochłonęły ponad 1,5 mln funtów.
Z dochodzenia prokuratury wynika także, że Berlusconi przeznaczył 60 tys. funtów na lokalny kościół, a 2 tys. funtów wsparł jeden z klasztorów. 200 tys. funtów trafiło natomiast do klubu rugby w zniszczonym dwa lata temu przez trzęsienie ziemi miasteczku L'Aguila.