Biznes Ludzie Pieniądze

Jak system 112 oplecie Polskę

Tomasz Prusek
14.03.2011 , aktualizacja: 13.03.2011 20:10
A A A Drukuj
Akcję przeciwpowodziową w Warszawie będzie można koordynować np. z Gdańska. A jeśli z Krakowa zadzwoni ranny niemiecki turysta, karetkę wyśle do niego mówiący po niemiecku operator np. z Wrocławia. Tak ma działać kosztujący pół miliarda złotych system powiadamiania ratunkowego 112
Po autostradzie A4 pędzi samochód. Jest już dobrze po północy, kierowca jest zmęczony. Na tylnym siedzeniu śpi żona. Auto dojeżdża do 129 km autostrady, na granicy powiatu ziemskiego wrocławskiego i średzkiego. Kierowca zasypia, samochód wypada z drogi, przelatuje kilkadziesiąt metrów, ląduje w zaroślach. Kierowca jest nieprzytomny, żona unieruchomiona w środku pojazdu. W szoku w ciemnościach odnajduje telefon i wystukuje na klawiaturze numer 112.

Zgłoszenie odbiera Komisariat Policji w Kątach Wrocławskich. Ranna kobieta nie potrafi powiedzieć, gdzie się znajduje, powtarza tylko w kółko: "Pomocy! Mieliśmy wypadek!". Dyżurny policjant sprawdza u operatora lokalizację dzwoniącej kobiety. Zajmuje mu to 9 minut 21 sekund. Wysyła na to miejsce służby ratownicze. Policja, straż pożarna, karetki pogotowia gnają na sygnałach do wskazanego przez system... Lwówka Śląskiego. 100 km od miejsca wypadku. Dopiero po pewnym czasie ktoś przejeżdżający autostradą dostrzega w ciemnościach wrak samochodu i dzwoni na policję. Tymczasem mijają kolejne bezcenne minuty. Kierowca umiera.

Ta opowieść to częściowo fikcja. Nie było żadnego wypadku. Nikt nie zginął. Prawdziwe jest to, że tak zadziałał prowizoryczny system alarmowy przetestowany przez Najwyższą Izbę Kontroli na 129. kilometrze autostrady A4. Opis znalazł się w raporcie NIK o numerze 112 z lipca 2010. Na 92 stronach NIK opisał, jak działa w Polsce system ratowniczy, a właściwie, jakie ma zatrważające dziury.

System jest prowizoryczny i nieskuteczny - ostrzegł NIK. W skrajnych przypadkach operatorzy przekazywali informacje o lokalizacji dzwoniącego dopiero po 2 godz. 40 min! Poza tym były one mało dokładne: od 100 metrów do 10,5 km, a zdarzały się także rozrzut od 20 do 100 km. Czasem połączenie ze 112 w ogóle nie było możliwe - np. jedna na dziesięć prób w TP SA. W województwie dolnośląskim na 52 próby uzyskania danych lokalizacyjnych od operatorów powiodła się połowa.

Hilfe! Help! 112

Gdyby nie Unia, pewnie każdy, kto w naszym kraju potrzebowałby pomocy, wybierałby jeden ze specjalnych trzycyfrowych numerów alarmowych, popularnego policyjnego 997, straży pożarnej (998), pogotowia gazowego (992) albo mniej znanych: pogotowia weterynaryjnego (983) czy dźwigowego (982). Te numery nadal będą funkcjonowały, ale najważniejszy jest nowy - 112.

Historia 112 liczy już dwie dekady, jako pierwsze na własną rękę wprowadziły go państwa starej Unii, np. Niemcy. W 2002 r. Parlament Europejski postanowił, że trzeba stworzyć w całej Unii jednolity, bezpłatny numer alarmowy dla telefonów komórkowych i stacjonarnych z sieci publicznych, dzięki któremu będzie można szybko i skutecznie nieść pomoc w sytuacjach zagrożenia. Jego główną zaletą jest to, że ktoś, kto potrzebuje pomocy, może wezwać służby do konkretnego miejsca, ale i same służby mają możliwość lokalizowania wzywającego na podstawie danych od operatorów.

System 112 to u nas jeden z największych publicznych projektów ostatnich lat, wymagający inwestycji setek milionów złotych, lokali, sprzętu, ludzi, łączy telekomunikacyjnych, oprogramowania i baz danych. To gigantyczne wyzwanie dla państwa, firm telekomunikacyjnych, dostawców sprzętu i oprogramowania. Ma przenieść Polsce awans technologiczny, ale przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo obywateli.

Mimo to przez lata prace nad systemem kulały, zmieniały się koncepcje zasad jego funkcjonowania, co blokowało rozpisanie i rozstrzygnięcie najważniejszych kontraktów do jego realizacji. Nieporozumienia zdarzały się na samym szczycie władzy. Przykładowo rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego przyjął w październiku 2007 r. Koncepcję Systemu 112. Ale w lutym następnego roku, gdy premierem był Donald Tusk, została ona krytycznie oceniona przez międzyresortowy zespół, który zajmował się opracowaniem zasad prawnych dotyczących jego działania. Chodziło o to, aby planowane Centra Powiadamiania Ratunkowego, obok zadań czysto operacyjnych, mogły też koordynować służby ratownicze.

Dla Polski czas na wdrożenie systemu 112 zaczął biec od momentu wejścia do Unii, czyli od maja 2004 r. Z raportu NIK wynika, że początkowo prace nad systemem szły tak ślamazarnie, że Komisja Europejska rozpoczęła w grudniu 2006 r. postępowanie wobec Polski z powodu niezrealizowania dyrektywy i rok później skierowała sprawę do Trybunału Europejskiego. Dopiero w 2008 r., kiedy prace przyśpieszyły, Komisja zakończyła postępowanie wobec Polski.

W 2008 r. MSWiA uruchomiło system zastępczy, który ma działać do zakończenia budowy systemu docelowego - osoba dzwoniąca na 112 kontaktuje się np. z komendą policji lub jednostką straży pożarnej, która organizuje pomoc.

Docelowo ma być zupełnie inaczej.

112 po nowemu

• CPR - miejsca dowodzenia systemem. Centra Powiadomień Ratunkowych będą działały przy urzędach wojewódzkich. Tam właśnie firmy telekomunikacyjne przekierują połączenia z numerem 112. Pracownik CPR przyjmie zgłoszenie, otrzyma od teleoperatora w czasie rzeczywistym dane dzwoniącego: nazwisko, numer, adres dla połączenia stacjonarnego lub lokalizację, jeśli dzwonił z komórki. A potem przekaże je dalej np. policji lub straży pożarnej. Wszystko ma rozgrywać się na jednym ekranie monitora. W założeniu połączenie ze 112 powinno nastąpić w ciągu góra 10 sekund. Dzięki komputerowym mapom operator zlokalizuje miejsce zdarzenia lub dzwoniącą osobę z dokładnością do kilkudziesięciu metrów. Jest już gotowych kilkanaście siedzib wojewódzkich Centrów Powiadamiania Ratunkowego.

• PLI CBD - powie, kto i skąd dzwoni. Urząd Komunikacji Elektronicznej prawie zakończył swoją część prac nad systemem 112. UKE odpowiada za zbudowanie kluczowej bazy danych o abonentach o nazwie Platforma Lokalizacyjno-Informacyjna z Centralną Bazą Danych (PLI CBD). UKE podpisało umowę na wykonanie PLI CBD w październiku 2009 r. z konsorcjum firm T4B oraz giełdowego Qumak Sekom. System kosztuje 19,4 mln zł - 85 proc. daje Unia.

Projekt ma być gotowy do końca marca. - Nie ma zagrożeń dla tej daty - mówi szefowa UKE Anna Streżyńska. W nowo zbudowanych ośrodkach w Boruczy pod Warszawą i Siemianowicach Śląskich umieszczono centra przetwarzania danych i obsługi systemu PLI CBD. Ośrodki są identyczne, bo w przypadku awarii jednego obsługę systemu przejmuje drugi.

Łącza między nimi już działają, prowadzone są testy techniczne. Właśnie do tych baz podpinają się z jednej strony firmy telekomunikacyjne, a z drugiej będzie z nich zasysać dane system Centrów Powiadamiania Ratunkowego.

PLI CBD będzie gromadzić dane abonentów, które muszą być chronione. Dlatego informatycy zaplanowali silne zabezpieczenia, np. podwójne zapory firewall. Aby wejść do obydwu obiektów, trzeba będzie przejść np. kontrolę siatkówki oka.

• OST 112 - połączy bez przerw. Aby można było przyjmować zgłoszenia na 112, kierować połączenia do odpowiednich służb i korzystać z baz danych, budowana jest Ogólnopolska Sieć Teleinformatyczna 112 (OST 112). Zajmuje się tym giełdowa spółka ATM SA. Sieć będzie kręgosłupem całego systemu alarmowego i połączy kilkaset miejsc: centra powiadamiania ratunkowego, jednostki policji, straży pożarnej, ratownictwa medycznego, centra zarządzania kryzysowego oraz inne instytucje związane z ratownictwem i bezpieczeństwem publicznym. Bez OST 112 służby ratownicze byłyby głuche i ślepe. Sieć ma działać tak, jak działa internet - zniszczenie jednego lub nawet kilku łącz lub węzłów sieci, np. w przypadku powodzi, nie spowoduje przerwania transmisji danych, bo zostanie ona automatycznie skierowana do innych węzłów.

Pod koniec 2010 r. uruchomiono główny szkielet sieci, a do końca tego roku sieć ma działać w całym kraju. - Realizacja kontraktu idzie zgodnie z planem. Nie mamy żadnych opóźnień - mówi prezes ATM Roman Szwed. Wart nawet 490 mln zł kontrakt to największa umowa w historii ATM.

OST 112 opiera się głównie na łączach światłowodowych. Część musi być zbudowana, ale większość jest gotowa, zostanie jedynie rozbudowana i udostępniona przez operatorów telekomunikacyjnych na podstawie umów z ATM. - To jest sieć telekomunikacyjna o bardzo wysokich standardach. Musi być niezawodna, nie może się zablokować, musi działać w trybie ciągłym nawet wtedy, gdy zdarzy się jakieś niespodziewane wydarzenie, które spowoduje setki i tysiące telefonów o pomoc - mówi prezes Szwed.

• System informatyczny - zepnie całość. W styczniu tego roku MSWiA podpisało umowę na budowę i wdrożenie informatycznego systemu powiadamiania ratunkowego, który będzie działał w oparciu o sieć zbudowaną przez ATM i korzystał z baz danych PLI CBD. Zbuduje go giełdowa spółka Wasko w konsorcjum z DGT za 11,2 mln zł. Ma być gotowy w pół roku, czyli w połowie wakacji. Będzie umożliwiał przyjmowanie, rejestrację i obsługę zgłoszeń na 112.

Zdążymy przed Euro?

We wrześniu zeszłego roku wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Piotr Kołodziejczyk zapewnił w Sejmie, że system 112 na obszarze całego kraju będzie działać do końca 2011 r. - Uruchomienie zintegrowanego systemu odbierania telefonów alarmowych jest przewidziane zgodnie z harmonogramem na 20 lipca tego roku. Od tego momentu podłączane będą sukcesywnie pozostałe elementy - tzw. systemy wspomagania dowodzenia służb ratowniczych. Cały proces powinien zakończyć się w 2011 r. - zapewnił "Gazetę" Kołodziejczyk. - Najważniejszym założeniem projektu jest to, by obywatel potrzebujący pomocy mógł skutecznie skontaktować się ze służbami ratunkowymi.

Czas nagli, bo bez uruchomienia tego systemu na Euro 2012 bezpieczeństwo największej masowej imprezy w historii Polski byłoby pod znakiem zapytania. Przyjedzie do nas około miliona zagranicznych kibiców. W sytuacji zagrożenia będą mogli zadzwonić na 112 i uzyskać pomoc w obcym języku. Operator z CPR, nawet jeśli sam nie mówi w tym języku, znajdzie kogoś, kto się nim posługuje, choćby na drugim końcu Polski.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów