Skandaliczne według brytyjskiej prasy wypowiedzi Hees miał wygłosić w czasie spotkania ze studentami na uniwersytecie w Chicago. W pewnym momencie prezes Burger Kinga zaczął wspominać swoje
studia w Wielkiej Brytanii, gdzie na uniwersytecie w Warwick robił dyplom MBA. - Jedzenie było okropne, a kobiety mało atrakcyjne. To zupełnie inaczej niż tutaj, gdzie jedzenie jest dobre, a kobiety słyną ze swojej urody - miał powiedzieć Hees cytowany przez studencką gazetę "Chicago Maroon".
Pochodzący z Brazylii Hees kieruje posiadającym 11,5 tys. restauracji Burger Kingiem od września. Nominacja dla niego została odebrana jako zaskoczenie, ponieważ nie miał wcześniej żadnego doświadczenia w branży restauracyjnej. Prezesem został wkrótce po tym, gdy sieć fast foodów za 4 mld dol. przejął brazylijski fundusz private equity 3G Capital.
Komentarze Heesa wzbudziły duże oburzenie w Wielkiej Brytanii. - To obraza dla naszej gastronomii. Tym bardziej że mówi to człowiek, którego firma sprzedaje cheeseburgery z bekonem - komentuje na łamach "Guardiana" Marcus Wareing, szef kuchni w londyńskim hotelu Berkeley.
Biuro prasowe Burger Kinga przesłało specjalny komunikat, w którym czytamy, że prezes Hees przeprasza wszystkich, którzy poczuli się urażeni jego uwagami. "Miała to być humorystyczna anegdota" - czytamy w komunikacie.