Biznes Ludzie Pieniądze

Drożej z Ery, Orange czy Plusa do Playa? Nie zawsze wynika to z kosztów operatora

Przemysław Poznański
15.03.2011 , aktualizacja: 14.03.2011 20:40
A A A Drukuj
Trzej najwięksi operatorzy komórkowi każą swoim klientom płacić horrendalne stawki za połączenia z Playem. - To wina regulatora - tłumaczą. W rzeczywistości dyktowane ceny często nie są niczym uzasadnione.
Reklama sieci ''Play''
Reklama sieci ''Play''
Jak operatorzy zawyżają stawki do Playa
Jak operatorzy zawyżają stawki do Playa
Każdy użytkownik komórki wie, że ceny za połączenia do Playa są w taryfach Ery, Orange i Plusa przeważnie wyższe od stawek za rozmowy z innymi sieciami. Wynika to ze zróżnicowania stawek hurtowych, czyli tzw. MTR. To stawka, jaką jeden operator płaci drugiemu, gdy jego klient zadzwoni do sieci konkurenta. Decyzją UKE nie wszyscy jednak płacą sobie tyle samo - Plus, Era czy Orange dostają niecałe 17 gr, Play - 32 gr.

- Różnice w stawkach MTR (tzw. asymetria stawek) wynikają z chęci wsparcia przez prezesa UKE podmiotów wchodzących na rynek - tłumaczy Renata Piwowarska, dyrektor departamentu detalicznego rynku telekomunikacyjnego w UKE. - Dzięki temu mają oni możliwość konkurowania z tzw. operatorami zasiedziałymi. Różnica stawek jest stale obniżana. Ostatnio - 1 stycznia - przypomina.

W czym zatem problem?

Otóż różnice w cenach bywają często znacznie wyższe niż poziom asymetrii wynoszący 193,98 proc. Zdaniem UKE nie jest to niczym uzasadnione. - Niestety, u wszystkich operatorów znaleźliśmy przykłady taryf, w których różnica przekracza owe 193,98 proc. - podkreśla Piwowarska. Co więcej, stawki nie zmieniły się mimo obniżenia w styczniu stawek hurtowych.

I tak - jak wyliczył UKE - w przypadku taryf MixPlus różnice nie przekraczają poziomu asymetrii stawek hurtowych. Ale gdy połączy się te taryfy z pakietem Taniej do Wszystkich Dużych Sieci, różnica w stawkach do dużych operatorów oraz Playa rośnie do poziomu 251,7 proc.

U operatora sieci Era różnica cen też najbardziej widoczna jest przy połączeniu Taryf Rodzinnych z pakietami Taniej do Wszystkich - w skrajnym przypadku sięga nawet 293 proc. W przypadku ofert prepaid Tak Tak Hot różnica stawek to 265 proc. Za to w innych taryfach prepaid tego operatora różnice są niemal niezauważalne.

Z kolei w Orange zawyżanie różnicy cen jest najbardziej widoczne właśnie w taryfach przedpłaconych. W przypadku Orange Pop i Orange Free wynosi 265 proc.

- Operatorzy promują rozmawianie we własnej sieci, a tym samym zniechęcają do rozmów z innymi, w tym z Playem - tłumaczy Magda Borowik z IDC. - Ale wystarczająco zniechęcałoby podniesienie cen o poziom asymetrii stawek hurtowych - zaznacza.

Renata Piwowarska z UKE: - Nie możemy wpływać na poziom cen w usługach komórkowych. Możemy za to zwracać uwagę, że klienci zasiedziałych operatorów są przez nich obciążani opłatami niemającymi nic wspólnego z rzeczywistymi kosztami.

Co na to operatorzy? Przedstawiciele sieci Orange w przesłanym komunikacie podkreślają, że ostateczna wysokość cen za minutę to pochodna wielu czynników, m.in. analizy tego, ile klienci są w stanie zapłacić i do których klientów operator chce dotrzeć z ofertą.

Andrzej Pomarański z PTC zaznacza: - Na bieżąco dostosowujemy się do warunków rynkowych, czego najlepszym przykładem są właśnie Taryfy Rodzinne, z których wprowadzeniem znacznie spadła cena za połączenia do P4 - mówi. I dodaje: - Najlepszym sposobem na wyrównanie cen detalicznych jest likwidacja asymetrii stawek MTR.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów