Gdy pod koniec 2006 r.
Microsoft wprowadzał odtwarzacz na rynek, nastroje były bojowe. - Możemy ich pobić, choć nie będzie to łatwe - tak o pozycji
Apple'a mówił w wywiadzie Steve Ballmer, szef Microsoftu. Ale choć Zune miał wbudowany m.in. tuner radiowy i obsługiwał sieć Wi-Fi (iPody wówczas tego nie oferowały), konsumenci go nie pokochali. Według danych firmy badawczej NPG Group odtwarzacz Microsoftu w zeszłym roku nie przebił się do pierwszej piątki producentów (zaś Apple miał 77 proc. rynku). Ostatni nowy model odtwarzacza (pod względem sprzętowym) - Zune HD - miał premierę w 2009 r.
Odtwarzacz był za to przedmiotem dowcipów w wieczornych talk-show. Craig Ferguson, prowadzący jeden z nich, mówił po debiucie: "Zune ma wszystkie opcje, które ma iPod, z wyjątkiem jednej - nie jest tak samo dobry. No i można ściągać tylko te nagrania, na których śpiewa Bill Gates".
Co będzie z Zune? Źródło agencji Bloomberg twierdzi, że Microsoft wykorzysta oprogramowanie stworzone do odtwarzaczy i będzie stopniowo przenosić je na telefony. Koncern już tak zrobił jesienią 2010 r. przy telefonach działających pod systemem operacyjnym Windows Phone. Ich użytkownicy - dzięki oprogramowaniu Zune - mogą kupować piosenki i filmy albo płacić co miesiąc abonament, by odsłuchiwać muzykę na telefonach (bez pobierania ich na dysk). Microsoft zresztą już w 2009 r. rozdzielił zespoły tworzące Zune i inżynierów od oprogramowania wykorzystał także do tworzenia aplikacji na konsole
Xbox 360.
Microsoft nie komentuje doniesień Bloomberga. "Nie mamy nic do ogłoszenia w sprawie Zune, ale ostatnio wprowadziliśmy Zune HD na rynek kanadyjski i zamierzamy nadal wspierać nasze urządzenia w USA. (...) Nasza długofalowa strategia skupia się na budowaniu siły ekosystemu Zune na wszystkich platformach Microsoftu" - brzmi oficjalny komunikat koncernu.