To dobra wieść dla firm poszukujących w Polsce złóż gazu znajdującego się w specjalnych skałach łukowych, którego eksploatację zaczęto dopiero w ostatnich latach, wykorzystując innowacyjne metody amerykańskich gazowników.
Od 2007 r. Ministerstwo Środowiska wydało już 94 koncesje na poszukiwanie takich niekonwencjonalnych złóż gazu, a koncerny paliwowe zabiegają o nie, bo zdaniem firm doradczych z USA właśnie w Polsce mogą znajdować się największe w Europie zasoby gazu łupkowego.
Ale łupki mają też zaciekłych przeciwników. Występując wczoraj na konferencji zorganizowanej przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych i ambasadę Wielkiej Brytanii, wiceminister Henryk Jezierski porównał niektóre z działań wrogów łupków do propagandy z czasów stalinowskich nt. stonki ziemniaczanej, którą jakoby mieli z samolotów rozrzucać "amerykańscy imperialiści", by wykończyć rolnictwo PRL.
Tak Jezierski ocenił film, na którym ktoś kruszy białą substancję - rzekomo skałę łupkową - wrzuca ją do wody i potem podpala ulatniający się gaz. - To nie były skały łupkowe, lecz karbid - wytykał wiceminister środowiska.
Większe zaniepokojenie wśród firm szukających gazu łupkowego wywołał premier Francji François Fillon, który pod koniec zeszłego tygodnia przedłużył z kwietnia do czerwca moratorium na poszukiwanie złóż gazu i ropy z łupków.
Ten zakaz rząd Francji wprowadził w lutym, czekając na wyniki prac dwóch rządowych komisji, które w ciągu paru miesięcy mają ocenić, czy wydobycie gazu i ropy z łupków nie jest szkodliwe dla środowiska. To nagle wstrzymało prace kilku firm, które w zeszłym roku dostały sześć koncesji na poszukiwanie złóż łupkowych na południu Francji i w okolicach Paryża.
- Nie mamy zamiary pod wpływem sygnałów medialnych zmieniać warunków poszukiwań uzgodnionych z naszymi partnerami - zdecydowanie podkreślił wczoraj Jezierski.
Dopóki koncerny nie zakończą poszukiwań, nie będzie wiadomo, jakie faktycznie mogą być zasoby gazu łupkowego w Polsce i ile z nich można eksploatować w opłacalny sposób.
- Obecnie prognozy wydobycia gazu łupkowego w Polsce wynoszą od 0 do 100 mld m sześc. rocznie - podkreślił Paweł Poprawa z Polskiego Instytutu Geologicznego. Na razie rozpoczęto sześć wierceń w poszukiwaniu łupków. Ale są już optymistyczne sygnały. Posiadacze koncesji szykują nieplanowane wcześniej badania, a bez powodu nie zwiększałyby inwestycji - stwierdził Poprawa i potwierdził to dyr. Maciej Młynarczyk z Ministerstwa Środowiska. Poprawa dodał, że w kwietniu polscy i amerykańscy geolodzy zaczną prace nad raportem, który precyzyjniej określi zasoby naszych łupków.
Do szukania zachęcają sukcesy USA, które po rozpoczęciu masowej eksploatacji łupków od 2009 r. zostały największym producentem gazu na świecie, odbierając ten tytuł Rosji. I dlatego od dwóch lat ceny gazu w USA gwałtownie spadają, chociaż ropa drożeje. Teraz w USA za 1000 m sześc. gazu trzeba zapłacić ok. 140 dol. To niemal trzy razy taniej, niż płaci Polska za gaz z Rosji, i te rachunki wzrosną. Gazprom swoje ceny uzależnia od cen ropy, a te ostro idą w górę.