Po trzęsieniu ziemi nastąpiły spadki na giełdach, a jen osiągnął najwyższy kurs od czasów drugiej wojny światowej.
Głównym tematem dyskusji mają być waluty, a przedstawiciele Japonii poinformują zebranych o stratach ich gospodarki.
Zwyżka jena jest zdaniem rządu rezultatem spekulacji. Po ogłoszeniu komunikatu o szczycie G7 jen nieco spadł, a akcje poszły w górę. Inwestorzy najwyraźniej uwierzyli, że dojdzie do skoordynowanych międzynarodowych wysiłków, by trzecia gospodarka świata zbytnio nie ucierpiała w wyniku kataklizmu.
Analitycy rynku uważają, że dla równowagi rynkowej byłoby bardzo korzystne, gdyby szczyt G7 opublikował wspólny komunikat w tej sprawie.
Francuska minister finansów Christine Lagarde powiedziała wczoraj, że odpowiedzią na tę kryzysową sytuację może być skoordynowany zakup japońskich obligacji.
Wzrost kursu jena w dłuższym okresie pozbawiłby jednak zysków japońskich eksporterów.
Gdyby ministrowie G7 doszli do wniosku, że kurs rośnie zbyt gwałtownie, mogą uzgodnić skoordynowaną sprzedaż jena za euro i dolary, pisze
Bloomberg.