Biznes Ludzie Pieniądze

Dlaczego cukier w Niemczech jest po 2,6 zł?

Krystyna Naszkowska
25.03.2011 , aktualizacja: 24.03.2011 22:02
A A A Drukuj
Bo my produkujemy go zbyt mało, by pokryć nasze spożycie, a w Niemczech przeciwnie - produkcja jest większa od spożycia.
RAPORTY
SONDAŻ
Czy cukier będzie coraz droższy?

Tak, cały czas drożeje
Nie, drożej już być nie może
Mnie nie dotyczy, nie słodzę

Do 2006 r. produkcja cukru w Unii przekraczała roczne zapotrzebowanie o ok. 3,5 mln ton. Nadwyżki eksportowano do krajów Trzeciego Świata, dopłacając do tego, bo żaden z tych krajów nie kupiłby cukru z Europy po cenach realnych.

Taki stan rzeczy nie podobał się unijnym podatnikom (bo to oni dopłacają do rolnictwa) i Światowej Organizacji Handlu (bo to zabija konkurencję). Pod ich naciskiem Unia zdecydowała się na reformę tego rynku, drastycznie odgórnie ograniczając uprawy buraków cukrowych i produkcję cukru. Cukrownie dostały odszkodowanie i teraz produkują aż o ok. 4 mln ton mniej, niż wynosi unijne spożycie.

Tyle że w trakcie negocjacji produkcji cukru nie zmniejszono wszystkim po równo. My produkujemy obecnie prawie o 300 tys. ton mniej, niż wynosi spożycie krajowe (130 tys. ton miesięcznie), za to Niemcy i Francja produkują nieco więcej, niż spożywają. Do tego rynek niemiecki jest niezwykle dobrze zorganizowany - dostawcy z odbiorcami mają zawarte wielomiesięczne umowy z ustaloną ceną i wielkością dostaw w poszczególnych miesiącach. I tych umów cukrowniom nie opłaca się zrywać. To dlatego, mimo że na świecie cukier drożeje, Niemcy zdają się tego nie zauważać.

Trzymają cukier dla siebie, a my nie mamy skąd go sprowadzić, bo kraje na Wschodzie (Rosja, Ukraina i Białoruś) nie mają nadwyżek eksportowych, w Tajlandii i Australii były klęski pogodowe, a Brazylia - przy rosnących cenach ropy - coraz więcej cukru przeznacza na biopaliwa. O tym, jakie jest ssanie na świecie na tańszy cukier, przekonała się boleśnie jedna z dużych polskich cukrowni, które kupiła cały statek cukru z Afryki Południowej. Niestety, statek "zaginął" gdzieś na Atlantyku - po prostu sprzedał kupiony przez Polaków cukier komuś, kto po drodze podbił cenę.

Nie da się ukryć, że polskie cukrownie na braku cukru korzystają i windują ceny. Zobaczymy to, kiedy podsumują swój rok finansowy - zyski będą z pewnością ogromne.

Czy coś z tym można zrobić?

Premier Donald Tusk powiedział wczoraj w Brukseli, że "w zasięgu Komisji Europejskiej jest pewien typ działań". - Będę starał się o tym mówić, by zastanowić się nad szybkimi działaniami - powiedział Tusk.

Minister rolnictwa - nie sam, lecz w koalicji państw z podobnymi problemami - może i powinien już teraz naciskać na Unię, by zwiększyła obszar uprawy buraków. Unia ma prawo do takiej decyzji, bo przyjmując reformę rynku cukru, wpisano zastrzeżenie, że w przypadku jego braku Komitet Zarządzający może zwiększyć jego produkcję.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    22 głosy