Biznes Ludzie Pieniądze

Marek Belka: Bańka w końcu pęknie, stopy procentowe będą rosnąć

Rozmawiali: Patrycja Maciejewicz, Witold Gadomski
28.03.2011 , aktualizacja: 27.03.2011 20:12
A A A Drukuj
Znaczna część wzrostów cen żywności ma charakter spekulacyjny, czyli krótkookresowy. Ze świata płynie impuls inflacyjny via żywność i ropa. Jeśli na skutek tego Polacy zaczną żądać nadmiernych podwyżek płac i te żądania będą spełniane, to może się to przekształcić w spiralę płacowo-cenową - mówi prezes NBP Marek Belka.
Marek Belka, prezes NBP
.
Marek Belka, prezes NBP
Patrycja Maciejewicz, Witold Gadomski: Modnym tematem ostatnio jest drożyzna. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z nadzwyczajnym wzrostem cen?

Marek Belka, prezes NBP: Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że różnego rodzaju turbulencje, w tym polityczne, powodują, że ropa, a za nią inne surowce drożeją, a potem sytuacja się uspokaja i tanieją.

Z żywnością jest inaczej. Rośnie popyt, bo w krajach takich jak Chiny czy Indie zmienia się dieta. Ludzie są zamożniejsi i chcą się lepiej odżywiać. Wywołuje to presję na rynek światowy, bo produkcja żywności nie zwiększa się tak szybko. W ciągu ostatnich dwóch dekad mieliśmy słaby wzrost inwestycji w rolnictwo. W efekcie popyt na żywność rośnie, podaż też, ale wolniej.

Znaczna część wzrostów ma charakter spekulacyjny, czyli krótkookresowy. Bańka w końcu pęknie. Nie obiecuję, że ceny wrócą do poziomów sprzed bańki, ale nie powinniśmy zakładać, że żywność będzie tylko drożała.

W Polsce inflacja nieznacznie przekracza dopuszczalne pasmo wahań i niewątpliwie niepokoi to Radę Polityki Pieniężnej, ale projekcje NBP wskazują, że inflacja zacznie powoli spadać. Podsumowując, to nie jest tak, że inflacja wymyka się spod kontroli.

Politycy PiS zalecają dodatek drożyźniany, SLD waloryzację zasiłków. To dobre recepty?

- Zbliżają się wybory, więc mamy zalew płynących ze szczerego serca dobrych rad. Wysłuchanie tych rad to byłaby najlepsza recepta, by wzrost cen się utrwalił. Nie ma co dyskutować - to propozycje wysoce nierozsądne.

Co przede wszystkim wpływa na decyzje RPP? Styczniową podwyżkę stóp odczytano jako reakcję na wzrost inflacji w grudniu. Natomiast gdy NBP opublikował raport, z którego wynika, że przez dwa lata wskaźnik cen będzie powyżej celu Rady, to ta stóp nie zmieniła.

- Decydujące na pewno nie są dane miesięczne. Gdybyście chcieli wnioskować o najbliższej decyzji na podstawie ostatniej serii danych...

...i wypowiedzi członków Rady...

- ...to mogę od razu powiedzieć, że jesteście w lesie. Te wypowiedzi idą przecież niekiedy w różnych kierunkach. Trzeba wyważyć jakąś przeciętną.

W styczniu decyzję o podwyżce podjęliśmy nie na podstawie jakichś szczególnych danych z ostatniego miesiąca. O tym, że gospodarka rozwija się coraz szybciej i że trzeba zacząć podnosić stopy, wiedzieliśmy od jakiegoś czasu. Pytanie brzmiało tylko: kiedy. Gdybyśmy podnieśli w grudniu, to zaraz ktoś by powiedział: co za sadyści, podnoszą stopy przed świętami.

Oczywiście, że bieżące dane mają jakiś wpływ. Ale tak naprawdę decydują czynniki długofalowe. To, że gospodarka rośnie, może niezbyt dynamicznie, ale rośnie. O sile zacieśnienia tej polityki decyduje też projekcja inflacyjna.

Ile czasu będzie trwał cykl podnoszenia stóp?

- Tak długo, jak będziemy obserwować niebezpieczeństwo utrwalenia się tendencji inflacyjnych. Ale na razie gospodarka rośnie w sposób umiarkowany i sama z siebie impulsów inflacyjnych nie tworzy.

Da się tak długo?

- Jeżeli inwestycje sektora prywatnego nie ruszą, a konsumpcja, która jest podstawą rozwoju, osłabnie, to bezinflacyjny wzrost może potrwać całkiem długo. Musimy jednak zachować czujność, bo nawet jeśli tych napięć gospodarka dzisiaj nie kreuje, to przecież w końcu może się to zmienić. Ze świata płynie impuls inflacyjny via żywność i ropa. Jeśli na skutek tego Polacy zaczną żądać nadmiernych podwyżek płac i te żądania będą spełniane, to może się to przekształcić w spiralę płacowo-cenową. Czyli nastąpią te mityczne dla niektórych, a dla innych całkiem realne, efekty drugiej rundy. Ale będziemy starać się ich uniknąć. I unikniemy.

Tak więc potwierdzam - stopy procentowe będą rosnąć. Ale jak szybko - to zależy od sytuacji w gospodarce.

To trzeci skład Rady Polityki Pieniężnej. Czasem w Radzie dochodziło do ostrych spięć. Jak się panu współpracuje z tym składem?

- Taka jest natura Rady, że jej członkowie mają różne zdania. W Szwecji na sześć osób, które decydują o polityce pieniężnej, dwie są zdecydowanie przeciw podwyżkom, wręcz byłyby za obniżkami, cztery są za podwyżkami. W Banku Anglii mamy pięć osób za tym, by utrzymać poziom stóp, dwie są za znaczącymi podwyżkami, a jedna za dalszymi obniżkami.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    36 głosów