W ciągu trzech miesięcy bieżącego roku obrachunkowego, który zaczął się w grudniu, Hennes & Mauritz zarobił 2,62 mld koron szwedzkich (420 mln dol.). Dla porównania: w tym samym okresie 2010 r. zysk wyniósł 3,74 mld koron. Mimo że sprzedaż wyrażana w walutach krajów, w których sieć jest obecna, wzrosła o 9 proc., to jej wartość wyrażona w szwedzkich koronach spadła. Dodatkowo marża brutto koncernu spadła do 57,8 proc. (spadek o 4,1 proc.).
Po opublikowaniu wyników kurs akcji
H&M spadł na sztokholmskiej giełdzie o 4,4 proc.
Z kolei Indetix (właściciel takich marek jak
Zara czy
Bershka), największy rywal H&M, w ubiegłym tygodniu opublikował raport mówiący o wzroście zysków o 14 proc.
Poprzedni kwartał także nie był najlepszy dla H&M - mimo rosnących przychodów zyski malały. Przyczyny były te same: rosnące ceny surowców i wzmacniająca się szwedzka waluta.
Wtedy jednak przedstawiciele koncernu stanowczo sprzeciwiali się podnoszeniu cen. Ich odpowiedzią na spadające zyski miało być otwieranie nowych sklepów, a nawet wprowadzenie sprzedaży online w Stanach Zjednoczonych.
Czytaj ta
Tajemnica tanich koszulek w H&M Czy kolejny kiepski kwartał spowoduje, że firma zdecyduje się jednak na podwyżki?