Idea Dnia Przedsiębiorczości jest prosta - uczniowie, którzy wkrótce muszą podjąć decyzję o wyborze zawodu, na jeden dzień trafiają do pracy. Gdzie - to już zależy tylko od nich. Może być to
uniwersytet, akademia medyczna, straż pożarna. Ale można też przez jeden dzień być urzędnikiem skarbowym, policjantem, bankowcem albo sprzedawcą.
- Dlaczego gabinet weterynaryjny? Bo chcę być weterynarzem - mówi Joanna Gabral z Warszawy.
- Sama sobie znalazłam to miejsce. Po prostu szukałam czegoś ciekawego - dodaje Joanna Surmacz, która spędziła czwartek w białostockiej redakcji "Gazety Wyborczej".
- To było najciekawsze. Inne praktyki były nudne, tylko pisanie papierków - mówi grupa licealistów i wraca do kręcenia reportażu w warszawskim studiu filmowym.
- Jeden dzień niczego nie zmieni, ale może pomóc choć części z nich wybrać odpowiednie
studia - tłumaczy Marcin Kozłowski z Fundacji Młodzieżowej Przedsiębiorczości, organizatora akcji. - Chcemy pomóc młodym ludziom zweryfikować ich wizje na temat przyszłej pracy. Może dzięki temu unikną sytuacji, kiedy na trzecim roku studiów orientują się, że wybrany zawód jest nie dla nich - dodaje.
W tym roku z możliwości sprawdzenia swoich wyobrażeń o pracy skorzystało ponad 46 tys. uczniów z 652 szkół. W tajniki zawodu wprowadzało ich 46 tys. wolontariuszy z około 20 tys. firm i instytucji z całego kraju. Najbardziej aktywni uczestnicy, uczniowie, szkoły oraz firmy, które przyjęły praktykantów, zostaną zaproszone na Galę Przedsiębiorczości w Pałacu Prezydenckim.