Pod hasłem obrony dóbr narodowych rząd Włoch próbuje zapobiec przejęciu firmy mleczarskiej Parmalat przez francuski Lactalis - największego producenta serów na świecie.
- Rząd Włoch upoważnił ministra finansów, aby przygotował narzędzia finansowe i kapitałowe niezbędne do objęcia akcji w spółkach o znaczeniu narodowym - ogłoszono wczoraj w Rzymie. Spółką mającą ma pozostać we włoskich rękach, jest Parmalat, który był liderem światowej branży mleczarskiej do 2003 r., gdy popadł w tarapaty z powodu machinacji finansowych swojego założyciela. Ale nawet teraz to wielka firma, która w zeszłym roku miała 4,3 mld euro przychodów.
W marcu w Rzymie wybuchła wrzawa, gdy okazało się, że 29 proc. akcji Parmalatu wykupił francuski Lactalis. Włosi zaczęli oskarżać Francuzów, że szykują wrogie przejęcie. Emocje rosną, bo ostatnio inwestorzy znad Sekwany wykupują znane włoskie firmy. Francuski koncern LVHM, specjalista od luksusowych towarów, przejął producenta biżuterii Bulgari, a koncern EDF chce połknąć włoską firmę energetyczną Edison.
Rząd Włoch wydał już rozporządzenie, które pozwoliło przesunąć z kwietnia na czerwiec zgromadzenie akcjonariuszy Parlamatu. Do tego czasu Włosi chcą zebrać siły do obrony swojego koncernu. Szykuje się do tego Ferrero, producent czekoladek, wspierany przez największe włoskie banki UniCredit, Intesa Sanpaolo i Mediobanca.