Biznes Ludzie Pieniądze

Saaba uratuje odtrącany inwestor z Rosji?

Andrzej Kublik
02.04.2011 , aktualizacja: 01.04.2011 21:29
A A A Drukuj
Szwedzki koncern samochodowy Saab znów znalazł się w opałach. Właśnie wtedy, gdy o przejęcie firmy wznowił zabiegi inwestor z Rosji odtrącany dotąd przez rząd Szwecji.
Wczoraj w południe po trzech dniach przerwy ruszyły linie montażowe w fabryce aut Saaba w mieście Trollhattan. Zakład musiał pauzować, bo firma IAC nie dostarczała części do produkcji, gdyż Saab zalegał z zapłatą rachunków. - Chodzi o znaczne kwoty i musimy chronić naszych własnych kredytodawców - stwierdziło IAC od lat kooperujące z Saabem. Ale rzecznik Saaba Eric Geers zapewniał, że firma nie ma problemów z płynnością. - Prowadzimy dyskusje z naszym dostawcą - powiedział Geers agencji prasowej TT.

Nad szwedzkim producentem samochodów gromadzą się jednak coraz ciemniejsze chmury. Saab już przed rokiem uciekł grabarzowi spod łopaty. Wcześniej przez 20 lat był związany z General Motors, ale w czasie kryzysu amerykański koncern postanowił rozstać się ze szwedzką firmą, która notorycznie przynosiła straty. Rozmowy z potencjalnymi inwestorami rwały się i pod koniec 2009 r. GM zdecydował się już na likwidację Saaba. Na początku zeszłego roku GM zrezygnował z tej decyzji. Szwedzką firmę za 74 mln dol. gotówką odkupił od Amerykanów niszowy holenderski producent sportowych aut Spyker. Z pomocą pospieszył też rząd Szwecji, który zagwarantował dla Saaba 400 mln euro kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

Rok po tej akcji szwedzka firma jest nadal w kiepskim stanie. Przed tygodniem Saab poinformował, że w 2010 r. sprzedał zaledwie 32 tys. aut - trzy razy mniej niż w przeszłości. Niepokój budzą także wyniki nowego właściciela szwedzkiej firmy. W zeszłym roku Spyker sprzedał tylko 150 własnych samochodów, a obciążony dodatkowo kosztami utrzymania Saaba miał 218 mln euro strat, niemal dziesięć razy więcej niż rok wcześniej. Po ogłoszeniu takich wyników do dymisji podał się szef Saaba Jan-Aake Jonsson, który przez sześć lat kierował firmą.

Dzień wcześniej pomoc Saabowi zaoferował za to rosyjski przedsiębiorca Władimir Antonow, który kontroluje bankową grupę Convers w Rosji, a także ma banki na Litwie i Łotwie. Antonow miał wcześniej 30 proc. akcji Spykera i to on sfinansował przejęcie Saaba przez tę holenderską firmę. Ale GM i rząd Szwecji nie chciały mieć Antonowa wśród nowych właścicieli Saaba, bo - jak się żalił przedsiębiorca - oskarżano go bezpodstawnie o związki z przestępczością zorganizowaną i pranie brudnych pieniędzy.

Antonow musiał więc sprzedać swoje 30 proc. akcji Spykera. A teraz chce je odkupić. Wstrzemięźliwie do oferty Antonowa podchodzi rząd Szwecji, który ma wpływ na plany Saaba jako gwarant kredytu z EBI. - Ocena zmian właścicielskich zajmie tygodnie - powiedział agencji Reuters Daniel Barr odpowiedzialny za kredyt dla Saaba. Ale rosyjskiemu przedsiębiorcy się spieszy. Holenderski Spyker twierdzi, że rozmawia o kredytach w prywatnych bankach, bo spłacić dług w EBI i uwolnić się od zobowiązań wobec rządu Szwecji.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos