Biznes Ludzie Pieniądze

Netia zmienia logo. Tomasz Kot znika z reklam

Przemysław Poznański, Vadim Makarenko
02.04.2011 , aktualizacja: 02.04.2011 12:43
A A A Drukuj
Największy alternatywny operator telekomunikacyjny zmienia logo. A Tomasz Kot nie jest już twarzą Netii.
Michał Dolny, dyrektor marketingu Netii, prezentuje zastępców Tomasza Kota
Fot. JACEK ŁAGOWSKI
Michał Dolny, dyrektor marketingu Netii, prezentuje zastępców Tomasza Kota
Zmiana jest radykalna - niebieskie pochylone litery znikają. Pojawiają się za to kolorowe kropki. Jak tłumaczy spółka, są to tzw. geny internetu, który ciągle się zmienia, a więc nowe logo Netii również będzie mogło zmieniać kształt.

Z reklam Netii zniknie również Tomasz Kot, czyli dotychczasowa twarz firmy. Do tej pory wcielał się m.in. w selekcjonera polskiej reprezentacji, jej fikcyjnych zawodników oraz hipnotyzera, przypominającego Anatolija Kaszpirowskiego. Ta ostatnia kampania miała dla Netii przykre następstwa - reklama przyciągnęła tylu klientów, że spółka nie nadążała z ich podłączaniem do internetu. Zatkały się infolinia i dział obsługi klienta. UKE zagroziło nawet ukaraniem operatora za spowodowany chaos.



Dlatego pożegnanie z aktorem było dla konkurentów i specjalistów od marketingu dużym zaskoczeniem. - Nie wiem, czy nie jest to primaaprilisowy żart - uśmiecha się Marek Staniszewski, wiceprezes agencji reklamowej Young & Rubicam Brands, który w najnowszym wydaniu branżowego miesięcznika "Media i Marketing Polska" analizował ostatnie kampanie reklamowe z udziałem gwiazd. Wraz z innymi specjalistami z działów planowania, strategii i kreacji agencji reklamowych uznał Tomasza Kota za jeden z najlepszych przypadków wykorzystania celebryty w kampanii reklamowej. "Wizerunek Tomasza Kota zrósł się już na tyle mocno z wizerunkiem reklamowanej przez niego Netii, że dopasowanie wydaje się całkowicie naturalne. (...) Tomasza Kota uważam za najlepiej obsadzonego w reklamie polskiego celebrytę" - komentował Dariusz Kubuj z firmy doradczej Kubuj Strategia.

Teraz aktora znanego widzom m.in. z serialu "Niania" w TVN czy komedii "Wojna męsko-żeńska" zastąpią członkowie Instytutu Netii - młodzi pasjonaci internetu, pochodzący z różnych zakątków świata - m.in. Australii, Słowacji, Senegalu, Jemenu oraz Polski. Według operatora mają być "łącznikami" pomiędzy jego klientami a światem wirtualnym. W reklamówkach będą przedstawiać nie tylko ofertę spółki, ale także sposoby jej wykorzystania, jak np. bankowość elektroniczną czy zarabianie w sieci.

- Reklamy z Kotem bardzo wysoko zawiesiły poprzeczkę. Aktor świetnie pasował do Netii i wniósł do niej dużo energii - mówi Staniszewski. Jego zdaniem, zastępując gwiazdę twarzami ludzi o różnych kolorach skóry i z różnych zakątków, Netia chce pokazać, że jest otwarta na innych, różnorodna i potrafi słuchać. - Są to wartości, które dobrze pasują do operatora telekomunikacyjnego. Poza tym gwiazda w reklamie stała się dziś standardem, więc pójście pod prąd jak najbardziej ma sens. Jednak oczekiwania operatora wobec agencji reklamowej będą bardzo wysokie - podsumowuje wiceprezes Young & Rubicam Brands.

- Zmiany wizerunku należy dokonywać w momencie, gdy dotychczasowy jeszcze się nie znudził - mówi "Gazecie" Mirosław Godlewski, prezes Netii.

Mniej kontrowersji budzi zmiana logo. - Bardzo ciekawy pomysł. Nowe logo jest zaprojektowane tak, że doskonale nadaje się do animacji i nie przypomina pieczątki - mówi Bartłomiej Serafiński, założyciel firmy Touch Ideas zajmującej się m.in. projektowaniem znaków graficznych

Ogłoszona w styczniu strategia Netii stawia na internet. Jej dewiza brzmi: "Dostarczamy świat online". - Świat realny i wirtualny przeplatają się wzajemnie, a każdy sam decyduje, ile w jego życiu może zajmować przestrzeń online - wyjaśnia Michał Dolny, dyrektor marketingu Netii. Szczegółów nowej oferty spółka na razie nie ujawnia. Jej ogłoszenie zapowiada na 12 kwietnia.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów