Zarówno przeciwnicy propozycji rządowych, jak i eksperci rządowi broniący tych zmian zdają się zgadzać co do jednego: w przyszłości poziom
emerytur w Polsce będzie, relatywnie niższy niż obecnie, ze stopą zastąpienia na poziomie 30-40 proc. W przypadku tematu, który skupia tak znaczną uwagę, zaskakujące jest tak słabe oparcie się uczestniczących w niej stron na faktach i szczegółowych wyliczeniach konsekwencji konkurujących punktów widzenia. Scenariusze prezentowane przez obie strony ograniczały się w zasadzie do symulacji opartych o założenie ścieżki zawodowej, w ramach której średnia pensja otrzymywana przez lata aktywności przeliczana jest na wynikającą z niej wysokość
emerytury. Choć takie scenariusze pokazują pewne ogólne cechy rozważanych opcji, w gruncie rzeczy mówią niewiele o ich złożonych konsekwencjach.
Kwestie dystrybucyjne, takie jak na przykład niepełne historie zatrudnienia i wynikające z nich często ubóstwo w wieku emerytalnym, są ogromnie istotne i wymagają o wiele bardziej szczegółowych analiz. Zakres rozwiązań dotyczących wieku emerytalnego - czynnika kluczowego dla stabilizacji wydatków emerytalnych - jest bardzo ściśle powiązany z indywidualnym stanem zdrowia, który jest bardzo zróżnicowany. Ten aspekt również pomijany jest w "uśrednionych" symulacjach, a kwestia znaczenia stanu zdrowia rzadko pojawiała się w debacie ostatnich tygodni. Ponadto stosowność wysokości przyszłych świadczeń emerytalnych zależeć będzie od kosztów opieki długo-terminowej, które wyraźnie rosną wraz z wydłużającą się długością życia.
Kompleksowe podejście do kwestii reform emerytalnych wymaga informacji na poziomie "mikro", pozwalającym na bardziej szczegółowe analizy niż wyliczenia średnich. Bogaty zbiór danych zawierający wiele szczegółów dotyczących procesu starzenia się populacji tworzony jest w ramach największego europejskiego projektu badawczego dotyczącego starzenia się i decyzji emerytalnych: "SHARE: 50+ w Europie". Kontynuacja tego projektu w Polsce stoi pod wielkim znakiem zapytania ze względu na brak stosownego finansowania, a bez infrastruktury badawczej takiej jak SHARE, niemożliwe będzie zrozumienie dynamiki procesu starzenia się i decyzji emerytalnych w celu tworzenia kompleksowych i efektywnych rozwiązań.
Skoncentrowanie się obydwu stron debaty na wyliczeniach opartych na "średnich zarobkach", przesłania również finansowe aspekty dotychczasowego systemu i wprowadzanych zmian. Skoro rozmawiamy o wysokości emerytur dzisiejszych dwudziesto- i trzydziestolatków, nie powinniśmy ignorować faktu, że stopa bezrobocia w przypadku osób w wieku 25-34 wynosi dziś około 20 proc. dla mężczyzn i 24 proc. dla kobiet. Te osoby nie tylko mają nikłą szansę na to, by kiedykolwiek osiągnąć poziom "średniego wynagrodzenia", ale historia ich składek emerytalnych już dzisiaj jest niepełna.
Obydwie strony debaty odnoszą się do istotnej zasady - wprowadzonej w reformie emerytalnej z 1998 roku - silniejszego powiązania płaconych składek emerytalnych i wysokości dochodu po przejściu na emeryturę. Zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy zmian, zupełnie pomijają fakt, że pomimo konsekwencji tej reformy, jeśli faktycznie przyszłe emerytury będą relatywnie niskie, poziom dochodu po przejściu na emeryturę dla znaczącej części przyszłych emerytów wyznaczony będzie nie przez to ile uzbierali składek, lecz albo przez poziom gwarantowany przez emeryturę minimalną, albo przez poziom wsparcia w ramach pomocy społecznej. Różnica pomiędzy wyliczoną emeryturą i minimalnym poziomem dochodu będzie musiała być pokryta przez przyszłych podatników, a dla tych którzy nie będą widzieli możliwości osiągnięcia poziomu emerytury znacząco powyżej minimum, finansowe bodźce by pracować dłużej znikną, na przekór założeniom i korzyściom reformy. Scenariusz, w którym wysoki odsetek emerytów uprawniony jest do otrzymywania pomocy społecznej w sytuacji bardzo niskich emerytur, jest jak najbardziej realny. Taka sytuacja ma miejsce obecnie w Wielkiej Brytanii, gdzie około 50 proc. emerytów ma uprawnienia do tzw. "ulgi emerytalnej", czyli świadczenia, będącego odpowiednikiem pomocy społecznej.
Odpowiedzialne podejście do reformy systemu emerytalnego powinno wziąć pod uwagę zarówno złożoność roli bodźców finansowych w nowym systemie, jak i możliwość tego, że w przypadku znacznej części populacji założenia reformy się nie sprawdzą. Powinniśmy wiedzieć więcej na temat roli najistotniejszych czynników wpływających na decyzje dotyczące wyborów dokonywanych na rynku pracy w wieku emerytalnym i przedemerytalnym, takich jak stan zdrowia i warunki pracy, by lepiej zrozumieć, kiedy podejmowane będą decyzje o zakończeniu aktywności zawodowej.
Szczegółowe podejście do rozwiązań emerytalnych wymaga wysokiej jakości kompleksowych danych na poziomie mikro. Takie dane dostępne są w międzynarodowym projekcie "SHARE: 50+ w Europie", w którym Polska uczestniczyła w 2006 i 2008 roku wraz z czternastoma innymi krajami Europy. Interdyscyplinarny charakter SHARE łączy dobrze znane fakty dotyczące niskiej aktywności zawodowej pośród populacji 50+ w Polsce, z obrazem populacji, która w dużo większym stopniu niż w innych krajach ma problemy zdrowotne i doświadcza złych warunków pracy.
Zarówno wśród mężczyzn jak i kobiet polska populacja 50+ wykazuje najwyższy odsetek osób z klinicznymi objawami depresji (odpowiednio 32 proc. i 54 proc.). Tylko niecałe 10 proc. polskiej populacji 50+ ocenia swój ogólny stan zdrowia jako doskonały lub bardzo dobry, a stan zdrowia w Polsce jest znacznie gorszy w porównaniu do innych populacji europejskich w odniesieniu do niemal wszystkich wskaźników dostępnych w SHARE. Dane SHARE pozwalają również na wyciągnięcie wstępnych wniosków, że osoby, które oceniają swoją pracę jako nieatrakcyjną finansowo (69 proc. pracujących 50+ w Polsce), niepewną (60 proc.) i widzą nikłe szanse na awans i rozwój (75 proc.), będą niechętne do tego by "zagryźć zęby" i kontynuować pracę przez dodatkowy rok czy dwa. Dzisiaj w Polsce 62 proc. pracujących osób w wieku 50+ wyraża chęć odejścia na emeryturę tak szybko, jak to tylko możliwe.
Osoby o gorszym stanie zdrowia i te najbardziej niezadowolone ze swoich warunków pracy, to jednocześnie często osoby należące do grupy o niskich zarobkach. W ich przypadku, dopóki system świadczeń obejmuje instrumenty takie jak
emerytura minimalna czy pomoc społeczna, główne czynniki determinujące czas odejścia na emeryturę będą w niewielkim stopniu związane z toczącą się obecnie dyskusją.
Stan zdrowia fizycznego i psychicznego, warunki pracy i relacje społeczne w Polsce i pozostałych krajach Europy z całą pewnością ulegną zmianom w najbliższych latach. Te zmiany skupiają zainteresowanie ponad 200 naukowców zaangażowanych w projekt SHARE, a lepsze zrozumienie konsekwencji procesu starzenia się dostarczy wiedzy, która może wesprzeć analityków i polityków w podejmowaniu decyzji o dalszym kierunku zmian. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że w Polsce te trendy znacząco określą przyszłą efektywność systemu emerytalnego, i że w planowaniu zmian, rząd powinien myśleć szeroko o konsekwencjach zmian demograficznych.
Prawie w całej Europie naukowcy i osoby odpowiedzialne za politykę społeczno-gospodarczą dokładają wszelkich starań, by zebrać wysokiej jakości dane dotyczące bardzo złożonego procesu jakim jest proces starzenia się społeczeństw. Obecnie 21 krajów europejskich bierze udział w SHARE i zbiera dane dotyczące rynku pracy, decyzji emerytalnych, zdrowia i warunków społecznych. Polska jest jedynym krajem, w którym kontynuacja SHARE jest zagrożona. W przeciwieństwie do wszystkich innych krajów uczestniczących w projekcie, które dotychczas ustaliły tzw. mapy drogowe, infrastruktura SHARE nie została włączona do polskiej Mapy Drogowej Infrastruktury Badawczej ogłoszonej niedawno przez Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego, prof. Barbarę Kudrycką, a następnie nie uzyskała wsparcia zarówno Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej jak i Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, mimo tego, iż koszt realizacji SHARE w Polsce jest znacząco ograniczony w związku z uzyskaniem dofinansowania z Komisji Europejskiej i amerykańskiego National Institute on Aging.
31-go maja, czyli na krótko przed rozpoczęciem polskiego przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej, projekt "SHARE: 50+ w Europie" zostanie oficjalnie zaakceptowany jako pierwsze Europejskie Konsorcjum Infrastruktur Badawczych (ERIC).
****************
Prof. Axel Börsch-Supan jest Dyrektorem Instytutu Gospodarki i Zmian Demograficznych w Mannheim (MEA) i koordynatorem projektu "SHARE: 50+ w Europie” (Survey of Health, Ageing and Retirement in Europe). Pełni również funkcję Research Associate w National Bureau of Economic Research (NBER, Cambridge, Massachusetts) oraz Adjunct Researcher w RAND Corporation (Santa Monica, California).
Dr Michał Myck jest Dyrektorem Centrum Analiz Ekonomicznych, CenEA, w Szczecinie, i krajowym koordynatorem projektu SHARE w Polsce. Regularnie współpracuje z londyńskim Institute for Fiscal Studies (IFS) oraz berlińskim Deutsches Institut für Wirtschaftsforschung (DIW) gdzie pracował przed powrotem do Polski w 2009 roku.