Rada Polityki Pieniężnej we wtorek po raz drugi w tym roku podwyższyła stopy procentowe o 25 pkt bazowych. Główna wynosi teraz 4 proc.
- Rada w zasadzie nie miała wyjścia. Inflacja utrzymuje się znacznie powyżej celu, a oczekiwania co do wzrostu cen są wysokie - mówi Wyborczej.biz Maciej Reluga, główny ekonomista banku BZ WBK.
Po godz. 16 prezes NBP Marek Belka przeczytał informację po posiedzeniu Rady.
Utrzymuje się poprawa koniunktury w strefie euro, w szczególności relatywnie szybko rośnie aktywność gospodarcza w Niemczech, które są głównym partnerem handlowym Polski (...). W reakcji na rosnącą presję inflacyjną w największych gospodarkach wschodzących, a także w niektórych małych otwartych gospodarkach rozwiniętych następuje zaostrzanie polityki monetarnej - brzmi komunikat RPP.
Silny wzrost dynamiki sprzedaży detalicznej w lutym zmniejsza prawdopodobieństwo wyraźnego osłabienia wzrostu konsumpcji gospodarstw (...). Nadal ograniczona jest jednak aktywność inwestycyjna (...) - czytamy w komunikacie.
Prezes Marek Belka powiedział, że liczba podwyżek stóp procentowych w tym roku i ich skala będą zależeć od bieżącej sytuacji w gospodarce. - Nie mogę powiedzieć, żebyśmy zbliżali się do końca procesu zacieśniania. O tym, jak daleko pójdziemy, będzie decydować nasza sytuacja oceny sytuacji gospodarczej. Niczego nie przesądzamy, podwyżek może być więcej lub mniej - mówił Marek Belka.
W komunikacie po posiedzeniu czytamy również, że aby utrzymać stabilność makroekonomiczną, "rada oczekuje przyjęcia rozwiązań zmierzających do ograniczenia podaży nowych kredytów walutowych dla gospodarstw domowych".
Rada podtrzymuje stanowisko, że przystąpienie Polski do ERM II i strefy euro powinno nastąpić w najbliższym możliwym terminie, po spełnieniu niezbędnych warunków prawnych, ekonomicznych i organizacyjnych.
Dopytywany przez dziennikarzy Marek Belka zastrzegł, że oczywiście przyjęcie euro nie jest kwestią najbliższego okresu. - Nie jest zbyt roztropne wchodzić do ugrupowania, gdzie jest kryzys. Poza tym ze strony krajów strefy euro nie ma apetytu na poszerzanie się - dodał Belka.