Biznes Ludzie Pieniądze

Sejm poluzował ustawę hazardową. Hazard sportowy będzie legalny

Rafał Zasuń
16.04.2011 , aktualizacja: 15.04.2011 21:27
A A A Drukuj
W internecie będzie można legalnie obstawiać wyniki meczów i innych wydarzeń sportowych. Co z tego, skoro ten biznes się nie będzie opłacał - mówią zarówno przedstawiciele polskich bukmacherów naziemnych, jak i zagranicznych portali hazardowych.
Czy pokazywanie meczów drużyn, które sponsorują bukmacherzy, to reklama hazardu?
Fot. ANDRES KUDACKI AP
Czy pokazywanie meczów drużyn, które sponsorują bukmacherzy, to reklama hazardu?
To kolejna nowelizacja ustawy przeprowadzona przez ten rząd i parlament. Dwa lata temu rząd w uchwalonym w ekspresowym tempie zdelegalizował tzw. automaty o niskich wygranych stojące w barach oraz mocno podniósł im podatki. Automaty mają zniknąć do 2014 r., ale już teraz z 55 tys. w 2009 r. zostało ich tylko 19 tys.

Rząd obiecał też uregulowanie hazardu w sieci. Dziś działają w polskim internecie portale zarejestrowane w innych krajach UE. To często wielkie firmy, notowane na europejskich giełdach. Ale zdaniem polskiego rządu działają nielegalnie, bo w Polsce dozwolone są wyłącznie zakłady "naziemne". W dodatku portale bukmacherskie oferują także wirtualnego pokera czy ruletkę. Ale w obronie swobody świadczenia usług przez takie firmy wypowiadała się Komisja Europejska, a Europejski Trybunał Sprawiedliwości tłumaczył państwom, że choć mogą ograniczać hazard w sieci, to nie mogą go dyskryminować.

Polski parlament w 2009 r. najpierw wprowadził wysokie kary za reklamę sieciowego hazardu. W rezultacie portale wycofały się ze sponsorowania polskich sportowców. Rząd zaproponował jednak nowy projekt ustawy, który dopuszcza bukmacherkę w sieci, ale pod kilkoma warunkami, m.in. rejestracji w Polsce. Ustawę uchwalił wczoraj Sejm.

Zgodnie z nią bukmacherzy w internecie będą mogli działać legalnie, ale powinni płacić podatek w Polsce. I właśnie o ten podatek szedł największy spór. Zdaniem bukmacherów podatek, który zaproponował rząd - 12 proc. od obrotów - jest za wysoki. - Drastycznie odbiega od średniego poziomu w UE - twierdzi zarówno stowarzyszenie polskich "naziemnych" bukmacherów, jak i EGBA - organizacja zrzeszająca zagraniczne portale hazardowe. "Naziemni" polscy bukmacherzy i zagraniczni wirtualni raczej ze sobą nie przepadają, ale w tej sprawie mówią zgodnym głosem.

Najwyższy w UE podatek od zakładów w sieci - 9 proc. od obrotów - stosują Francuzi. Austria ma 2 proc., a większość pozostałych krajów opodatkowuje nie obrót, lecz różnicę między wpłatami a wygranymi. Bukmacherzy także to proponowali, ale rząd się nie zgodził.

- Oferta rządu jest ekonomicznie nieatrakcyjna - twierdzą naziemni bukmacherzy. Proponowali, by podatek wynosił 5 proc. od obrotu, ale rząd się nie zgodził.

Dla firm z UE, które nie zarejestrują się w Polsce, a zechcą u nas działać, ustawa przewiduje możliwość zaocznego karania ich menedżerów. Oczywiście resort finansów liczy się z tym, że nie przyjadą oni na proces ani nikt ich nie aresztuje, ale uważa, że menedżerowie firm notowanych na europejskich giełdach będą chcieli unikać skazania przez polskie sądy i wycofają się z działalności w Polsce.

Oprócz tego celnicy zyskają możliwość blokowania kont bankowych, z których wpłaca się pieniądze na grę. To jednak stosunkowo łatwo obejść - wystarczy skorzystać z serwisów płatnościowych. Ustawa trafi teraz do Senatu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów