Bardzo dobrze, że naukowcy z ITME otrzymali fundusze na zdobycie ochrony patentowej. To ważne, aby wynalazki, przede wszystkim wynalazki o potencjale do komercjalizacji były chronione i aby miały patenty działające na świecie. Ale procedura uzyskania patentu jest kosztowna i trzeba ją przeprowadzić umiejętnie. Konieczne jest wsparcie rzeczników patentowych, którzy będą potrafili dobrze napisać wniosek. Dobrze, czyli tak, żeby patent został przyjęty, i jednocześnie, aby trudno go było obejść. Do tej pory jednym z najlepszych patentów był patent na mechaniczną maszynę do szycia, gdzie napisano, że jest to maszyna z igłą, która na czubku ma dziurkę na nitkę. Przez wiele lat nie potrafiono tego złamać. Już po otrzymaniu patentu jest następny etap - trzeba pilnować, czy nikt nie obszedł ochrony, i interweniować, jeśli tak się dzieje.
Jeżeli na ten wynalazek rzucą się wielkie koncerny, to można się spodziewać, że będą szukały sposobów, jak złamać ochronę.
Patent to trochę jak
gra o ochronę własności intelektualnej.
Dobrze, że naukowcy myślą o komercjalizacji wynalazku i rozwinięciu bazy badawczej. Ale w tym momencie w Polsce istnieje lub powstaje kilka centrów badawczych, które mają "nano" w nazwie. Z jednej strony trudno zabronić uczelniom zakładania centrów badawczych. Z drugiej strony można się zastanowić, na ile taka strategia jest słuszna. Może warto, aby któraś z już istniejących jednostek zajęła się badaniem grafenu.