Biznes Ludzie Pieniądze

Grafen, czyli gra o własność intelektualną

prof. Andrzej Jajszczyk, dyrektor Narodowego Centrum Nauki
21.04.2011 , aktualizacja: 21.04.2011 16:18
A A A Drukuj
Patent to trochę jak gra. Jedna strona stara się tak napisać wniosek, żeby ochrona była nie do pokonania. Druga strona robi wszystko, żeby obejść patent
Prof. Andrzej Jajszczyk, dyrektor Narodowego Centrum Nauki
Prof. Andrzej Jajszczyk, dyrektor Narodowego Centrum Nauki
Bardzo dobrze, że naukowcy z ITME otrzymali fundusze na zdobycie ochrony patentowej. To ważne, aby wynalazki, przede wszystkim wynalazki o potencjale do komercjalizacji były chronione i aby miały patenty działające na świecie. Ale procedura uzyskania patentu jest kosztowna i trzeba ją przeprowadzić umiejętnie. Konieczne jest wsparcie rzeczników patentowych, którzy będą potrafili dobrze napisać wniosek. Dobrze, czyli tak, żeby patent został przyjęty, i jednocześnie, aby trudno go było obejść. Do tej pory jednym z najlepszych patentów był patent na mechaniczną maszynę do szycia, gdzie napisano, że jest to maszyna z igłą, która na czubku ma dziurkę na nitkę. Przez wiele lat nie potrafiono tego złamać. Już po otrzymaniu patentu jest następny etap - trzeba pilnować, czy nikt nie obszedł ochrony, i interweniować, jeśli tak się dzieje.

Jeżeli na ten wynalazek rzucą się wielkie koncerny, to można się spodziewać, że będą szukały sposobów, jak złamać ochronę. Patent to trochę jak gra o ochronę własności intelektualnej.

Dobrze, że naukowcy myślą o komercjalizacji wynalazku i rozwinięciu bazy badawczej. Ale w tym momencie w Polsce istnieje lub powstaje kilka centrów badawczych, które mają "nano" w nazwie. Z jednej strony trudno zabronić uczelniom zakładania centrów badawczych. Z drugiej strony można się zastanowić, na ile taka strategia jest słuszna. Może warto, aby któraś z już istniejących jednostek zajęła się badaniem grafenu.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy