Biznes Ludzie Pieniądze

Inwestycje w infostrady według TP SA

d
26.04.2011 , aktualizacja: 25.04.2011 20:28
A A A Drukuj
Złudne jest myślenie, że internet o przepustowości 512 Kb/s czy nawet kilku mega więcej jest inwestycją przyszłości. Trzeba budować nowoczesne sieci światłowodowe zwane NGA (Next Generation Access) - przekonywał przed tygodniemw magazynie "Biznes, Ludzie, Pieniądze" Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej. I nawoływał, by Polska wsparła szybki start inwestycji w szybką sieć, a regulacje nie dyskryminowały wybranych operatorów.

Jak zaznaczał Witucki, w XXI w. sieć szerokopasmowa jest podstawową infrastrukturą, tak jak kiedyś były nią kolej, drogi czy sieć energetyczna. Jednak z internetem - podobnie jak z transportem kolejowym - nie wystarczy, że jest. Aplikacje, portale i serwisy się rozwijają i jeśli nie zainwestujemy w nowoczesny internet, za kilka lat Polacy nie będą w stanie korzystać choćby z YouTube'a. Jednak inwestycje w NGA są bardzo drogie - w Polsce mogą kosztować nawet 25 mld zł. W tej sytuacji problemem jest to, że regulator rynku, Urząd Komunikacji Elektronicznej, traktuje nowoczesne sieci tak samo jak starszą i dużo tańszą infrastrukturę miedzianą. To oznacza, że TP po wybudowaniu światłowodów musiałaby udostępniać je konkurentom. Witucki przyznaje, że to w dużym stopniu wynik stanowiska Komisji Europejskiej, ale takie regulacje zniechęcają innych operatorów do inwestycji.

Zdaniem prezesa TP SA należy zawiesić na jakiś czas regulowanie sieci NGA (tak jest we Francji czy w Portugalii), zobowiązać innych operatorów, w tym kablowych, do udostępniania swoich sieci, wspierać wspólne inwestycje kilku operatorów.





Telekomunikacja Polska zbuduje w ciągu sześciu lat co najmniej 3 mln łączy o szybkości co najmniej 100 Mb/s - to podstawowy warunek Porozumienia 2.0, które z "Tepsą" chce podpisać Urząd Komunikacji Elektronicznej, regulator rynku. Szczegóły pojawiły się w zeszłym tygodniu. UKE chce również, by TP zbudowała dodatkowo 2 mln linii dla konkurencyjnych operatorów. TP byłaby inwestorem wykonawczym, ale linie kupiliby od niej inni gracze. Co TP SA dostanie w zamian? W zasadzie to, co i tak by uzyskała: w 11 miastach nie będzie musiała oddawać nowych łączy w dzierżawę innym operatorom. TP chciała, by spod regulacji wyłączyć 30 miast. Na to jednak prezes UKE się nie zgodziła. Nie wiadomo jednak, czy plan uda się zrealizować w pełni. Prezes TP zapowiedział już, że jego firma z pewnością nie wybuduje 5 mln nowoczesnych linii, bo jest to zbyt kosztowne.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów