Banki centralne, które dekadę temu zmniejszały raczej rezerwy w złocie, teraz kupują kruszec, by ograniczyć swoje uzależnienie od kursu dolara, co może doprowadzić do dalszego wzrostu cen i tak już drogiego złota.
Kiedy dolar znalazł się na najniższym poziomie od 2009 roku, amerykański dług powiększył się, a Fed dał sygnał, że nie ma co się spodziewać podwyżek stóp procentowych, inwestorzy zaczęli rozglądać się za alternatywą dla amerykańskich obligacji skarbowych.
Chiny postawiły sobie za cel zgromadzić więcej złota niż Stany Zjednoczone i to samo próbuje zrobić Rosja. W 2010 roku po raz pierwszy od 20 lat banki centralne zaczęły więcej kupować, niż sprzedawać złotego kruszcu. Dodały do swoich rezerw 87 ton złota, a to tylko oficjalne zakupy między innymi takich krajów jak Boliwia, Sri Lanka, Mauritius. Chiny, których rezerwy warte są ponad 3 bln dolarów, planują utworzenie specjalnych funduszy inwestowania w cenne metale. Rosja kupiła w pierwszym kwartale 8 ton złota. W środę cena złota wynosiła ok. 1510 dolarów za uncję, pisze
"Financial Times".