Song śpiewany przez pracowników na melodię "We Are The World" Michaela Jacksona nagrany był na spotkanie integracyjne. Wypłynął dość nieoczekiwanie rok temu, budząc skrajne reakcje. Centrala robiła wszystko, aby go z sieci usunąć.
Wczoraj
Auchan ogłosił, że w połowie roku otworzy w internecie swój e-sklep. Witryna jest już online pod adresem auchandirect.pl (podobnie jak jego francuski odpowiednik). Na razie chętni mogą tu zostawiać tylko adresy e-mail.
Auchan słynie z ostrożności i poruszania się małymi krokami. Przykład - inwestycje w każdym kraju, do jakiego wchodzi centrala, sponsoruje tylko przez siedem lat. Później rozwój ma się odbywać za zarobione na miejscu pieniądze. Zgodnie z tą zasadą debiut w sieci nie jest spektakularny. E-sklep obsługiwać będzie siedem warszawskich dzielnic (Mokotów, Ochota, Praga-Południe, Śródmieście, Ursynów, Wola, Żoliborz) oraz Piaseczno. Klient będzie miał wybór ok. 6 tys. produktów (głównie spożywczych). Zakupy będą dostarczane przez cały tydzień od 15 do 22. Dostawa? Płatna, ale za transport będzie jedna stawka. Ekspansja do innych miast? Najwcześniej za 18 miesięcy. Auchan wydzielił jednak w strukturze nowy pion: sprzedaży internetowej. W przeciwieństwie do innych sieci, które zainwestowały wcześniej w e-handel, sprzedaż przez sieć nie będzie prowadzona za pośrednictwem stacjonarnych sklepów, tylko z odrębnego magazynu. Auchan chce dokładnie znać koszty i zyski takiej działalności.
Decyzja Francuzów sprawia, że konkurencja wśród e-sklepów się zaostrza. Niedawno o planach handlu online poinformowało
Tesco. Brytyjczycy chcą zacząć na przełomie bieżącego i przyszłego roku. Na początek e-sklep ma obsługiwać Warszawę, a w ciągu pięciu lat objąć inne duże miasta.
Obecnie sprzedaż artykułów spożywczych przez internet to nisza. Branżowe szacunki mówią o 40 tys. osób, które mniej lub bardziej regularnie kupują w takich e-sklepach. Z tych 40 tys. klientów aż 15 tys. jest w Warszawie. Przez internet sprzedają głównie delikatesy: Bomi, Alma oraz Piotr i Paweł. Ten ostatni ocenia, że jego internetowe obroty w regionie warszawskim przekroczą w tym roku 25 mln zł. Zdaniem P&P to możliwe, bo w ciągu ostatnich czterech miesięcy obroty w tym regionie wzrosły o 50 proc. w stosunku do roku ubiegłego.
- W Warszawie będzie siedem-osiem dużych e-sklepów. To dużo - ocenia Witold Ferenc, prezes Frisco.pl, jednego z pierwszych w kraju supermarketów online. - Dla przykładu - w Nowym Jorku jest tylko jeden duży sklep internetowy tego typu. W całej Wielkiej Brytanii są cztery Tesco, Ocado, Sainsburies i Asda.
Zdaniem Ferenca rynek czeka konsolidacja. - Czy się boję? Oczywiście nikt się nie cieszy z pojawienia się nowego konkurenta. Ale zarówno Tesco, jak i Auchan szybko się przekonają, że ten biznes nie jest tak prosty, jak się im wydaje, i zupełnie nie ma nic wspólnego ze sprzedażą stacjonarną - twierdzi Ferenc.