Europejska Sieć Aniołów Biznesu każdego roku nagradza osoby i organizacje, które wnoszą istotny wkład w rozwój rynku inwestycji w Europie. Polski fundusz aniołów i polska spółka zostały nagrodzone w najbardziej prestiżowej kategorii Transakcja Roku (Deal of the Year). Przy ocenie transakcji pod uwagę brano projekt, rozmiar i strukturę transakcji, wpływ zaangażowania inwestorów w rozwój i budowanie pozycji firmy oraz innowacyjność przedsięwzięcia. Anioły Biznesu to organizacje, zwykle w formie funduszy inwestycyjnych, które wyszukują i wspierają małe początkujące firmy w zamian za przyszłe zyski lub udziały w przedsięwzięciu. Wspólne starania Polidei i Aniołów Biznesu - Tomasza Grzybowskiego i Krzysztofa Gawrysiaka - z pomysłodawcą Jakubem Lipińskim, zostały docenione przez międzynarodowe jury.
Polidea powstała w 2009 r. i szybko rozpoczęła współpracę z wielkimi międzynarodowymi koncernami. Firma zajmuje w projektowaniem, tworzeniem i wdrażaniem innowacyjnych aplikacji dla urządzeń mobilnych. Większość klientów firmy pochodzi z państw UE, są to m.in. holenderski Mobile Generation, niemiecki Entertainment Research. Działalność Polidei na polskim rynku to mobilne rozwiązania m.in. dla portali Onet, Nokaut i Allegro. Opracowała także autorską platformę wydawniczą Pixblish umożliwiającą adaptację treści tradycyjnych wydawnictw papierowych na tablety i smartfony. Na korzystanie z Pixblish zdecydowali się już wydawca tygodnika "Polityka" i niemieckie wydawnictwo Herder.
Rozmowa z inwestorami - Krzysztofem Gawrysiakiem i Tomaszem Grzybowskim
Na czym polegało wsparcie udzielone Polidei przez Lewiatan Business Angels?
Krzysztof Gawrysiak: Można wymienić kilka rzeczy. Oczywiście wsparcie kapitałowe, które jest bardzo ważne, ale nie jest na pierwszym miejscu. Drugi istotny czynnik to wiedza menedżerska, która pozwoliła bardzo sensownie zbudować cały biznes. Jednak najistotniejsze wsparcie to stworzenie sieci kontaktów, które pozwoliły stać się Polidei firmą o międzynarodowym zasięgu, co oczywiście przełożyło się na liczbę realizowanych kontraktów.
Jak trafia się do konkursu dla Aniołów Biznesu?
K.G.: Każdy inwestor zgłasza indywidualnie swoją kandydaturę. Konkurencja była duża, bo zgłoszenia napływają ze 120 funduszy inwestycyjnych z całej Europy, które grupują dziesiątki inwestorów.
Co było pana zdaniem najmocniejszą stroną waszej kandydatury?
K.G.: Polidea to po prostu świetna firma. 90 proc. przychodów firmy pochodzi z kontraktów zagranicznych (USA i Europy), dlatego że tym produktom trudno byłoby odnieść sukces tylko w Polsce. Niestety, nie mogę zdradzać, dla kogo Polidea tworzy rozwiązania, bo jest to poufne, ale mogę zapewnić, że są to bardzo poważne światowe firmy. Jury nie mogło nie zauważyć, że Polidea stała się globalnym graczem w branży urządzeń mobilnych, a to wszystko udało się osiągnąć w bardzo krótkim czasie.
Tomasz Grzybowski: Z czysto inwestycyjnego punktu widzenia - stopa zwrotu, dynamika przedsięwzięcia, uzyskanie zyskowności i ponadprzeciętny rozwój - to wskaźniki, którymi naprawdę możemy się pochwalić. Oczywiście potrzeba także trochę szczęścia. Osobiście uważam, że w tego typu przedsięwzięciach najważniejsi są ludzi. Podkreślam tutaj rolę Jakuba Lipińskiego, którego wiedza miała olbrzymie znaczenie. Pomysł może być świetny, ale jeżeli nie ma odpowiednich ludzi do realizacji, to nic z tego nie wyjdzie.
Jakie są nadzieje i oczekiwania związane z takim nagrodą?
K.G.: Dla mnie jako inwestora ta nagroda to niesamowite wyróżnienie. Sygnał do tego, że w Polsce są poważni inwestorzy i dobre projekty, które warto wspierać.
T.G.: Dzięki takim wyróżnieniom nie mamy się czego wstydzić w Europie i na świecie. Rozmawialiśmy podczas kongresu z wieloma osobami, które są bardzo zainteresowane. Taki sukces promuje polski biznes za granicą i wysyła jasną wiadomość w świat - w Polsce też są świetne pomysły. Może dzięki temu inne firmy będą mogły zaistnieć na rynkach światowych.
Jaka jest recepta na sukces w branżach związanych z innowacyjnymi technologiami?
T.G.: Trzeba przede wszystkim kreować trendy, nawyki i zachowania klientów. Znaleźć sposób na to, jak skomercjalizować innowacyjność. Znam genialne pomysły, które pojawiły się za wcześnie, gdy rynek nie był przygotowany, dlatego trzeba odpowiednio przygotować ludzi na pewne nowinki, no i oczywiście trafić w odpowiedni czas. Jakość pracy polskich inżynierów jest naprawdę bardzo wysoka, a to już duży potencjał. Sęk w tym, żeby połączyć to z opłacalnością, a to nie zawsze jest proste.