Wygląda na to, że jest szansa na kompromis w sprawie ograniczenia samorządom możliwości zadłużania się. - Jesteśmy jak najbardziej za - tak samorządowcy oceniają zapowiedź min. Boniego, żeby od 2013 r. samorząd mógł wziąć kredyt, gdy jego dochody przekraczają bieżące wydatki.
Samorządowcom wyraźnie poprawia się humor. - Wróble ćwierkają, że pod naciskiem premiera minister finansów wycofa się z planu drastycznego przycięcia samorządom możliwości zadłużania się - taką opinię w zeszłym tygodniu usłyszeliśmy od jednego z samorządowców. Potwierdziły to osoby zbliżona do kierownictwa resortu.
W poniedziałek w wywiadzie dla "Gazety" szef zespołu doradców strategicznych premiera minister Michał Boni powiedział, że "od paru tygodni, od kiedy premier spotkał się z samorządowcami, nie ma żadnego sygnału po stronie rządowej, że mamy iść dokładnie ścieżką wytyczoną przez ministra finansów". Minister finansów chciał, by dzisiejszy limit zadłużenia samorządów wynoszący 60 proc. ich dochodów zastąpiła nowa reguła: w 2012 r. deficyt nie mógłby przekraczać 4 proc., w 2013 - 3 proc., w 2014 - 2 proc. a w 2015 - 1 proc. ich dochodów. Samorządowcy bili na alarm, że to zahamuje ich inwestycje i ucierpi cała gospodarka. Minister finansów tłumaczył, że walczy z zadłużeniem państwa i samorządy muszą pomóc.
- Wyraźnie powiedzieliśmy: działajmy wspólnie na rzecz zmniejszenia deficytu. Szukajmy najlepszych narzędzi - powiedział "Gazecie" Boni. - Kompromisem mogłoby być przyśpieszenie wprowadzenia zmian w sposobie liczenia dopuszczalnego poziomu zadłużenia samorządów. Od 2014 r. limit ma być uzależniony od tzw. nadwyżki operacyjnej, czyli od tego, ile samorząd ma pieniędzy. Niech to rozwiązanie zacznie obowiązywać wcześniej, np. od 2013 r. - mówił.
- Cieszylibyśmy się, gdyby minister Rostowski odszedł do pomysłu "4, 3, 2, 1" - mówi Mariusz Poznański, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich, wójt gminy Czerwonak. Zastrzega, że nie zna szczegółów propozycji Boniego. - Szykowaliśmy się, że to rozwiązanie zacznie obowiązywać od 2014 r. Przyspieszenie jego wprowadzenia trochę utrudniłoby nam życie, ale to chyba do zaakceptowania.
Zadowolenia nie kryje też Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. - Jesteśmy jak najbardziej za. Na pewno zgodzimy się na ten 2013 r. - powiedział "Gazecie". To on na początku maja w wywiadzie dla "Gazety" zaproponował takie rozwiązanie.
W przyszłym tygodniu samorządowcy spotkają się z rządem.