- Mieliśmy wielkie nadzieje, że tak się stanie, ale nie mogliśmy wyobrazić sobie, że stanie się to tak szybko - mówi Jeff Bezos, założyciel i prezes Amazon.com działającego od 1995 r.
Firma rozpoczęła sprzedaż e-booków niespełna cztery lata temu. Jednak 1 kwietnia tego roku na sto sprzedanych książek papierowych sprzedawał już 105 elektronicznych. Porównanie to nie obejmuje darmowych e-booków, za to obejmuje wszystkie książki drukowane, zarówno z miękką, jak i twardą okładką.
Sprzedaż elektronicznych książek w Amazonie wyprzedziła sprzedaż książek z twardą okładką już w lipcu zeszłego roku. Sześć miesięcy później przekroczyła także sprzedaż wydań miękkokładkowych.
Obecnie e-detalista sprzedaje trzykrotnie więcej e-booków niż rok temu. Analitycy szacują, że jego udział w tym segmencie rynku wynosi obecnie ok. 76 proc.
Kluczem do sukcesu Amazona stał się Kindle - czytnik e-książek, który obecnie kosztuje od 114 do 379 dol. Najtańsza wersja tego urządzenia zadebiutowała przeszło pięć tygodni temu.
Z szacunków analityków firmy Benchmark Co. wynika, że w zeszłym roku sklep sprzedał ok. 8 mln takich czytników. Sam
Amazon nie ujawnia danych na ten temat. Twierdzi jedynie, że Kindle jest jego najlepiej sprzedającym się produktem.
Według analityków nie inaczej jest nad Wisłą. - Polacy mają kilkanaście tysięcy czytników, z czego zdecydowana większość to Kindle. Wynika to z prostego faktu: pełne informacje o e-książkach dotarły do Polski dopiero wtedy, gdy Amazon zaczął sprzedawać swoje urządzenie - mówi Wiktor Ostrowski, członek rady nadzorczej Matras, drugiej po Empiku sieci księgarni w Polsce. Ocenia on wartość polskiego rynku książki papierowej na 1,5-2 mld zł. - Sprzedaż cyfrowa stanowi o wiele mniej. Największe sklepy, takie jak Nexto mają z e-książek kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie - mówi Ostrowski. I dodaje, że polskim problemem dla rozwoju tego segmentu jest brak porozumienia między wydawcami a dystrybutorami. - Obie strony nie mogą ustalić, kto powinien płacić za digitalizację książki. A trzeba pamiętać, że przy tysiącu tytułów są to koszty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych - powiedział.