Posłowie PO z sejmowej komisji infrastruktury najwyraźniej spodziewali się takiego obrotu sprawy. Żaden nie pojawił się w Sali Kolumnowej Sejmu, gdzie odbyły się obrady Kongresu. Nie było też przedstawiciela rządu.
Wyjaśnijmy, że Platforma forsuje projekt ustawy, która ma umożliwić wykup mieszkań lokatorom TBS. Budżet mógłby odzyskać w ten sposób nawet 3,4 mld zł.
Prywatnym TBS-om ten pomysł się podoba, bo chcą odzyskać kapitał włożony w czynszówki. Natomiast prezesi gminnych TBS-ów, a tych jest zdecydowana większość, są przeciwni. Obawiają się, że upadnie idea budowy mieszkań na wynajem dla niezamożnych rodzin.
Prezes TBS w Żaganiu Wiesław Źrebiec uważa, że radni ze względów politycznych pójdą na rękę lokatorom w sprawie wykupu. Jednak pieniądze ze sprzedaży mieszkań, zamiast finansować nowe inwestycje w TBS-ach, wrócą do Banku Gospodarstwa Krajowego. - A rząd będzie miał pilniejsze potrzeby, np. dopłaty do kredytów w ramach programu "Rodzina na swoim" - mówi Źrebiec.
Dodajmy, że według Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów TBS-y nie mogą zatrzymać pieniędzy ze sprzedaży mieszkań, bo Komisja Europejska najpewniej uznałaby to za niedozwoloną pomoc publiczną.
Obecna ustawa nie daje lokatorom żadnych nadziei na własność, mimo że wielu sfinansowało nawet 30 proc. kosztów budowy mieszkań. W dodatku w czynszu spłacają kredyt..
Więcej kontrowersji wywołuje projekt ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, bo dotyczy ponad 3 mln rodzin. PO chce, by mogły one wybrać, czy chcą być nadal w spółdzielni, czy wolą założyć wspólnotę, która ma prawo wybrać sobie do zarządzania kogoś innego. Członkowie wspólnoty uzyskaliby udział w majątku spółdzielni. - Uważamy, że to rozwiązanie byłoby sprzeczne z konstytucją - mówiła na Kongresie przedstawicielka Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Negatywną opinię na temat projektu PO wydały też m.in.: Krajowa Rada Sądownictwa, Krajowa Rada Notarialna, Krajowa Izba Radców Prawnych.
Przewodniczący Kongresu Budownictwa Roman Nowicki ma zabiegać w Sejmie o zwołanie przez komisję etyki debaty poświęconej jakości stanowionego prawa. Według Nowickiego Sejm zamienił się w maszynkę do głosowania. Zdarza się, że nie są dopuszczane do głosu organizacje pozarządowe i eksperci mający inne zdanie niż koalicja rządowa.