- Tak długo, jak Grecja będzie otwartą raną unii walutowej, euro nie będzie tak atrakcyjne, jak kiedyś było albo być może będzie w przyszłości - powiedział Belka gazecie, zaznaczając jednocześnie, że przystąpienie do strefy wspólnej waluty pozostaje "strategicznym celem Polski".
Prezes NBP odmówił oszacowania daty przystąpienia Polski do strefy euro. - Jeśli jednak sytuacja w strefie euro się ustabilizuje, mogłoby dojść do nagłego przyspieszenia wejścia Polski do euro - ocenił.
"Financial Times Deutschland" Jego zdaniem na dłuższą metę pozostawanie poza unią walutową jest zbyt kosztowne dla Polski. - Zachowanie własnej waluty, nawet jeśli obecnie wygląda ona na silną, oznacza, że musimy żyć z poważniejszymi wahaniami kursów - powiedział Belka. Jest to problem szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorstw.
Zdaniem prezesa NBP także
strefa euro musi odrobić swoje zadania domowe i na nowo zorganizować oraz wzmocnić swoje instytucje. - Dopóki kraje strefy euro nie zbliżą się do siebie ekonomicznie i nie poprawią swoich finansów publicznych, przystąpienie do strefy euro będzie się wiązać z ryzykami zarówno dla starych członków, jak i dla krajów nowo przyjętych - ocenił.
W jego opinii obecnie także wielu Polaków sceptycznie myśli o przyjęciu wspólnej waluty europejskiej.
"FTD" komentuje, że wypowiedzi prezesa NBP "pokazują wiarę, z jaką Polska reprezentuje swoje interesy siedem lat po wejściu do UE". - Polska jako jedno z niewielu państw wspólnoty mające niezależną walutę przetrwała kryzys finansowy i gospodarczy bez dramatycznych skutków dla wzrostu gospodarczego - napisał dziennik.