- To przez Stevena Ballmera
Microsoft notuje słabe wyniki i największe spadki wartości akcji - twierdzi David Einhorn. Nieprzychylne uwagi na temat Ballmera krążyły wśród inwestorów od 2000 roku, kiedy stanął na czele koncernu. Jednak dopiero Eihnorn podczas nowojorskiej konferencji Ira Sohn jako pierwszy wypowiedział je głośno, pisze
"Financial Times".
Długoletni udziałowiec Microsoftu, opierając się na wypowiedziach Ballmera dla mediów, oskarża go o brak realnej oceny sytuacji. Jego zdaniem szef koncernu nie dostrzega zagrożenia, jakim jest konkurencja ze strony
Apple'a. To z powodu Ballmera Microsoft miał nie wykorzystać możliwości w konkurowaniu na rynku tabletów, a także stracić pieniądze na nieprzemyślane przejęcia i fuzje.
Einhorn przypomina, że dzieci Ballmera nie mogą korzystać z
Google'a czy iPoda, co - jego zdaniem - oznacza, że szef Microsoftu "tkwi w przeszłości".
Ira Sohn to coroczna konferencja, podczas której 17 inwestorów prezentuje swoje najlepsze pomysły inwestycyjne.
DealBook, serwis związany z "New York Times" przypomina, że Einhorn znany jest z kontrowersyjnych wypowiedzi i pomysłów. W 2008 roku z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem przewidział upadek
Lehman Brothers.
Greenlight Capital jest właścicielem 0,1 proc. Microsoftu.