Biznes Ludzie Pieniądze

Gaz łupkowy: szansa czy zagrożenie?

Bogusław Sonik, poseł do Parlamentu Europejskiego
26.05.2011 , aktualizacja: 26.05.2011 20:34
A A A Drukuj
11 maja br. francuski parlament uchwalił projekt ustawy przewidujący zakaz wydobycia gazu łupkowego przy użyciu techniki kruszenia hydraulicznego, uznawanej za szczególnie szkodliwą dla środowiska. W związku z tym odebrane mają być udzielone już uprzednio licencje na eksploatację złóż gazu łupkowego, chyba że dany inwestor wykaże, iż zamierza używać do pozyskania tego surowca innej metody, niepowodującej zanieczyszczeń. To skutek silnej kampanii przeciwko eksploatacji gazu łupkowego prowadzonej przez organizacje ekologiczne. Tymczasem w Polsce perspektywy wykorzystywania gazu łupkowego witane są z entuzjazmem. O co chodzi w tym sporze?

fot. Shutterstock
Na początku kwietnia we Francji wyemitowano film "Gasland" Josha Foxa, wyprodukowany w 2010 r. Nominowana do Oscara w kategorii "Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny" produkcja opowiada o wydobyciu gazu łupkowego w Stanach Zjednoczonych, gdzie zainteresowanie tym gazem pojawiło się ok. 7-8 lat temu, a eksploatacja jego złóż miała stać się lekarstwem na problemy energetyczne kraju. W dużej mierze tak właśnie się stało: Stany Zjednoczone wytwarzają dziś blisko 600 mld m sześc. gazu rocznie, a dzięki niekonwencjonalnym metodom jego wydobycia USA nie tylko przestają importować surowiec z krajów takich jak Meksyk czy Kanada, ale stają się wręcz jego eksporterem. Film Foxa ukazuje jednak, że wydobycie gazu łupkowego nie jest całkowicie czystą i przyjazną dla środowiska technologią oraz przyczynia się w znaczącym stopniu do degradacji środowiska naturalnego. Tereny eksploatacji gazu ulegają dewastacji, a bohaterowie filmu skarżą się, że z kranów w ich mieszkaniach leje się woda zawierająca gaz ziemny.

Francja: będzie zakaz?

Świadomość niebezpieczeństw związanych z wykorzystaniem gazu łupkowego wywołuje protesty. Za przykład mobilizacji przeciwko eksploatacji łupków posłużyć może chociażby sytuacja, do jakiej doszło niedawno na terenie Francji. Wydanie w marcu i kwietniu 2010 r. licencji na eksploatację złóż gazu łupkowego na dużych obszarach na południu kraju (Ardeche, Gard, Harault, Aveyron, Lozere) początkowo niezauważone, po upływie blisko roku stało się powodem mobilizacji lokalnych społeczności organizujących liczne protesty. Pierwsze wielotysięczne manifestacje miały miejsce 26 lutego 2011 r. w Ardeche. Na czele manifestacji stanął eurodeputowany José Bové, jeden z liderów francuskich Zielonych, który zaapelował o odrzucenie techniki eksploatacji gazu łupkowego metodą kruszenia hydraulicznego, polegającą na wtłaczaniu pod ziemię wielkich ilości wody zmieszanej z chemikaliami, co powoduje ryzyko zanieczyszczenia wód podziemnych.

Protesty zaczęto organizować także w północnej Francji, gdzie licencje na poszukiwanie gazu łupkowego na nizinnych terenach Basenu Paryskiego wydano już wcześniej, w latach 2008-2009. Liczne grupy protestujących, które zaczęły się organizować w różnych miejscach we Francji, są obecnie na etapie tworzenia struktur na poziomie krajowym - szczególnie od czasu wydania petycji zatytułowanej "Gaz de Schiste Non Merci" ("Gaz łupkowy - nie, dziękuję"). Ich działalność doprowadziła do konkretnych rezultatów: najpierw premier Francois Fillon anulował wydane licencje na eksploatację złóż gazu łupkowego, potem izba niższa francuskiego parlamentu - głosami 287 deputowanych - opowiedziała się za zakazem wydobycia gazu łupkowego przy użyciu techniki kruszenia hydraulicznego. O tym, czy zakaz faktycznie wejdzie w życie zadecyduje na początku czerwca francuski senat.

Kontrowersyjna technologia

Dlaczego perspektywa wykorzystania gazu łupkowego budzi takie protesty? Obrońcy środowiska naturalnego wymieniają liczne zagrożenia jakie może nieść ze sobą technologia stosowana przy poszukiwaniu i wydobyciu surowca.

Gdy w 1821 r. podjęto pierwsze próby eksploatacji złóż gazu łupkowego, sposoby jego wydobycia były na tyle mało efektywne, że szybko porzucono zamiar eksploatacji łupków. Zmianę przyniósł dopiero postęp w dziedzinie technologii i zastąpienie wcześniej stosowanego pionowego sposobu wiercenia nowym - poziomym, połączonym z równoczesnym drenowaniem sieci spękań w skałach. Ta nowa technologia zwana szczelinowaniem (kruszeniem) hydraulicznym (hydraulic fracture) po raz pierwszy na skalę przemysłową wykorzystana została w 2003 r. do eksploatacji złóż Barnett Shale w stanie Teksas.

Jakkolwiek wprowadzenie szczelinowania hydraulicznego pozwoliło znacznie usprawnić proces wydobycia gazu łupkowego, technologia ta już wkrótce stała się obiektem krytyki. Jako jeden z głównych zarzutów oponenci podają duże zużycie wody w trakcie "otwierania skał". W procesie, który trwa prawie cztery miesiące, do każdej studni wpompowywane jest pod ciśnieniem 600 atmosfer średnio 11 mln litrów wody i 100 ton drobnoziarnistego piasku (lub ceramicznego granulatu). Woda ma za zadanie rozsadzić skały, a piasek - zapobiec ponownemu zaciśnięciu się szczelin. Około 2 proc. tej mieszanki stanowią chemikalia, których zestaw, dobierany odpowiednio do struktury skały metodą prób i błędów, stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa. Tu pojawia się kolejny często wysuwany zarzut, czyli problem ewentualnego skażenia ujęć wody na obszarach poszukiwania gazu łupkowego. W Kolorado w ten sposób zanieczyszczonych zostało kilkadziesiąt ujęć wody, w Teksasie wodę zatruły odwierty wykonane zbyt blisko aglomeracji Dallas-Fort Worth.

Dlatego ekolodzy postulują wprowadzenie nowych regulacji prawnych, które zmusiłyby firmy do ujawniania składu koktajlu chemicznego stosowanego przy wydobywaniu gazu łupkowego. Podkreślają również, że pozyskiwanie tego surowca wymaga znacznie większej liczby odwiertów niż w przypadku gazu konwencjonalnego, a zatem pojawia się także problem zajmowanej powierzchni.

Polska: "nośnik nadziei"

Podczas gdy na świecie gaz łupkowy jest źródłem kontrowersji, w Polsce perspektywa jego wykorzystania budzi nadzieje na osiągnięcie energetycznej niezależności. Podkreśla się, że zalegające na terytorium Polski i w innych krajach regionu ogromne pokłady gazu łupkowego mogą w znacznym stopniu przyczynić się do zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego środkowo-wschodniej części Europy. Pod koniec marca premier Donald Tusk oświadczył, że osobiście zaangażuje się w optymalizację warunków poszukiwań, logistyki i biznesu związanego z wydobyciem gazu łupkowego. "Każdy metr sześcienny gazu łupkowego w Polsce - jeśli to możliwe - musi być wykorzystany" - podkreślił.

Zdaniem amerykańskich badaczy polskie zasoby gazu łupkowego mogą wynosić 1,5-3 bln m sześc., a amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) podaje, że jest to nawet 5,3 bln m sześc. Według portalu Oilprice.com, poświęconego cenom ropy, jeśli polskie zasoby gazu łupkowego faktycznie okażą się aż tak duże, Polska na przestrzeni kilku lat może stać się ważnym eksporterem gazu. Eksperci oceniają także, iż polskie złoża mogą przyczynić się do aż czterokrotnego zwiększenia rezerw tego surowca na obszarze Unii Europejskiej.

- Gaz łupkowy może stanowić uzupełnienie europejskich zasobów gazu konwencjonalnego, Polska może stać się tego idealnym przykładem. Gaz łupkowy jest swoistym "nośnikiem nadziei" w zakresie zmniejszania emisji CO2 - stwierdził podczas marcowej debaty w Parlamencie Europejskim Komisarz ds. Energii Günther Oettinger, podkreślając jeszcze jedną zaletę gazu łupkowego, czyli fakt, że jego wykorzystanie pozwoli zredukować emisję dwutlenku węgla, nie redukując równocześnie ilości produkowanej energii.

Zbyt wczesny optymizm

Przedstawione szacunki mogą budzić entuzjazm, mogą też jednak budzić poważne wątpliwości. Oceny zasobów dokonywane są przez zainteresowane eksploatacją złóż gazu łupkowego firmy, których dane opierają się na nieujawnionej metodologii - nie można ich zatem ani potwierdzić, ani zanegować. Natomiast wiarygodne instytucje geologiczne z Polski i USA są dopiero w trakcie szacowania polskich zasobów gazu łupkowego.

Inną kwestią, która sprawia, iż rzeczywistość nie jest wcale aż tak kolorowa, jest sprawa kosztów. Poszukiwania gazu łupkowego wymagają niezwykle dużych nakładów finansowych - zarówno w fazie wstępnych badań geologicznych, jak i w momencie prowadzenia próbnych odwiertów. Koszt opracowania technologii wydobycia gazu łupkowego może wynieść nawet kilka miliardów złotych, a dodatkowo nie mamy pewności, że zastosowana technologia okaże się odpowiednia. Nie wiemy, czy sprawdzi się sposób wydobycia powszechnie stosowany w Stanach Zjednoczonych, gdyż polskie złoża położone są głębiej, a zatem są trudniej dostępne. W związku z tym szybkie rozpoczęcie wydobycia - według Głównego Geologa Kraju planowane już za 10-12 lat - nie jest wcale takie pewne.

W Polsce złoża gazu łupkowego występują w pasie ciągnącym się od Lubelszczyzny przez Pomorze aż po tereny podmorskie będące bardzo perspektywicznym obszarem poszukiwań zasobów tego surowca. Tu jednak również pojawia się problem nakładów finansowych, które w przypadku tych terenów wzrastają dodatkowo o koszty platformy wiertniczej. Większe jest także ryzyko związane z technologią prowadzenia tego typu odwiertów, a wymienione trudności sprawiają, że nigdzie na świecie nie prowadzono do tej pory poszukiwań złóż gazu łupkowego na terenach podmorskich na szerszą skalę. Niemniej jednak do Ministerstwa Środowiska wpłynęły już wnioski o wydanie koncesji na tego typu prace.

Poruszając kwestię negatywnych aspektów wykorzystania gazu łupkowego, trzeba wspomnieć również o głosie opinii publicznej. Pomimo wzmiankowanego entuzjazmu władz, w Polsce również pojawiają się już głosy sprzeciwu wobec eksploatacji łupków - do protestów doszło np. na Pomorzu, gdzie w gminie Ustka prowadzone są odwierty poszukiwawcze.

Potrzeba kilku lat, by zweryfikować wielkość i możliwości eksploatacyjne polskich złóż gazu łukowego. Jeśli możliwości pozyskiwania tego surowca na skalę przemysłową zostaną potwierdzone, może się to okazać wielką szansą dla naszego kraju, która w optymistycznej wersji zagwarantuje nam niezależność na najbliższe 100 lat, a także uczyni z Polski strefę bogactwa i dobrobytu. Aby tak się stało, niezbędne jest jednak odpowiednie przygotowanie pozwalające stworzyć optymalne warunki dla wykorzystywania posiadanych zasobów. Elementem tego przygotowania musi być także świadomość potencjalnych zagrożeń, jakie niesie ze sobą eksploatacja złóż gazu łupkowego.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy