Wydobycie gazu łupkowego kosztuje od 280 do 320 dol. za 1000 m sześc. - powiedział w czwartek wicepremier Pawlak w programie "Fakty po Faktach" w stacji telewizyjnej TVN 24. Wicepremier dodał, że tę informację zaczerpnął z "oksfordzkich" ekspertyz, ale nie sprecyzował, kto konkretnie podał takie wyliczenia.
Podane przez Pawlaka koszty są bardzo wysokie. Odpowiadają mniej więcej średniej cenie dostaw rosyjskiego gazu w 2010 r. do Niemiec i Polski, a te ceny wliczone jest 30 proc. podatku od eksportu gazu z Rosji.
Inne dane podają amerykańscy eksperci. - Koszt wydobycia gazu z łupków w USA waha się od 141 do 212 dol. za 1000 m sześc. - mówiła przed rokiem na konferencji w Warszawie Sally Kornfeld z Departamentu Energii USA. A Douglas Hengel, zastępca Sekretarza Stanu USA ds. Energii, na tej samej konferencji powiedział, że w Stanach Zjednoczonych koszt opłacalnej eksploatacji łupków wynosi ok. 180 dol. za 1000 m sześc.
Kilka miesięcy po tej konferencji analitycy w USA oceniali, że dzięki postępowi technologicznemu udało się jeszcze bardziej zbić koszty wydobycia gazu z łupków.
Wicepremier Pawlak już w połowie zeszłego roku powiedział w Sejmie, że wydobycie 1000 m sześc. gazu z łupków kosztuje 240 dol. I dodawał, że tyle samo Polska płaci za taką samą ilość gazu z Rosji.
"Gazeta" wskazała wtedy, że Pawlak zawyżył koszty eksploatacji łuków, a jednocześnie mocno zaniżył cenę gazu z Rosji.