Polska może mieć 5,3 bln m sześc. gazu łupkowego - szacuje amerykańska rządowa Agencja Informacji Energetycznej. Chodzi o gaz zawarty w specjalnych skałach, który dopiero w ostatnich latach zaczęli eksploatować gazownicy w USA, stosując innowacyjne metody wydobycia.
Czy w Polsce też się to opłaca? Ile kosztuje eksploatacja gazu z łupków? - pytali w ostatni piątek posłowie w Sejmie. - Koszty wydobycia na podstawie raportu oksfordzkiego z grudnia 2010 r. są szacowane na 280-330 dol. za 1 tys. m sześc. - odpowiedział wicepremier Waldemar Pawlak, dodając, iż chodzi o raport Instytutu Studiów nad Energią z Oksfordu. Pawlak zaznaczył, że eksploatacja łupków staje się atrakcyjna, gdy cena gazu z importu przekracza 400 dol. za 1 tys. m sześc., tak jak teraz.
Szkopuł w tym, że wspomniany przez Pawlaka raport podaje wyjątkowo wysokie szacunki kosztów eksploatacji gazu łupkowego. W Europie mają być one aż trzy razy wyższe niż w USA - uważa autorka raportu Florence Geny. Jej zdaniem w Europie trzeba wiercić głębiej do złóż niż w USA, woda potrzebna przy eksploatacji jest 10 razy droższa niż w USA, wynajęcie sprzętu też jest droższe, a płace - wyższe.
Wicepremier Pawlak nie przedstawił ściśle szacunków Geny. Jej zdaniem koszty eksploatacji gazu łupkowego w Polsce mogą wynieść 413-422 dol. za 1 tys. m sześc., a w razie szybkiej obniżki kosztów spadłyby do 279-290 dol. za 1 tys. m sześc. W 2020 r. byłoby to i tak drożej od ceny gazu, który importujemy z Rosji gazociągiem jamalskim - uważa autorka raportu.
Przedstawiając tak wysokie szacunki kosztów eksploatacji gazu z łupków, Geny twierdzi, że będzie miał on w Europie niewielkie znaczenie.
Inni analitycy uważają, że eksploatacja łupków jest tańsza. Znana firma doradcza Wood Mackenzie szacuje, że koszt opłacalnej eksploatacji łupków w Europie zaczyna się od 318 dol. za 1 tys. m sześc., ale potem powinien spaść do 212 dol. Zdaniem Międzynarodowej Agencji Energetyki wydobycie 1 tys. m sześc. gazu z łupków kosztuje od 106 do 318 dol.
W USA eksploatacja łupków kosztuje dziś średnio 140 dol. za 1 tys. m sześc., ale na niektórych złożach koszty są nawet dwa razy niższe - podaje brytyjski ośrodek EUCER w raporcie opublikowanym w zeszłym tygodniu.
Zdaniem kanadyjskiej firmy wydobywczej BNK Petroleum założenia wyższych kosztów eksploatacji łupków w Europie to "mity". BNK przypomina, że także w USA gaz wydobywa się z łupków położonych 4 km pod ziemią, a w Europie szuka się złóż na głębokości od 2,5 do 4,5 km - nie jest głębiej. Większość wody wykorzystuje się w obiegu zamkniętym (obniża to wydatki), a europejskie firmy w razie potrzeby za rok rozpoczną produkcję sprzętu do wierceń i jego ceny spadną. Niskie ceny gazu w USA zmuszają tamtejsze firmy do ciągłego doskonalenia technologii, co obniża koszty - podkreśla BNK.
Dlaczego wicepremier Pawlak za autorytatywny uznaje tylko raport ośrodka z Oksfordu, mocno sceptyczny wobec łupków? Biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki nie odpowiedziało.