Czeski koncern energetyczny CEZ będzie pod presją, by zamknąć swoje dwie elektrownie jądrowe w następstwie decyzji Niemiec, które - po ostatniej katastrofie naturalnej w Japonii - chcą wycofywać się z energetyki atomowej, powiedział w środę prezes CEZ Martin Roman
Sąsiadująca z Czechami Austria od dawna sprzeciwia się funkcjonowaniu elektrowni nuklearnych w Czechach. Zdaniem Romana także Niemcy mogą w tej kwestii podzielić stanowisko Austriaków.
- Będziemy mieli do czynienia z sytuacją, kiedy Niemcy nie będą chciały patrzeć na nasze elektrownie nuklearne, które są zyskowne i zarabiają pieniądze dla Czech - powiedział Roman.
- Znaczy to tyle, że Niemcy przyłączą się do Austrii w bardzo ostrej kampanii przeciwko elektrowniom jądrowym - dodał.
Należący do czeskiego państwa CEZ dysponuje czterema reaktorami w elektrowni jądrowej Dukovany i dwoma w Temelinie niedaleko austriackiej granicy. Spółka chce zbudować dwa kolejne reaktory w Temelinie.
Dzięki energii atomowej Czechy są jednym z największych w Europie eksporterów energii.