Wniosek o wszczęcie w tej sprawie śledztwa skierowało Centralne Biuro Antykorupcyjne. - Do CBA docierały pewnego rodzaju sygnały o nieprawidłowościach przy "pocztowych przetargach" - twierdzi Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. Chodzi o wybrane
zamówienia publiczne z lat 2007-10. CBA analizowało je od lutego do kwietnia. - Podczas kontroli agenci CBA ujawnili fakty przemawiające za tym, że mogło dojść o naruszenia lub złamania prawa - przekonuje Dobrzyński.
Prokuratura teraz zapoznaje się z materiałami. - Więcej informacji na obecnym etapie postępowania nie jest możliwe do przekazania - twierdzi Monika Lewandowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Jak wynika z informacji "Gazety", CBA nie spodobał się przed wszystkim przetarg na ubrania dla listonoszy. Biuro podejrzewa, że kierownictwo Centrum Infrastruktury PP mogło narazić operatora na duże straty finansowe. O podejrzanym zamówieniu "Gazeta" pisała już w maju ubiegłego roku. Chodzi o kontrakt o wartości 36,5 mln na dostawę kurtek, spodni oraz czapek i rękawiczek służbowych. Poczta ogłosiła go 14 lutego 2008 r., a później kilkakrotnie unieważniała, chcąc się z niego wycofać, bo popadła w problemy finansowe. Do podpisania umowy we wrześniu 2009 r. zmusił operatora dopiero przegrany proces.
Kontrakt zgarnęło konsorcjum pięciu firm - PPH Kama, Konfekcjoner, Zakłady Przemysłu Odzieżowego "Nowa Ruda"", Zakłady Odzieżowe "Wybrzeże", Spółdzielnia Inwalidów oraz warszawski Arlen. Ten ostatni miał dostarczyć najwięcej ubrań. Konsorcjum szybko się rozpadło, gdy Arlen zdradził, że kontrakt chce wykonywać z materiałów produkowanych przez spółkę Optex Opoczno (jej właścicielem jest Arlen razem ze skarbem państwa). Firmy liczące się w tej branży szyją na polskie przetargi zazwyczaj z tkanin światowego potentata W.L. Gore & Associates (tzw. Gore-Tex).
Poczta najpierw zaakceptowała tkaniny proponowane przez Arlen. Później zaczęła naciskać, aby podpisał aneks do umowy, w którym zgodziłby się na szycie ubrań z innych materiałów. - Bardzo dobrze, że tą kwestią zajmie się prokuratura. To, co robiła Poczta Polska w przypadku tego
przetargu, przekraczało wszelkie pojęcie - przekonuje Marcin Kuhnke z Arlenu. - Osoby związane z przetargiem z Centrum Infrastruktury Poczty dopuściły, a może nawet wymusiły, odbiory kurtek z materiałów konkurencji, innych niż zatwierdzone w procedurze przetargowej. Nakłaniano nas do podpisania aneksu sankcjonującego użycie niezatwierdzonych tkanin, w sprzeczności z prawem zamówień publicznych.
Kontrakt ostatecznie został zrealizowany w jednej trzeciej opierając się na materiałach Optexu, a w dwóch trzecich na materiałach Gore.
Arlen już raz, w 2003 r., w kontrowersyjnych okolicznościach wygrał wart 87 mln zł przetarg na ubrania, m.in. kurtki dla listonoszy za 1056 zł plus VAT. Szef komisji przetargowej przekonywał: - Poczta jest bogatą firmą. Stać nas na kurtki, w których można zdobywać Spitsbergen.
Jak zauważyła Najwyższa Izba Kontroli i prokuratura, bardzo trudne były warunki przystąpienia do przetargu. Mimo że chciało w nim wystartować 31 dostawców, zrobiło to tylko trzech. Zwycięski Arlen
zamówienie uszył z materiałów Gore. Prokuratura trzykrotnie umarzała w tej sprawie postępowanie.