Biznes Ludzie Pieniądze

W porę zapobiec efektom domina

Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK
19.06.2011 , aktualizacja: 19.06.2011 18:47
A A A Drukuj
Prezydencja w Unii Europejskiej to czas, w którym głos Polski brzmiał będzie mocniej. Warto wykorzystać ten czas, aby zaznaczyć interesy polskiej gospodarki i to wcale nie w opozycji do interesów innych krajów Unii
Mateusz Morawiecki, prezes banku BZ WBK.
mat. banku
Mateusz Morawiecki, prezes banku BZ WBK.
ZOBACZ TAKŻE
Rozwiązaniem, którego cała Unia potrzebuje jest wdrożenie zasad dotyczących "cywilizowanej" likwidacji (lub zmniejszenia skali działalności) banku operującego w skali transgranicznej. Czyli wypracowania rozwiązań, które zmniejszą zależność gospodarki unijnej i poszczególnych krajów od instytucji "too big to fail".

Choć nie zawsze sobie to uświadamiamy - to jednak wszyscy odnosimy korzyści z coraz ściślejszych, ponadnarodowych powiązań ekonomicznych. Wspaniale więc, że możemy być częścią Jednolitego Rynku Europejskiego, ze swobodą przepływu dóbr, usług (wciąż tylko częściową), kapitału i ludzi. W okresach gospodarczych perturbacji ten porządek pokazuje jednak swe drugie oblicze. Nie tylko kraje, które mają problemy z wypłacalnością, mogą pociągnąć za sobą inne, jak teraz Grecja wciąga w swoje i nieswoje kłopoty Portugalię i Irlandię. Również bank upadający w jednym kraju Unii może pociągnąć za sobą inne. Rzecz jest niezwykle ważna i jako taka była przedmiotem szerokiej debaty podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w maju. Zespoły ekspertów pracujące podczas tego Kongresu wypracowały też ciekawy zestaw rekomendacji, związany z problemem "eksportu upadłości", którego skala jest bezprecedensowa. Stąd i konieczność tworzenia oraz wdrażania nowych rozwiązań, które zapobiegłyby sytuacji jak ta po upadku Lehman Brothers.

Obecne propozycje Komisji Europejskiej przewidują przeniesienie uprawnień nadzorczych na poziom regulatora i nadzorcy wykonującego nadzór skonsolidowany oraz dopuszczają nierynkowy transfer aktywów w ramach grup bankowych. Tam, gdzie spółki zależne banków zagranicznych nie opierają zarządzania na własnych zasobach kapitału i płynności może to prowadzić do sytuacji, że koszty kryzysu pozostaną w pewnej części przeniesione na kraj goszczący. Dlatego do czasu uzgodnienia w Unii zasad podziału kosztów należy bardzo ostrożnie podchodzić do regulacji umożliwiających swobodny transfer aktywów w sytuacji kryzysowej.

Jeśli np. w zwartej zabudowie budynków zachodzi konieczność wyburzenia jednego z nich - czyni się wszystko, by skutecznie przeprowadzona implozja nie zaszkodziła stojącym obok budynkom. Tak samo teraz, w sytuacji Grecji lub wielkich instytucji transgranicznych, które są "za duże żeby upaść" - w ramach regulacji unijnych trzeba szukać rozwiązań izolujących podmiot będący w kłopotach, aby nie wywołał efektu domina. Doświadczenia ostatnich lat pokazują także, że potrzebujemy jasnych planów awaryjnych, które w sytuacjach kryzysowych szybko mogłyby być wdrażane. Wszystkie czołowe instytucje finansowe powinny zostać zobligowane do posiadania odpowiednich planów naprawczych na okoliczność kryzysu.

Potrzeba tego rodzaju ram zarządzania w realiach kryzysowych podnoszona jest coraz mocniej w wielu krajach UE. Stanowisko Polski wyartykułowane podczas polskiej prezydencji może być ważnym wkładem w budowę nowego, bezpieczniejszego systemu gospodarczego i finansowego w Europie.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos