Biznes Ludzie Pieniądze

Nasze drogie państwo. Czyli jak kraj łupi nas na podatkach

lsd
29.06.2011 , aktualizacja: 27.06.2011 16:16
A A A Drukuj
Zarabiający średnią krajową pracownik oddaje w podatkach więcej pieniędzy niż sam ma do własnej dyspozycji. Za funkcjonowanie naszego kraju płacimy już 2,5-krotnie więcej niż Amerykanie.
Takie właśnie wnioski płyną z raportu Instytutu Globalizacji. Kluczowe pytanie brzmi: czy państwo musi nas aż tyle kosztować? Bo to, że państwo socjalne - którym na miarę naszych możliwości ciągle jesteśmy - jest drogie, wiemy nie od dziś. Ale że aż tak?

Z omawianego raportu wynika, że pracownik zarabiający przeciętną pensję płaci ok. 23,8 tys. zł podatków rocznie. Oznacza to mniej więcej tyle, że jeśli w rodzinie pracują dwie osoby, to jedną jej pensję zabiera państwo.

- Rzeczywista stopa opodatkowania przeciętnego pracownika zatrudnionego na podstawie umowy o pracę wynosi 52 proc., z czego płaca jest obciążona 39,5-proc. podatkiem dochodowym i składkami; reszta to VAT, akcyza i inne opłaty na rzecz państwa - wylicza Marek Łangalis, ekspert ekonomiczny Instytutu Globalizacji. Łangalis powołuje się na USA: Amerykanie w podatkach oddają tylko 23,6 proc. swoich dochodów, najmniej od 1958 r.

Nieszczęsne formy opodatkowania

Pracownicy w Polsce są obciążeni głównie dwiema formami opodatkowania: podatkiem ustanowionym na dochodzie i na konsumpcji. W skład tego pierwszego wchodzą podatek od dochodów osobistych (Personal Income Tax - PIT) oraz przymusowe składki na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne, rentowe, emerytalne, chorobowe czy świadczeń pracowniczych. W skład podatku drugiego wchodzą głównie VAT - płacony w cenach kupowanych produktów i usług - oraz akcyza.

O tym, że państwo socjalne posiada stałą cechę rozrostu i z biegiem czasu jest coraz droższe w utrzymaniu, przekonany jest Tomasz Teluk, szef Instytutu Globalizacji.

- W ciągu ostatnich 11 lat wydatki państwowe zwiększyły się o 362 mld zł rocznie. W 2010 r. odnotowano rekordowy udział wydatków państwowych (45,7 proc.) w stosunku do PKB od 2000 r. - podsumowuje Teluk i dodaje, że tzw. państwo minimum jest pięciokrotnie tańsze od państwa opiekuńczego. Według klasycznych definicji, zdaniem ekspertów instytutu, państwo powstało po to, by chronić obywateli oraz zapewnić im niezbędną infrastrukturę - to jest właśnie państwo minimum. I nawet gdyby dodać do tego jeszcze pomoc socjalną dla najbiedniejszych, pracownik byłby obciążony dużo niższą daniną - zamiast płacić 23 779 zł podatków rocznie, płaciłby tylko 4300 zł.

Socjal, który podbija podatki

Tymczasem w ubiegłym roku odnotowano największy (i zarazem rekordowy) udział wydatków państwowych (45,7 proc.) w stosunku do PKB od 2000 r. To zbliża nas do sytuacji krajów socjalnych zachodniej Europy - Włoch, Francji czy Hiszpanii.

Naszym największym mankamentem jest obecnie stały rozrost sfery publicznej niosący za sobą: wzrost biurokracji, utrudnienia w podejmowaniu decyzji przez prywatne podmioty czy zwiększanie długu publicznego i wyjątkowo nieprzychylnego fiskusa. Polska ma także najbardziej skomplikowany i utrudniający życie prywatnym przedsiębiorstwom w Unii Europejskiej system podatkowy. Jednym słowem dzieje się źle i nic nie zapowiada szybkich zmian.

Efektem są szybko rosnące podatki, które mają pokryć te wszystkie zbędne wydatki. Mamy zatem jeden z najwyższych podatków VAT w całej UE wynoszący 23 proc. - który według zapowiedzi rządowych może w ciągu półtora roku wzrosnąć do maksymalnego dopuszczanego przez Unię Europejską poziomu, czyli 25 proc.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    41 głosów