Skomentuj:
Komentarze (37)
-
@szeregowy_agent
urlik.pl/euro/ -
Przedostatni zakup: markowy garnitur za 100 zł (z dostawą!) na allegro - nietypowy rozmiar 30 tym razem okazał się atutem. Ostatni zakup: piłka meczowa tango 12 na Euro 2012 (na prezent od Mikołaja!) z tego sklepu: http:/urlik.pl/euro/
-
"Mnie ciągle dziwi, że brytyjski sklep może mi wysłać do Polski książkę taniej i szybciej niż polski. "
A dlaczego ma to być dziwne? Duże firmy wysyłkowe nie wysyłaja wg stawek dla ogółu tylko mają wynegocjowane z przewoźnikami (UPS, FedEx, DHL, ...) specjalne taryfy. Wynikają one m.in. z tego, że przewożnik odbiera całe duże ładunki (ciężarówki) wstępnie posortowanych przesyłek więc i jego koszty są niższe. Do tego dochodzą gwarancję odpowiednio dużych zleceń. Nie ma w tym nic dziwnego, że takie preferencyjne koszty dostawy z UK do Polski mogą być niższe niż dla innej firmy wewnątrz kraju.
Prócz tego klientom pokazywany/doliczany jest z reguły jakaś zrtyczałtowany koszt dostawy. Może on być niższy, wyższy lub taka sam jak rzeczywisty koszt dla sklepu (o ile ten ostatni w ogóle można ustalić bo rozliczenia z przewożnikami mogą byc globalne). Tego typu porównania nie mają więc większego sensu, trzeba brać pod uwagę cały koszt (produkt + dostawa). -
@labeo
"Bardziej istotne jest jednak to, że te same towary w USA z reguły są tańsze niż w Europie."
Nie chcę bronić europejskich czy tym bardziej polskich cen. Sam często podkreślam w różnych rozmowach, że nie tylko względnie (do zarobków) ale i bezwzględnie płacimy w Polsce za różne towary więcej niż w Europi czy USA.
Pytanie tylko czy to wina sprzedawców? Bo o tym tutaj mówimy - czy sprzedawcy (ździercy jak wolą niektórzy) sprawiają że ceny są wyższe niż w USA wraz z wliczoną w cenę przesyłką? Czy "polska kiełbasa" jest tańsza w Polsce czy w USA? Winne sa podatki, cła, akcyzy i w ogóle ch.u.owa pozycja Polski w tej całej układance. Nie ma to nic akurat wspólnego ze standardami polskich sklepów. One i tak kokosów nie zarabiają... -
@123ks
Ale to co opisujesz z UK możesz spotkać również w Polsce u dobrych sprzedawców.
Po pierwsze to z wężem to nie jest reklamacja, a zgłoszenie wysłania produktu niezgodnego z opisem - miało być 1,5m jest 1,25m. Jeżeli sprzedawca zdaje sobie sprawę, że taka sytuacja mogła mieć miejsce i z jego winy wysłano niewłaściwy produkt, to bierze koszty na siebie, to oczywiste. Przy tym jeżeli cena produktu jest niska nie opłaca mu się pokrywać kosztów odesłania towaru do niego i dodatkowo kłopotać klienta tą odsyłką. Wie że zawalił, nie zdarza mu się to często więc rozwiązanie "proszę sobie zachować ten produkt" jest naturalne.
Pani z Gerlacha poza procedurami miała jednak inną sytuację. Nic nie wie o tym, by łyżeczka z zestawu miała skazę. Przecież nie będą przed wysyłką inwentaryzować każdego zestawu. Gdyby miała rozpatrywać wszytkie tego typu reklamacje na zasadzie - "OK wysyłamy nową łyżeczkę" - wkrótce każdy pisałby - "proszę trzy łyżeczki, dwa widelczyki i..." (podkreślam sprzedawca wężyków z UK musiał sobie zdawać sprawę, że jego wina jest wysoce prawdopodobna). Trzeba też pamiętać, że w UK nie ma odpowiednik polskiego słowa "kombinować" :-)) -
@Gość: phary
W USA z punktu widzenia klienta, przesyłka jest darmowa, bo płaci tylko za produkt. U nas cena przesyłki jest podana jako osobna pozycja. Bardziej istotne jest jednak to, że te same towary w USA z reguły są tańsze niż w Europie.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX












