Biznes Ludzie Pieniądze

Ceny karpi wigilijnych. Ile kosztują i czemu tak drogo?

Patrycja Maciejewicz
19.12.2011 , aktualizacja: 28.12.2011 10:15
A A A Drukuj
Oczywiście, że na naszych stołach wigilijnych pojawi się karp. Zjemy go i zapomnimy aż do następnych świąt. Przeciętny Polak zjada rocznie 48 dag karpia. 90 proc. sprzedaje się w dwa tygodnie grudnia. - Wszyscy kupują karpia, ale nie da się sztucznie nabić ceny. Handlowcy wiedzą, że jak teraz nie znajdą klientów, to zostaną z żywym towarem - mówi Zbigniew Szczepański, szef Towarzystwa Promocji Ryb "Pan Karp".
Składniki ceny wigilijnego karpia
Składniki ceny wigilijnego karpia
ZOBACZ TAKŻE
Mimo to ceny w tym roku skoczyły o blisko 10 proc. Bo żeby karp mógł trafić na nasze stoły, musi przez trzy lata rosnąć karmiony zbożem. A to od dwóch lat bije rekordy drożyzny - ceny wzrosły o kilkadziesiąt procent. 1,5-2-kg karp (takie zazwyczaj kupujemy) zjadł w swoim życiu 7,5-10 kg pszenicy po 600-800 zł za tonę. To oznacza, że samo pożywienie kosztuje hodowcę ok. 6 zł.

W jednym gospodarstwie stawy mają powierzchnię zazwyczaj kilkuset hektarów. Żeby wszędzie dojechać ze zbożem, do koszenia i naprawy grobli, trzeba mnóstwo benzyny. A ta stale drożeje.

Kolejny punkt: koszty zatrudnienia pracowników. Potrzeba ich co najmniej kilku. - 100 hektarów stawów to kilkadziesiąt kilometrów grobli i wałów. Operator koparki ma pracę cały czas. Poza tym są ci, którzy karmią, koszą, obsługują stawy, pilnują przed kłusownikami - wymienia Szczepański. Oblicza, że przy hodowli 100 ton karpia pracuje siedem-dziewięć osób, przy tej samej ilości pstrąga - tylko dwie (m.in. dlatego, że pstrągi żywią się pokarmem naturalnym).

Ponieważ koszty spuchły, część hodowców albo zawiesiła zarybianie, albo karmiła ryby oszczędniej. Stąd mamy spadek produkcji karpia w Polsce. W tym roku według szacunków Krzysztofa Hryszki z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa wyniesie 15 tys. ton. Brakujące 2,5 tys. sprowadzimy z Czech i Litwy.

Dodatkowo spadek produkcji i wzrost cen zostały wzmocnione przez atak wirusa, który zdziesiątkował część hodowli. - Z 280 tys. narybku odłowiłem tylko 15 tys. karpi. By ratować firmę, zwolniłem sześć osób - mówi Andrzej Armaciński z Sosnowicy na Lubelszczyźnie.

Armaciński sprzedaje ryby do hurtu po 10,50 zł za kg. Jeśli klient przyjedzie do niego, to zapłaci 13 zł za kilogram (jeśli kupi mniej niż 50 kg).

Hodowle w Polsce nie są równomiernie rozłożone, karp woli cieplejsze regiony, dłuższy okres wegetacyjny, dlatego na północ od linii Łódź - Konin - Poznań ryby są o jakąś złotówkę droższe.

W hurcie karpia sprzedaje się po mniej więcej 11 złotych. Hipermarkety sprzedają średnio po 11,90-12,90 zł, choć zdarzają się i takie, które obniżają cenę poniżej kosztów (w ubiegłym roku do 7 zł), by przyciągnąć klientów, którzy być może zrobią w ich sklepie inne zakupy. Na bazarkach karp kosztuje już 15-17 zł.

Zdaniem przedsiębiorcy z Sosnowicy, gdyby nie było nieprzewidzianych zdarzeń, to tegoroczna cena zapewniłaby środki na przeżycie, ale nie na inwestycje. Próbuje ratować się sprzedażą innych gatunków ryb (szczupaków, tołpyg, sumów), ale to niewielkie wsparcie, bo ich nie da się hodować w takich ilościach jak karpie. A nawet jeśli udałoby się - to ludzie i tak by nie kupili. Bo z jedzeniem ryb u nas wciąż krucho.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3
  • 4
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (52)

  • snowbird1

    0

    Co sie ludzie tak do tych karpii przyssali.
    Niesmaczne i filetow jeszcze nik nie zrobil (???).
    Ponizej cala lista o niebo smaczniejszych ryb
    i filety z nich sa tez.
    Losos
    Troc
    Fladra
    Tilapia
    Sola

  • astygmatyk

    0

    12 PLN za kg żywego karpia to DUŻO???? Myślę, że jak podpuścić tłum w tym kraju to i 2 PLN/kg też będzie za dużo, a Prezes doda coś o zdradzie w Noc Wigilijną bo karpie miały być za darmo.

  • kloakier

    0

    Producenci towarów sezonowych /do których w Polsce karp się zalicza / zawsze muszą sobie / i nam / uzasadnić kolejną nie do uniknięcia podwyżkę.Więc mamy tajemniczego wirusa, niski stan wód w stawach, kłusownictwo, czy też nienasycone ptactwo obżerające się narybkiem / kormorany, czaple i inne - wszystkie
    nie do odstrzału, bo pod ochroną /.Do tego dochodzą jeszcze podwyżki cen paliw i podatków.Karp musi kosztować.I kosztuje.Z konieczności więc, na wigilijnym stole króluje panga z chowu klatkowego w delcie Mekongu.A biedni producenci zostają z drogimi karpiami do następnych Świąt.

  • lehoo

    0

    "Ceny karpii" - Ot, jeszcze jeden dupek z dysortografią.

  • gucio60

    0

    Ile kosztują i czemu tak drogo?
    Co za beznadziejność w tym pytaniu ale to tak ze wszystkim w Polsce. Każdy towar tyle kosztuje ile klient chce zapłacić, a nikt nikogo do kupna nie zmusza.
    Handlarz tyż chce żyć godziwie, zatem musi na godziwe życie zarobić a inny musi za to zapłacić. Ot i cała filozofia ceny karpia.

  • Gość: sliwka

    0

    Patrycjo!!!!!!!!!!! Karpi nie Karpii :) Pani dziennikarko.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX