Polska tanim krajem, ale nasze pensje w ogonie Europy

Leszek Baj, Katarzyna Zachariasz
09.07.2012 01:00
A A A
ILE LITRÓW BENZYNY PB95 MOŻNA KUPIĆ ZA PENSJĘ

ILE LITRÓW BENZYNY PB95 MOŻNA KUPIĆ ZA PENSJĘ (gw)

Zarabiamy średnio o 70 proc. mniej niż mieszkańcy Unii Europejskiej. Ale mamy też o 40 proc. niższe ceny. Polska może i jest najszybciej rozwijającym się krajem UE, ale pod względem siły nabywczej Polacy dorównają średniej unijnej dopiero za jakieś 20-30 lat
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
Aby pokazać prawdziwą siłę nabywczą warto zobaczyć ile możemy kupić podstawowych produktów za średni miesięczny dochód. Niższe ceny w Polsce tylko trochę rekompensują dysproporcję w dochodach. Ile kilogramów mąki może kupić Polak za swoją średnią pensję? Około 973, biorąc pod uwagę cenę podaną przez Eurostat na poziomie 0,46 euro za kilo. Litwin, ze względu na niższą średnią pensję i droższą mąkę (0,69 euro za kilo) kupi ledwie 536 kilo. Austriak mimo, że cena mąki w Austrii jest zdecydowanie wyższa - 0,94 euro za kilo - kupi jej za średnią pensję aż 2246 kilo!

Kiedy dogonimy Europę?

Niedawno Eurostat policzył, że polski PKB na głowę mieszkańca po uwzględnieniu parytetu siły nabywczej (czyli po uwzględnieniu wysokości cen) sięgnął w zeszłym roku 65 proc. średniej UE. Od bogatszych krajów Unii ciągle dzieli nas przepaść. Polska spośród krajów UE wyprzedza jedynie Bułgarię, Rumunię, Łotwę i Litwę. Ale kilka lat znacznie szybszego wzrostu gospodarczego niż w innych krajach naszego regionu wystarczyło, byśmy zmniejszyli dystans dzielący nas do Węgier czy Estonii. W zeszłym roku PKB na głowę na Węgrzech stanowił 66 proc. średniej unijnej, a w przypadku Estonii - 67 proc. Ale głęboki kryzys w kraju bałtyckim sprawił, że Estończycy w ostatnich latach zubożeli. Jeszcze w 2007 roku ich PKB na głowę stanowił aż 70 proc. średniej UE.

Jeśli Polska gospodarka utrzyma tempo rozwoju, w kolejnych latach możemy dogonić takie kraje jak Grecja czy Portugalia. Choć to jeszcze wątpliwa nobilitacja, bo gospodarki tych krajów są w głębokim kryzysie. Grecki PKB per capita w ostatnim roku drastycznie spadł. To skutek trwającej już piąty rok recesji w tym kraju. Jeszcze w 2010 roku PKB na głowę mieszkańca w Grecji był o 10 proc. niższy niż średnia unijna. W zeszłym roku był już o 18 proc. niższy. W przypadku Portugalii PKB na głowę spadł z 80 proc. średniej unijnej do 77 proc.

Ile nam zajmie gonienie Europy? - Pewnie ze 30 lat i to zakładając, że będziemy się cały czas rozwijali szybciej niż inne kraje UE - mówi Piotr Kalisz. - Musimy postawić na nowe motory rozwoju gospodarczego: edukację, czy innowacyjność - dodaje ekonomista.

Jak się żyje w Europie?

Wielka Brytania

Iza od czterech lat mieszka w Wielkiej Brytanii. Jej zdaniem Anglia nie jest dużo droższa od Polski. - Jedzenie, ubrania kosztują podobnie. Droższe jest mieszkanie, ale trzeba patrzeć na standard. W Anglii to normalne, że osoba tuż po studiach wynajmuje dwupokojowe mieszkanie - mówi Iza. - W Polsce stałe koszty takie jak czynsz, jedzenie, rachunki, zabierają większą część pensji. Zanim dostałam obecną pracę, pracowałam jako kelnerka za płacę minimalną. Nawet wtedy na stałe koszty szła może połowa mojej wypłaty - mówi. Iza teraz pracuje jako archeolog. Co miesiąc zarabia około 1200-1300 funtów. Jeden funt kosztuje obecnie 5,3 zł.

Wydatki Izy: mieszkanie - 300 funtów, rachunki - 50-100 funtów, jedzenie - maksymalnie 200 funtów - I to z szaleństwami, że mogę wejść do sklepu i nie zastanawiać się, co kupuję - zaznacza. Kiedy patrzy na swój budżet, to najwięcej wydaje na podróże.

- Tak naprawdę ceny zależą od jakości. Można kupić chleb z supermarketu za 1 funta, albo lepszy, z piekarni za 2 funty. Jajka z chowu klatkowego za mniej niż funt, albo od kur z wolnego wybiegu za 2,5 funta. Poza tym dużo rzeczy sprzedaje się w promocjach "Kup jeden, drugi dostaniesz za pół ceny, albo nawet za darmo" - opowiada. Ceny różnią się też w zależności od regionu. Na prowincji w tych samych sklepach potrafią być 10-20 proc. niższe niż w mieście. Bardzo drogi jest transport. Godzinna podróż pociągiem z miasta Izy do Londynu kosztuje 35 funtów. Kosztowne jest też jedzenie na mieście. W chińskich, czy indyjskich restauracjach dwie osoby mogą zjeść za 30 funtów. - W bardziej wyszukanej człowiek żegna się z 50 funtami - mówi. - W sumie biorąc pod uwagę zarobki w Wielkiej Brytanii, ceny wydają się niskie - dodaje Iza.

Niemcy

Hilko z żoną i dwójką małych dzieci mieszka w Getyndze. Sam pracuje jako nauczyciel, żona zajmuje się dziećmi. Cały miesięczny dochód rodziny to około 2 tys. euro. - Największe wydatki to mieszkanie. Wynajęcie domu dla czteroosobowej rodziny to około 650 euro. I to jest tanio - zaznacza Hilko. Do czynszu trzeba doliczyć rachunki - kolejne 150 euro miesięcznie. Drugą największą grupą w budżecie Hilko są wydatki na jedzenie - opowiada. - Jedzenie w Niemczech nie jest zbyt drogie. Na przykład mleko kosztuje 50-60 eurocentów. Chleb około 2-3 euro zależy jaki się kupuje. Posiłek w restauracji to około 10 euro na osobę - mówi Hilko. Droga, jego zdaniem, jest opieka dla dzieci jest droga. Za przedszkole trzeba zapłacić około 170 euro miesięcznie - mówi. Dużo też płaci się za transport. - Ludzie narzekają na ceny benzyny. Ja nie mam samochodu, więc mnie to nie dotyczy. Jeśli chodzi o kolej, to warto szukać ofert specjalnych - dodaje.

Irlandia

- Nie widzę, żeby ceny w różnych krajach mocno się różniły. Cały czas wydaję na życie mniej więcej tyle samo - mówi Tanja. Przez kilka ostatnich lat Tanja, z pochodzenia Słowenka, mieszkała we Włoszech, Belgii, a teraz w Irlandii. Jej miesięczne dochody wahają się "pomiędzy 1000 a 2000 euro" - jak mówi. W Galway we dwie osoby wynajmuje mieszkanie - dwie sypialnie i salon. Koszt - 400 euro na głowę. - Ale można też znaleźć tańsze. Nasze jest w dobrej dzielnicy - mówi. Do tego dochodzą rachunki - prąd, gaz, telefon, internet. W sumie około 100 euro na miesiąc. Ile kosztuje jedzenie? - Mleko kosztuje 1,12 euro, chleb - 1,3 euro - wylicza Tanja. Drogie jest mięso. Najtańszy jest kurczak - za pierś, może 250 gram, trzeba zapłacić około 2,5 euro. Na przykład jagnięcina kosztuje ponad 14 euro za kilogram. Ubrania kupuje kiedy odwiedza rodzinę na Słowenii. Wtedy wybiera się do sąsiednich Włoch na wyprzedaże - Mogę tam kupić ubranie na wyprzedaży za 5-10 euro. W Galway ubrania są dużo droższe i jest mniejszy wybór - mówi. - Podobno w Irlandii jest kryzys, ale na ulicach tego tak bardzo nie widać. Sklepy wciąż są pełne. Jedyne co się zmieniło to ceny piwa. Przedtem za pintę Guinnessa (nieco ponad 0,5 litra) w pubie trzeba było zapłacić 4,5-5 euro. Teraz tylko 4 euro - mówi.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
  • 5
Komentarze (432)
Zaloguj się
  • szatek100

    Oceniono 394 razy 268

    Po niemal ćwierćwieczu "cótu gospodarczego" nasze pensje stanowią mniej, niż 25% wynagrodzeń niemieckich. Śmieszą mnie te zapewnienia koszernej, że w Polsce jest taniej. czy w Niemczech też mają w jedzeniu sól drogową i susz jajeczny ze zgniłych ryb? Czy kolej też opiera się na nieremontowanym taborze z lat siedemdziesiątych? Zrobili z nas Meksyk Europy i wciąż usiłują wmawiać, że prawda jest inna, niż każdy widzi...

  • Gość: mkrk

    Oceniono 231 razy 213

    Hmm to dziwne - mieszkając w UK rok pracowałem podobnie jak w Polsce za najniższe wynagrodzenie. Tam mogłem pozwolić sobie na swobodny wynajem dużego mieszkania, zakup samochodu po 3 miesiącach, stołowanie się na mieście itp.
    W Polsce mieszkam z rodzicami, stołuje się w domu, do pracy jeżdżę na rowerze, a w ciągu roku jestem w stanie oszczędzić max 3-4 tys zł.

    Proszę redaktora artykułu o skonfrontowanie tych danych z danymi z artykułu i wyciągnięcie logicznych wniosków, potem ew. pukniecie się w łeb i zastanowienie czy sam wierzy w to co pisze.

    Bez pozdrowień, młody-wykształcony

  • snurfik

    Oceniono 212 razy 186

    W polsce jest tanio? Wystarczy wywalic PLN z waluty i mamy:
    Zarobki na reke: okolo 2000.
    Cena pelnego baku paliwa (40l): 240
    Chleb: 5
    Wynajem mieszkania: 1200
    W Europie Zachodniej:
    Zarobki na reke: ok 2000
    Cena pelnego baku (40l):65
    Chleb: 2
    Wynajem mieszkania: 700

    Tym artykulem mozna sie co najwyzej podetrzec.

  • nannnek-bis

    Oceniono 197 razy 161

    Komu tę ciemnotę wciskacie ?
    Sami robiliście test i Polsce ceny żywności są znacznie wyższe jak w Niemczech.
    A gdyby dodać jakość to będzie bardzo bardzo drogo.

    Koszt utrzymania mieszkania jest już prawie najwyższy w europie jak i gaz ,prąd itd.
    Tu stare dane EUROSTAT dziś Polska na szczycie
    www.egospodarka.pl/s/imagezoom.thtml?id=55549

    Jedynie co jest tańsze to niektóre usługi.

    wyborcza.biz/biznes/1,100896,9331359,Na_Slasku_i_w_Zaglebiu_drozej_niz_w_Niemczech.html
    """w Polsce drożej niż w Niemczech
    Dziennikarze nie mogacej byc podejrzewanej o sympatie do PIS Gazety Wyborczej porównali ceny podstawowych produktów spożywczych w trzech sklepach: w Dąbrowie Górniczej, w Czeskim Cieszynie i w niemieckim Löcknitz. Z polskiego sklepu wyszli z najbardziej odchudzonym portfelem. """

    Oczywiście artykuł usunęli aby wciskać wam PROPAGANDĘ czyli kłamstwo .

  • oszusci_z_bat_at_home

    Oceniono 176 razy 148

    W to, że ceny są u nas 40 % niższe, to uwierzyc może wam chyba tylko ciemnogród, który nigdy nigdzie nie ruszył się ze swojej wiochy (często jest to wiocha Warszawa). 10 do 20 % to jeszcze ostatecznie bym się nie spierał, chociaż żeby byc do końca uczciwym, należy jeszcze dodac, że za to 10-20 % taniej niż na zachodzie, dostajemy produkty drastycznie niższej jakości. Prosze sobie porównac niby te same leki, detergenty, żywnośc. Niektóre w Niemczech dużo tansze, niektóre rzeczywiscie droższe, ale jednoczesnie 100 % wyższej jakości. Nie zgadzam się więc, że proszek kosztujący 20% więcej w Niemczech niż w Polsce jest tam w ogóle cokolwiek droższy, bo wystarczy pod uwagę wziąc jakośc. I nie ma tu żadnego niezrozumienia rynku czy ekonomii, bo jest to proste jak drut.
    Nie mówiąc już o rakotwórczej soli i tym podobnych gównach, które u nas wciąz jemy i płacimy nie tylko złotymi ale też zdrowiem.

    Strzeżcie się bet-at-home

  • grzegorzlubomirski

    Oceniono 133 razy 125

    W artykule jest jedna nieswiadoma manipulacja. Otoz te 70%, czyli polepszenie sie sytuacji w stosunku do momentu wejscia (52%) bierze sie stad ze do uni weszla Bulgaria i Rumunia co obnizylo srednia.
    Gdyby porownywac relany dochod Polakow w stosunku do dochodu starej uni - bez nowych panstw wschodniej europy, ktore srednia obnizyly, dochod Polaka siega gora 25% procent realnego dochodu (wedlug sily nabywczej) panstw starej uni. Jest to dokladnie tyle co 20 lat temu i w tej kwestii nie nstapila zadna poprawa. Dodam tylko ze w latach 70 dochod Polakow wedlog sily nabywczej siegal 55% dochodu sredniogo np. takich anglikow i byl porownywalny z hiszpanskim.
    To prowda Polska moze osiagnec srednia uni w ciagu 20 lat, gdy do uni przystapi Serbia, Ukraina, Turcja i pare innych golodupcow, ktorzy tak obniza srednia ze bedziemy nawet mieli 120% sredniej pensji, to sie nazywa sukces statystyczny.

  • Gość: googl

    Oceniono 135 razy 123

    Dość często bywam w Austrii, cany tam są prawie identyczne z naszymi, paliwo droższe o ok 40gr, ale za to najnizsza krajowa to 1500 , ale oczywiście Euro. Tyle mam do powiedzenia na ten temat.

  • ben-oni

    Oceniono 133 razy 105

    Ja by to określii Balcerowicz i Mordasiewicz wspólnym chórem: Polacy są bardzo konkurencyjni na rynku pracy. A ja bym dorzucił, że nawet są bezkonkurencyjni. Biali niewolnicy w dodatku tacy, których można skarmiać parówkami z Tesco - lepiej niż na amerykańskich plantacjach bawełny, bo tam właściciel niewolników musiał murzynowi zapewnić dach nad głową i jedzenie, a w Polandii niewolnikowi za te "luksusy" każe się płacić. Zazdroszczę Czechom, że nigdy nie nawiedził ich żaden sabotażysta gospodarczy typu Balcerowicz...

    ---
    Nie każdy seks ma sens

  • nannnek-bis

    Oceniono 81 razy 75

    Uwiadomcie sobie skalę PROPAGANDY

    Jeszcze wczoraj gazeta pisała:

    wyborcza.biz/biznes/1,100896,9331359,Na_Slasku_i_w_Zaglebiu_drozej_niz_w_Niemczech.html
    """w Polsce drożej niż w Niemczech
    Dziennikarze nie mogacej byc podejrzewanej o sympatie do PIS Gazety Wyborczej porównali ceny podstawowych produktów spożywczych w trzech sklepach: w Dąbrowie Górniczej, w Czeskim Cieszynie i w niemieckim Löcknitz. Z polskiego sklepu wyszli z najbardziej odchudzonym portfelem. """

    Oczywiście artykuł usunęli aby wciskać wam PROPAGANDĘ czyli kłamstwo.

    W Polsce utrzymanie mieszkania (to największy wydatek polaków w koszyku) jest jednym z najdroższych w europie a jutro na świecie.
    Ogólnie koszt podstawowego utrzymania jest JEDNYM Z NAJWYŻSZYCH W EUROPIE ta sama jakość waga.

    Dodatkowo w Polsce jest od dawna ""najwyższe rozwarstwienie w europie" jest już jednym z najwyższych w OECD GINI dobija od 40 !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX