Odc. 4: Kredyt gotówkowy Eurobanku - kto gra lepiej przerwę w spłacie?
Maciej Samcik
2009-06-21, ostatnia aktualizacja 2009-06-22 10:49
Bilet na wakacje od kredytu - za 9,50 zł
ZOBACZ TAKŻE
- Połówka, która nie jest połówką czyli reklamowe kity 2009 (04-01-10, 01:00)
- Odc. 9: Konto z lokatą nocną w Alior Banku: Gdzie ta kultura i 8 proc.? (02-08-09, 22:32)
- Odc. 8: "Lokata Przebojowa" Getin Banku: Chcesz odsetki? Przynieś pensję (27-07-09, 00:00)
- Odc. 6: Kredyt konsolidacyjny Lukas Banku (07-07-09, 00:00)
- Zbuntowani klienci znów atakują mBank (23-06-09, 09:51)
- Na ratunek bezrobotnym kredytobiorcom (22-06-09, 21:08)
- Bezrobotni kredytobiorcy pod parasolem państwa (19-06-09, 20:50)
- Kredytowa susza (19-06-09, 01:00)
- Dobra wiadomość dla zadłużonych we frankach (18-06-09, 12:30)
SERWISY
Tylko dwóch aktorów potrafi zagrać przerwę w spłacie kredytu: Michał Żebrowski i ja - chwali się w spocie reklamowym Eurobanku popularny krakowski aktor Jan Peszek. W drugiej wersji reklamówki chwali się z kolei Żebrowski. Przekonuje, że tylko on i Jan Peszek potrafią zagrać ową przerwę.
To już kolejna reklamówka Eurobanku, w której występują znane twarze. Bank reklamowali już m.in. aktorki Krystyna Janda i Katarzyna Figura oraz piłkarz Maciej Żurawski.
Przerwa dobrze widoczna. Sama reklamówka przerwy w spłacie kredytu jest ascetyczna w formie: Peszek z Żebrowskim początkowo siedzą na krześle na tle wściekle czerwonej ściany (to barwy firmowe Eurobanku). A potem wstają i demonstrują przerwę w spłacie kredytu. Peszek przerywa się poziomo, a Żebrowski pionowo. Nie jest to na pewno szczyt oryginalności, maestrii efektów specjalnych też w tym spocie nie widzę - ot, prosty trik telewizyjny. Ale może ma to swoje dobre strony? Doskonale widać to, na czym marketingowcom Eurobanku najbardziej zależy - przerwę.
Wakacje z warunkami. Wakacje od kredytu w Eurobanku nie są dostępne dla każdego. Najpierw trzeba na nie zasłużyć. Można je wziąć dopiero po sześciu miesiącach wzorowego spłacania kredytu. Jeśli choć raz spóźnimy się z przelewem - bank może nas odesłać z kwitkiem.
Eurobankowe wakacje od rat mogą trwać tylko miesiąc, a żeby zasłużyć na kolejne - trzeba spłacić bez opóźnień kolejne 12 rat. Po każdych wakacjach bank przesyła nowy, skorygowany harmonogram spłat. Kredyt spłaca się po prostu o miesiąc dłużej.
Finansowy oddech nie za darmo. No i oczywiście dodatkowy miesiąc finansowego oddechu nie jest bezpłatny - przyznanie wakacji kosztuje 9,5 zł prowizji. Przy kredytach o małej kwocie (np. 1 tys. zł) takie wakacje mogą znacząco podbić koszty. Bo odsetki od takiego kredytu wziętego na rok wyniosą jakieś 130-170 zł (w zależności od tego, jak bank oceni twoją zdolność kredytową). Dodatkowe prawie 10 zł to dodatkowy 1 proc. dodawany do kosztu kredytu.
Patrz na odsetki, wakacje to gadżet. Możliwość wakacji kredytowych to oczywiście użyteczny dodatek do pożyczki, ale czy sama pożyczka w Eurobanku jest atrakcyjna? Porównanie jest trudne, bowiem bank dokładne kalkulacje podaje dopiero po tym, jak klient poda mu swoje dane o zarobkach, wydatkach i sytuacji rodzinnej.
W jednej z placówek Eurobanku, podając się za klienta zainteresowanego kredytem z przerwą, poprosiłem o symulację wysokości rat dla kredytu w wysokości 5 tys. zł na dwa lata. Powiedziałem, że zarabiam 3 tys. zł i spłacam 1 tys. zł miesięcznie kredytu samochodowego.
Pani przy stoisku wyliczyła mi, że miesięcznie zapłacę 289 zł raty. W tę kwotę jest już wliczona prowizja i wszystkie obowiązkowe ubezpieczenia. W sumie będę musiał oddać bankowi 6936 zł. Prawie 2 tys. więcej, niż pożyczyłem!
Oczywiście to tylko przykład dla jednego, konkretnego klienta. Ktoś mający inne zarobki, obciążenia i sytuację rodzinną może dostałby od Eurobanku korzystniejszą ofertę.
W kontekście tak wysokich kosztów kredytu dodatkowe 9,5 zł dodawane za każdą miesięczną przerwę w spłacie pieniędzy nie ma większego znaczenia. Przynajmniej dla klienta pożyczającego większą kwotę (5 tys. zł).
Reklamę prześwietlił Maciej Samcik, o reklamach banków czytaj też na blogu Macieja Samcika "Subiektywnie o finansach"
To już kolejna reklamówka Eurobanku, w której występują znane twarze. Bank reklamowali już m.in. aktorki Krystyna Janda i Katarzyna Figura oraz piłkarz Maciej Żurawski.
Przerwa dobrze widoczna. Sama reklamówka przerwy w spłacie kredytu jest ascetyczna w formie: Peszek z Żebrowskim początkowo siedzą na krześle na tle wściekle czerwonej ściany (to barwy firmowe Eurobanku). A potem wstają i demonstrują przerwę w spłacie kredytu. Peszek przerywa się poziomo, a Żebrowski pionowo. Nie jest to na pewno szczyt oryginalności, maestrii efektów specjalnych też w tym spocie nie widzę - ot, prosty trik telewizyjny. Ale może ma to swoje dobre strony? Doskonale widać to, na czym marketingowcom Eurobanku najbardziej zależy - przerwę.
Wakacje z warunkami. Wakacje od kredytu w Eurobanku nie są dostępne dla każdego. Najpierw trzeba na nie zasłużyć. Można je wziąć dopiero po sześciu miesiącach wzorowego spłacania kredytu. Jeśli choć raz spóźnimy się z przelewem - bank może nas odesłać z kwitkiem.
Eurobankowe wakacje od rat mogą trwać tylko miesiąc, a żeby zasłużyć na kolejne - trzeba spłacić bez opóźnień kolejne 12 rat. Po każdych wakacjach bank przesyła nowy, skorygowany harmonogram spłat. Kredyt spłaca się po prostu o miesiąc dłużej.
Finansowy oddech nie za darmo. No i oczywiście dodatkowy miesiąc finansowego oddechu nie jest bezpłatny - przyznanie wakacji kosztuje 9,5 zł prowizji. Przy kredytach o małej kwocie (np. 1 tys. zł) takie wakacje mogą znacząco podbić koszty. Bo odsetki od takiego kredytu wziętego na rok wyniosą jakieś 130-170 zł (w zależności od tego, jak bank oceni twoją zdolność kredytową). Dodatkowe prawie 10 zł to dodatkowy 1 proc. dodawany do kosztu kredytu.
Patrz na odsetki, wakacje to gadżet. Możliwość wakacji kredytowych to oczywiście użyteczny dodatek do pożyczki, ale czy sama pożyczka w Eurobanku jest atrakcyjna? Porównanie jest trudne, bowiem bank dokładne kalkulacje podaje dopiero po tym, jak klient poda mu swoje dane o zarobkach, wydatkach i sytuacji rodzinnej.
W jednej z placówek Eurobanku, podając się za klienta zainteresowanego kredytem z przerwą, poprosiłem o symulację wysokości rat dla kredytu w wysokości 5 tys. zł na dwa lata. Powiedziałem, że zarabiam 3 tys. zł i spłacam 1 tys. zł miesięcznie kredytu samochodowego.
Pani przy stoisku wyliczyła mi, że miesięcznie zapłacę 289 zł raty. W tę kwotę jest już wliczona prowizja i wszystkie obowiązkowe ubezpieczenia. W sumie będę musiał oddać bankowi 6936 zł. Prawie 2 tys. więcej, niż pożyczyłem!
Oczywiście to tylko przykład dla jednego, konkretnego klienta. Ktoś mający inne zarobki, obciążenia i sytuację rodzinną może dostałby od Eurobanku korzystniejszą ofertę.
W kontekście tak wysokich kosztów kredytu dodatkowe 9,5 zł dodawane za każdą miesięczną przerwę w spłacie pieniędzy nie ma większego znaczenia. Przynajmniej dla klienta pożyczającego większą kwotę (5 tys. zł).
Reklamę prześwietlił Maciej Samcik, o reklamach banków czytaj też na blogu Macieja Samcika "Subiektywnie o finansach"
Źródło: Gazeta Wyborcza
Już dziś PRACA dla Ciebie -
Internetowe Targi Pracy
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
5
4 głosy
Przeczytaj 7 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
BIZNES LUDZIE PIENIĄDZE

Jeśli buty to za 50 zł. Polacy kupują tanio, ale się nie przyznają
WYWIAD Z CEGIELSKIM

W Azji biznes robi się od kuchni. Od frontu wchodzą giganty
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach

Jak nasze oszczędności powinny na siebie zarabiać
Rynki
Indeksy
- WIG20*WIG20-0.38%
- WIG20*mWIG40+0.61%
- WIG20*sWIG80+0.25%
- WIG20*WIG+0.03%









