Biznes Ludzie Pieniądze

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Ranking kredytów hipotecznych "Gazety Wyborczej" i Open Finance

Marek Wielgo
2009-10-27, ostatnia aktualizacja 2009-10-26 13:59

Jeśli zamierzasz kupić mieszkanie za kredyt w złotych, najlepsze warunki zaoferuje ci najpewniej Alior Bank. Ale gdy zdecydowałeś się na kredyt mieszkaniowy we frankach szwajcarskich lub w euro, w pierwszej kolejności zainteresuj się ofertą GE Money Banku i mBanku

Stopy procentowe bez zmian
Stopy procentowe bez zmian
Kredyt we frankach szwajcarskich - dla niezamożnych
Kredyt we frankach szwajcarskich - dla niezamożnych
Kredyt we frankach szwajcarskich - dla zamożnych
Kredyt we frankach szwajcarskich - dla zamożnych
Kredyt w złotych - dla zamożnych
Kredyt w złotych - dla zamożnych
Kredyt w złotych - dla niezamożnych
Kredyt w złotych - dla niezamożnych
Kredyt w euro - dla zamożnych
Kredyt w euro - dla zamożnych
Kredyt w euro - dla niezamożnych
Kredyt w euro - dla niezamożnych
To banki, które zajęły czołowe pozycje w naszym rankingu kredytów hipotecznych. Stworzyliśmy go na podstawie danych, które przygotowali dla nas analitycy z firmy Open Finance. Oceniliśmy kilka najważniejszych z punktu widzenia kredytobiorcy parametrów, czyli m.in. wysokość marży, prowizji i spreadu (czyli widełki pomiędzy kursem, po którym banki najpierw franki kupują, a kursem, po którym sprzedają je klientowi), sposób obliczania zdolności kredytowej, częstotliwość aktualizowania stopy WIBOR/LIBOR, a także koszt zmiany waluty kredytu oraz jego wcześniejszej spłaty.

Informację o tym, w jaki sposób ocenialiśmy poszczególne parametry kredytów, zostawiamy na koniec. Generalny wniosek jest taki: nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, który bank oferuje najkorzystniejszy kredyt mieszkaniowy. Bo to zależy od waluty, jaką wybierzesz, oraz od grubości twojego portfela. Dlatego stworzyliśmy aż sześć rankingów. Każda z trzech walut (złoty, frank szwajcarski i euro) ma swój, który na dodatek przedstawiamy w dwóch wariantach - dla niezamożnych (dochód netto rzędu 4-5 tys. zł miesięcznie) i zamożnych kredytobiorców (przeszło 10 tys. zł na rękę). Tak więc spróbuj sam odpowiedzieć sobie na pytanie, do której grupy się zaliczasz. Zanim wybierzesz bank, z którym zwiążesz się na wiele lat, zastanów się też, które parametry kredytu są dla ciebie najważniejsze. Np. jeśli zamierzasz go szybko spłacić, weź pod uwagę te banki, który nie pobierają słonej opłaty z tego tytułu.

Wybierz walutę kredytu

To najtrudniejsza decyzja. Podpowiemy ci, że jeszcze rok temu aż siedmiu na dziesięciu potencjalnych klientów banków było zainteresowanych kredytem frankowym. W połowie tego roku - tylko co czwarty. Jeszcze mniej taki kredyt dostaje. To skutek kryzysu finansowego. Franki stały się walutą deficytową, więc większość banków przestała je pożyczać. Open Finance doliczył się zaledwie dziewięciu, które nadal udzielają kredytów mieszkaniowych w szwajcarskiej walucie. Poza tym musisz się liczyć z tym, że procedury okażą się nie do przejścia. Niektóre banki stosują nawet coś w rodzaju castingu dla klientów. Po prostu kredytu udzielają najlepszym, a pozostałych odprawiają z kwitkiem.

Uwaga! Po kredyt frankowy nie ma co startować, jeśli nie ma się odłożonych 20 proc. kwoty potrzebnej na zakup mieszkania lub domu. Banki znacznie surowiej oceniają też możliwości spłaty (ze względu na ryzyko wzrostu kursu franka, co automatycznie podwyższa ratę w złotych).

Nie oznacza to, że na franku należy postawić krzyżyk. Jeśli zależy ci na płaceniu jak najniższych rat, kredyt frankowy wciąż jest najkorzystniejszy. Alternatywą może być kredyt w euro, który jest wprawdzie nieco droższy, ale za to łatwiej dostępny. Według Open Finance oferuje go 13 banków.

Jednak zdecydowanie najwięcej Polaków sięga obecnie po kredyt złotowy. Dlaczego? Bo wprawdzie jest droższy od walutowych, jednak po pierwsze, jeśli się na niego zdecydujesz, nie będziesz narażony na ryzyko kursowe. Po drugie, złotówki pożycza co najmniej 26 banków, zaś 10 z nich skłonnych jest sfinansować zakup nawet całej nieruchomości. I po trzecie, możesz liczyć na nieco lepszą ocenę zdolności kredytowej, czyli w efekcie większy kredyt.

Kredyty we frankach

Jeśli zdecydowałeś się na walutę szwajcarską, to najlepsza dla ciebie jest najprawdopodobniej oferta GE Money Banku. Dostał on od nas najwyższe noty m.in. za niskie oprocentowanie i spread, a także za możliwość bezpłatnego przewalutowania kredytu (przejścia z franków np. na złote). Piętą achillesową tego banku jest wysoka prowizja, ale ta jest jednorazowa. W dodatku bank jest ją gotów skredytować.

Jeśli masz niezbyt wysokie dochody, najpewniej twoją uwagę zwróciła wysoka pozycja Banku BPH. Niestety, musimy cię zmartwić. Bank ten jest skłonny pożyczyć franki tylko tym, którzy zarabiają w tej walucie.

Przyjrzyj się natomiast ofercie mBanku. Ma on najlepszy kredyt, jeśli chodzi o tzw. obsługę pokredytową. Po prostu mBank nie weźmie ani złotówki za przewalutowanie oraz za wcześniejszą spłatę kredytu. Z punktu widzenia klienta minusem są wymagania dotyczące zdolności kredytowej. My jednak uważamy, że dobrze świadczy o banku to, że rozsądnie i ostrożnie udziela kredytów.

Zniechęcać może absurdalnie wysoka marża. Możesz ją jednak zredukować o połowę (kredyt jest wtedy niewiele droższy niż w GE Money Banku). Warunek: zdecydujesz się na dodatkowe produkty, np. założysz konto i będziesz wpłacał na nie co miesiąc określoną kwotę, a także skorzystasz z karty kredytowej. W żargonie bankowców o takiej sprzedaży wiązanej mówi się cross-sell.

Osobom mającym wysoki dochód polecamy także Deutsche Bank. Po pierwsze, jest on skłonny pożyczyć najwięcej. A po drugie, cena kredytu może być bardzo niska, jeśli skorzysta się z oferty cross-sell (rachunek, na który trzeba przelewać swoją pensję, oraz produkt inwestycyjny "db Inwestuj w Przyszłość"). Wadą Deutsche Banku jest bardzo wysoki spread.

Kredyty w euro

Tu czołówka banków jest inna. Niezbyt zamożni klienci powinni zainteresować się w pierwszej kolejności ofertą mBanku. Przypomnijmy jednak, że jest ona bardzo atrakcyjna (zwłaszcza jeśli chodzi o wysokość marży) tylko wówczas, gdy założymy w tym banku konto i weźmiemy kartę kredytową.

Tak samo jak mBank oceniliśmy Pekao SA. Jednak tu z kredytów walutowych mogą skorzystać nieliczni - ci, którzy zarabiają w euro.

Z kolei Nordea Bank kusi niskim oprocentowaniem (zwłaszcza gdy założy się w tym banku konto). Zniechęcające są natomiast pozostałe opłaty. Bank pozostawił sobie spory margines uznaniowości, jeśli chodzi o wysokość prowizji. W dodatku nie dostaniemy na nią kredytu.

Na zamożniejszych klientów nastawiły się Raiffeisen Bank oraz Deutsche Bank. Raczej nie masz co się tam fatygować, jeśli nie zarabiasz miesięcznie co najmniej 5 tys. zł.

Kredyty w złotych

Jeśli chodzi o tego typu kredyty, konkurencja między bankami jest największa. Według nas liderem jest Alior Bank. Szczególnie jeśli chodzi o obsługę mniej zamożnych klientów, nie ma on sobie równych. Niska marża (którą można jeszcze obniżyć, wykupując na pięć lat ubezpieczenie na życie), możliwość szybszej spłaty bez dodatkowych kosztów - to największe atuty oferty Alior Banku.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -

pobierz aplikację!

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

2.9

30 głosów