Konsolidacja, czyli szansa na kredytowy oddech
Nina Hałabuz
2009-11-02, ostatnia aktualizacja 2009-11-01 21:44
Zadłużyłeś się na karcie kredytowej, masz debet w koncie, spłacasz kupiony przed rokiem telewizor, a na wakacje pojechałeś za letnią chwilówkę? Na pewno dałbyś wiele za to, żeby tych kilka wysoko oprocentowanych kredytów skupić pod jednym dachem i zamiast kilku wysokich rat płacić jedną, na dodatek mniejszą. Idealnym rozwiązaniem byłby kredyt konsolidacyjny. Problem w tym, że niełatwo go dostać
ZOBACZ TAKŻE
- Kredyty mieszkaniowe mBanku i MultiBanku legalne (22-10-09, 19:50)
- Mieszkania tanieją, czynsze maleją, ale chętnych ubywa (18-11-09, 21:21)
- Kryzysowy przekręt: kupię spółkę z długami (14-11-09, 01:00)
- Skarb Państwa sprzedał akcje Banku Handlowego (12-11-09, 14:55)
- Odc. 21: Minirata rośnie w oczach. Ile naprawdę kosztuje pożyczka w PKO BP? (02-11-09, 09:27)
- Ranking kredytów hipotecznych "Gazety Wyborczej" i Open Finance (27-10-09, 10:00)
- Trudniej o kredyt na nowe mieszkanie niż na używane (26-10-09, 15:49)
- Bankowy rachunek sumienia, czyli oceń swoje konto (19-10-09, 14:00)
- Kredyt BZ WBK nie za tani, ale bezpieczny (13-10-09, 11:16)
- Odc. 12: Kredyt w Eurobanku: Połówka, która nie jest połówką (24-08-09, 07:00)
- Żeby zbankrutować musisz mieć dużo kasy (20-07-09, 14:00)
Największą zaletą konsolidacji jest to, że w ten sposób można znacznie obniżyć miesięczną ratę. W sytuacjach podbramkowych, gdy zaciągnięte w czasach prosperity pożyczki zaczynają przerastać nasze możliwości finansowe, zebranie wszystkich kredytów w jeden może okazać się najlepszym sposobem na uratowanie domowego budżetu.
Ile można miesięcznie zaoszczędzić? Całkiem sporo. Expander przeanalizował sytuację klienta, który ma na głowie 5 tys. długu na karcie kredytowej i do tego trzy pożyczki: na 3, 4 i 8 tys. zł - w sumie 20 tys. zł. Karta kredytowa jest oprocentowana na 19 proc. i musi zostać spłacona w ciągu roku. Oprocentowanie kredytów jest niższe - odpowiednio na 18, 15 i 14 proc. Ten na 3 tys. zł trzeba spłacić w ciągu sześciu miesięcy, a drugi - na 4 tys. zł - w ciągu roku. Na spłatę największego kredytu, tego na 8 tys. zł, klient ma dwa lata. Miesięcznie klient oddaje bankowi 1732 zł. - Po konsolidacji i rozłożeniu spłaty na pięć lat rata spadłaby o 1,2 tys. zł - wskazuje Jarosław Sadowski, analityk Expandera. Wygląda kusząco? Problem w tym, że oszczędności mogą okazać się pozorne. Ale o tym dalej.
Jak to działa?
Bank udziela ci pożyczki, za pomocą której możesz spłacić stary kredyt mieszkaniowy, samochodowy, pożyczkę gotówkową, kartę kredytową czy kredyt w koncie. Pieniędzy nie dostajesz do ręki - trafiają one prosto do banków, w których zaciągnąłeś poprzednie zobowiązania. Największym atutem kredytu konsolidacyjnego jest to, że pozwala odciążyć domowy budżet, bo miesięczna rata jest niższa niż suma wcześniejszych rat. To nie oznacza, że kredyt konsolidacyjny jest tani. Wręcz przeciwnie - jeśli nie masz nieruchomości, na której bank może ustanowić zabezpieczenie, to roczne oprocentowanie może sięgać nawet 30 proc. w skali roku. A jeśli doliczymy jeszcze do tego kilkuprocentową prowizję, okazuje się, że zapłacisz za niego tyle samo, co za pożyczkę gotówkową.
Wojciech Werochowski, dyrektor departamentu kredytów konsumpcyjnych w Citi Handlowym, mówi, że konsolidacja opłaca się głównie wtedy, gdy proponowane przez bank oprocentowanie nie jest wyższe niż przy wcześniejszych kredytach i jeśli klient nie jest obarczany dodatkowymi kosztami w razie ich wcześniejszej spłaty.
Ile to kosztuje?
Niższą ratę klient płaci tylko dlatego, że na spłatę kredytu konsolidacyjnego bank daje mu kilka lat, a nie - jak w przypadku chwilówki - kilka miesięcy. Przyjrzyjmy się kosztom, które ponosi przykładowy klient Expandera. Przypomnijmy: spłaca trzy kredyty (pierwszy, na 3 tys. zł jest oprocentowany na 18 proc. i ma na jego spłatę sześć miesięcy, drugi - na 4 tys. zł, oprocentowany na 15 proc. i rok do spłaty i trzeci - 8 tys. zł, 14 proc. i dwa lata na spłatę) oraz zadłużenie na karcie kredytowej (5 tys. zł, oprocentowane na 19 proc.). Ten klient musi w sumie oddać bankom 4060 zł odsetek. Co się stanie, jeśli zdecyduje się na konsolidację i wydłużenie okresu spłaty. Po pierwsze, jego rata wyraźnie spadnie - zapłaci nie 1,7 tylko 1,2 tys. zł miesięcznie. Ale koszt odsetek drastycznie wzrośnie. Po przeanalizowaniu ofert bankowych Expander stwierdził, że w większości przypadków odsetki od pięcioletniego kredytu konsolidacyjnego na 20 tys. zł przekroczą 10 tys. zł. To ponad dwa razy więcej niż przy starych kredytach! Do tego należy doliczyć prowizje i opłaty przygotowawcze oraz koszty ubezpieczeń - to dodatkowe 1000 zł. I jeszcze jedna rzecz: warto sprawdzić, czy w umowach kredytowych starych kredytów nie zobowiązaliśmy się do zapłacenia karty w razie wcześniejszej spłaty kredytu. Jeśli tak było, to banki, w których wcześniej pożyczyliśmy pieniądze, zażądają dodatkowych kilkuset złotych.
Kto dostanie?
Konsolidacja nie jest tania, ale i tak to kusząca opcja dla osób, które w czasach gospodarczej prosperity zaszalały z zakupami na kredyt, a teraz uginają się pod ciężarem rat. Jest ich niemało: Mariusz Karpiński, były prezes GE Money Banku, szacuje, że w Polsce jest co najmniej 130 tys. osób, które mają na głowie dziesięć lub nawet więcej pożyczek. Ich łączne zadłużenie przekracza 15 mld zł. Problem w tym, że kiedy banki udzielały kredytów na prawo i lewo, oni spłacali długi, pożyczając pieniądze gdzie indziej. Teraz, gdy kurek pieniędzy został przykręcony, szukają wyjścia z pętli zadłużenia. Niestety, właśnie ci klienci, którzy najbardziej chcą skonsolidować gniotące ich pożyczki, mogą spodziewać się największych trudności ze strony bankowych doradców. Banki rzadko kiedy były tak ostrożne w pożyczaniu pieniędzy. Widzą, że coraz więcej klientów spóźnia się z regulowaniem rat kredytowych - w sierpniu złe długi gospodarstw domowych przekroczyły już 18,5 mld zł. To o 6 mld zł więcej niż na początku roku!
Bank będzie chciał przede wszystkim wiedzieć, komu i ile jesteś winien. Sprawdzi twoją historię w Biurze Informacji Kredytowej. Zapyta też o inne rzeczy: Jakie masz wykształcenie? Gdzie mieszkasz? Czy masz dzieci? Czy jesteś właścicielem mieszkania, czy je tylko wynajmujesz? Czy masz telefon stacjonarny? Te wszystkie informacje przetworzone zostaną przez system scoringowy, który na podstawie rachunku prawdopodobieństwa szacuje twoją wiarygodność kredytową. Od wyniku zależy to, czy dostaniesz kredyt konsolidacyjny i jakie oprocentowanie bank zaproponuje.
Nie każdą pożyczkę warto konsolidować
Jak już wspominaliśmy, kredyt konsolidacyjny wcale nie jest tani. Jeżeli jego zabezpieczeniem nie jest nieruchomość, to większość banków w ramach konsolidacji zaproponuje po prostu wysoko oprocentowaną pożyczkę gotówkową. Na przykład PKO BP jako kredyt konsolidacyjny reklamuje Max Pożyczkę, której rzeczywista roczna stopa oprocentowania może przekroczyć nawet 30 proc. MultiBank nawet swoim najlepszym klientom proponuje kredyt oprocentowany na ponad 15 proc. Które kredyty w takim razie warto konsolidować?
• Zadłużenie na kartach kredytowych - tak. Karciane długi należą do najdroższych na rynku. Narodowy Bank Polski podaje, że średnie oprocentowanie kart kredytowych wynosi 16,3 proc., ale za kredyt na wielu kartach prześwietlonych przez serwis Comperia.pl ich właściciele płacą nawet 20 proc. w skali roku. - Za konsolidacją przemawia również to, że zdarzają się klienci, którzy nie mając dostatecznej wiedzy o posługiwaniu się kartą, wpadają w tzw. pułapkę zadłużenia - zauważa Michał Glinka, dyrektor produktów i usług bankowości detalicznej w BGŻ.
• Pożyczki ratalne i gotówkowe - raczej tak. Ich oprocentowanie też jest wysokie - wprawdzie obowiązują tutaj zapisy ustawy antylichwiarskiej, ale banki mają sposoby, żeby zapewnić sobie wyższy zarobek. Oprócz oprocentowania nominalnego (którego wysokość nie może przekroczyć 20 proc.) klienci płacą więc prowizję (maksimum 5 proc. wartości kredytu), opłatę przygotowawczą i na dodatek ponoszą koszty dodatkowych ubezpieczeń. W efekcie rzeczywiste oprocentowanie pożyczek konsumpcyjnych w niektórych bankach przekracza 30 proc. w skali roku, a raty są wyjątkowo wysokie.
• Kredyt samochodowy - raczej nie. Oprocentowanie tych kredytów jest umiarkowane, bo pożyczając pieniądze, bank ma zabezpieczenie - samochód, który w razie potrzeby może sprzedać. Nie musi więc rekompensować sobie ryzyka wysoką ceną kredytu.
• Kredyt w koncie - nie. Kredyt w rachunku należy do najtańszych źródeł dodatkowej gotówki - średnie oprocentowanie nie przekracza 11,5 proc. Szanse na to, że dostaniemy kredyt konsolidacyjny na tak korzystnych warunkach są niewielkie. Zdaniem Jarosława Sadowskiego jest tylko jeden argument, który może przemawiać za skonsolidowaniem takiego kredytu - prowizja. Bank odnawia linię kredytową w koncie co rok i za każdym razem pobiera od tego prowizję. Natomiast w przypadku kredytu konsolidacyjnego ten koszt ponosimy tylko raz. - Ale operacja może być opłacalna tylko wtedy, gdy mamy dług na naszym rachunku jest naprawdę duży - wskazuje analityk Expandera.
• Kredyt mieszkaniowy - nie. Szczególnie, jeśli pieniądze na mieszkanie pożyczałeś dwa-trzy lata temu. Wtedy marże, które banki wołały sobie za udzielenie kredytów, były rekordowo niskie. Teraz o takich warunkach nie ma co marzyć - niewiele banków jest gotowych zejść poniżej 3 proc. z marżą nawet przy najbezpieczniejszych kredytach hipotecznych. A oprocentowanie kredytów konsolidacyjnych, nawet tych zabezpieczonych hipoteką, przekracza zwykle 7,5 proc. Jeśli będziesz chciał skonsolidować pożyczki gotówkowe z kredytem mieszkaniowym, bank na pewno podwyższy ci marżę. - W takim wypadku lepiej spróbować sił w negocjacjach i poprosić bank o „wakacje kredytowe” albo wydłużenie okresu spłaty - mówi Michał Glinka z BGŻ.
Ile płacimy za kredyty (proc. w skali roku)
źródło: NBP
Ile można miesięcznie zaoszczędzić? Całkiem sporo. Expander przeanalizował sytuację klienta, który ma na głowie 5 tys. długu na karcie kredytowej i do tego trzy pożyczki: na 3, 4 i 8 tys. zł - w sumie 20 tys. zł. Karta kredytowa jest oprocentowana na 19 proc. i musi zostać spłacona w ciągu roku. Oprocentowanie kredytów jest niższe - odpowiednio na 18, 15 i 14 proc. Ten na 3 tys. zł trzeba spłacić w ciągu sześciu miesięcy, a drugi - na 4 tys. zł - w ciągu roku. Na spłatę największego kredytu, tego na 8 tys. zł, klient ma dwa lata. Miesięcznie klient oddaje bankowi 1732 zł. - Po konsolidacji i rozłożeniu spłaty na pięć lat rata spadłaby o 1,2 tys. zł - wskazuje Jarosław Sadowski, analityk Expandera. Wygląda kusząco? Problem w tym, że oszczędności mogą okazać się pozorne. Ale o tym dalej.
Jak to działa?
Bank udziela ci pożyczki, za pomocą której możesz spłacić stary kredyt mieszkaniowy, samochodowy, pożyczkę gotówkową, kartę kredytową czy kredyt w koncie. Pieniędzy nie dostajesz do ręki - trafiają one prosto do banków, w których zaciągnąłeś poprzednie zobowiązania. Największym atutem kredytu konsolidacyjnego jest to, że pozwala odciążyć domowy budżet, bo miesięczna rata jest niższa niż suma wcześniejszych rat. To nie oznacza, że kredyt konsolidacyjny jest tani. Wręcz przeciwnie - jeśli nie masz nieruchomości, na której bank może ustanowić zabezpieczenie, to roczne oprocentowanie może sięgać nawet 30 proc. w skali roku. A jeśli doliczymy jeszcze do tego kilkuprocentową prowizję, okazuje się, że zapłacisz za niego tyle samo, co za pożyczkę gotówkową.
Wojciech Werochowski, dyrektor departamentu kredytów konsumpcyjnych w Citi Handlowym, mówi, że konsolidacja opłaca się głównie wtedy, gdy proponowane przez bank oprocentowanie nie jest wyższe niż przy wcześniejszych kredytach i jeśli klient nie jest obarczany dodatkowymi kosztami w razie ich wcześniejszej spłaty.
Ile to kosztuje?
Niższą ratę klient płaci tylko dlatego, że na spłatę kredytu konsolidacyjnego bank daje mu kilka lat, a nie - jak w przypadku chwilówki - kilka miesięcy. Przyjrzyjmy się kosztom, które ponosi przykładowy klient Expandera. Przypomnijmy: spłaca trzy kredyty (pierwszy, na 3 tys. zł jest oprocentowany na 18 proc. i ma na jego spłatę sześć miesięcy, drugi - na 4 tys. zł, oprocentowany na 15 proc. i rok do spłaty i trzeci - 8 tys. zł, 14 proc. i dwa lata na spłatę) oraz zadłużenie na karcie kredytowej (5 tys. zł, oprocentowane na 19 proc.). Ten klient musi w sumie oddać bankom 4060 zł odsetek. Co się stanie, jeśli zdecyduje się na konsolidację i wydłużenie okresu spłaty. Po pierwsze, jego rata wyraźnie spadnie - zapłaci nie 1,7 tylko 1,2 tys. zł miesięcznie. Ale koszt odsetek drastycznie wzrośnie. Po przeanalizowaniu ofert bankowych Expander stwierdził, że w większości przypadków odsetki od pięcioletniego kredytu konsolidacyjnego na 20 tys. zł przekroczą 10 tys. zł. To ponad dwa razy więcej niż przy starych kredytach! Do tego należy doliczyć prowizje i opłaty przygotowawcze oraz koszty ubezpieczeń - to dodatkowe 1000 zł. I jeszcze jedna rzecz: warto sprawdzić, czy w umowach kredytowych starych kredytów nie zobowiązaliśmy się do zapłacenia karty w razie wcześniejszej spłaty kredytu. Jeśli tak było, to banki, w których wcześniej pożyczyliśmy pieniądze, zażądają dodatkowych kilkuset złotych.
Kto dostanie?
Konsolidacja nie jest tania, ale i tak to kusząca opcja dla osób, które w czasach gospodarczej prosperity zaszalały z zakupami na kredyt, a teraz uginają się pod ciężarem rat. Jest ich niemało: Mariusz Karpiński, były prezes GE Money Banku, szacuje, że w Polsce jest co najmniej 130 tys. osób, które mają na głowie dziesięć lub nawet więcej pożyczek. Ich łączne zadłużenie przekracza 15 mld zł. Problem w tym, że kiedy banki udzielały kredytów na prawo i lewo, oni spłacali długi, pożyczając pieniądze gdzie indziej. Teraz, gdy kurek pieniędzy został przykręcony, szukają wyjścia z pętli zadłużenia. Niestety, właśnie ci klienci, którzy najbardziej chcą skonsolidować gniotące ich pożyczki, mogą spodziewać się największych trudności ze strony bankowych doradców. Banki rzadko kiedy były tak ostrożne w pożyczaniu pieniędzy. Widzą, że coraz więcej klientów spóźnia się z regulowaniem rat kredytowych - w sierpniu złe długi gospodarstw domowych przekroczyły już 18,5 mld zł. To o 6 mld zł więcej niż na początku roku!
Bank będzie chciał przede wszystkim wiedzieć, komu i ile jesteś winien. Sprawdzi twoją historię w Biurze Informacji Kredytowej. Zapyta też o inne rzeczy: Jakie masz wykształcenie? Gdzie mieszkasz? Czy masz dzieci? Czy jesteś właścicielem mieszkania, czy je tylko wynajmujesz? Czy masz telefon stacjonarny? Te wszystkie informacje przetworzone zostaną przez system scoringowy, który na podstawie rachunku prawdopodobieństwa szacuje twoją wiarygodność kredytową. Od wyniku zależy to, czy dostaniesz kredyt konsolidacyjny i jakie oprocentowanie bank zaproponuje.
Nie każdą pożyczkę warto konsolidować
Jak już wspominaliśmy, kredyt konsolidacyjny wcale nie jest tani. Jeżeli jego zabezpieczeniem nie jest nieruchomość, to większość banków w ramach konsolidacji zaproponuje po prostu wysoko oprocentowaną pożyczkę gotówkową. Na przykład PKO BP jako kredyt konsolidacyjny reklamuje Max Pożyczkę, której rzeczywista roczna stopa oprocentowania może przekroczyć nawet 30 proc. MultiBank nawet swoim najlepszym klientom proponuje kredyt oprocentowany na ponad 15 proc. Które kredyty w takim razie warto konsolidować?
• Zadłużenie na kartach kredytowych - tak. Karciane długi należą do najdroższych na rynku. Narodowy Bank Polski podaje, że średnie oprocentowanie kart kredytowych wynosi 16,3 proc., ale za kredyt na wielu kartach prześwietlonych przez serwis Comperia.pl ich właściciele płacą nawet 20 proc. w skali roku. - Za konsolidacją przemawia również to, że zdarzają się klienci, którzy nie mając dostatecznej wiedzy o posługiwaniu się kartą, wpadają w tzw. pułapkę zadłużenia - zauważa Michał Glinka, dyrektor produktów i usług bankowości detalicznej w BGŻ.
• Pożyczki ratalne i gotówkowe - raczej tak. Ich oprocentowanie też jest wysokie - wprawdzie obowiązują tutaj zapisy ustawy antylichwiarskiej, ale banki mają sposoby, żeby zapewnić sobie wyższy zarobek. Oprócz oprocentowania nominalnego (którego wysokość nie może przekroczyć 20 proc.) klienci płacą więc prowizję (maksimum 5 proc. wartości kredytu), opłatę przygotowawczą i na dodatek ponoszą koszty dodatkowych ubezpieczeń. W efekcie rzeczywiste oprocentowanie pożyczek konsumpcyjnych w niektórych bankach przekracza 30 proc. w skali roku, a raty są wyjątkowo wysokie.
• Kredyt samochodowy - raczej nie. Oprocentowanie tych kredytów jest umiarkowane, bo pożyczając pieniądze, bank ma zabezpieczenie - samochód, który w razie potrzeby może sprzedać. Nie musi więc rekompensować sobie ryzyka wysoką ceną kredytu.
• Kredyt w koncie - nie. Kredyt w rachunku należy do najtańszych źródeł dodatkowej gotówki - średnie oprocentowanie nie przekracza 11,5 proc. Szanse na to, że dostaniemy kredyt konsolidacyjny na tak korzystnych warunkach są niewielkie. Zdaniem Jarosława Sadowskiego jest tylko jeden argument, który może przemawiać za skonsolidowaniem takiego kredytu - prowizja. Bank odnawia linię kredytową w koncie co rok i za każdym razem pobiera od tego prowizję. Natomiast w przypadku kredytu konsolidacyjnego ten koszt ponosimy tylko raz. - Ale operacja może być opłacalna tylko wtedy, gdy mamy dług na naszym rachunku jest naprawdę duży - wskazuje analityk Expandera.
• Kredyt mieszkaniowy - nie. Szczególnie, jeśli pieniądze na mieszkanie pożyczałeś dwa-trzy lata temu. Wtedy marże, które banki wołały sobie za udzielenie kredytów, były rekordowo niskie. Teraz o takich warunkach nie ma co marzyć - niewiele banków jest gotowych zejść poniżej 3 proc. z marżą nawet przy najbezpieczniejszych kredytach hipotecznych. A oprocentowanie kredytów konsolidacyjnych, nawet tych zabezpieczonych hipoteką, przekracza zwykle 7,5 proc. Jeśli będziesz chciał skonsolidować pożyczki gotówkowe z kredytem mieszkaniowym, bank na pewno podwyższy ci marżę. - W takim wypadku lepiej spróbować sił w negocjacjach i poprosić bank o „wakacje kredytowe” albo wydłużenie okresu spłaty - mówi Michał Glinka z BGŻ.
Ile płacimy za kredyty (proc. w skali roku)
| sie-09 | cze-09 | mar-09 | gru-08 | wrz-08 | cze-08 | mar-08 | gru-07 | |
| w rachunku bieżącym | 11,5 | 11,7 | 11,9 | 13,1 | 13,1 | 12,8 | 12,3 | 12,2 |
| na karcie kredytowej | 15,4 | 15,6 | 15,9 | 15,9 | 15,9 | 15,8 | 15,5 | 14,8 |
| konsumpcyjny do 1 roku | 12,1 | 12,1 | 11,5 | 11,9 | 12 | 11,4 | 10,3 | 8,8 |
| Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania | 22,8 | 22,7 | 22,6 | 22,6 | 23,1 | 22,1 | 21,7 | 20,2 |
źródło: NBP
Źródło: Gazeta Wyborcza
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4
2 głosy
Przeczytaj 11 komentarzy na Forum
-
Kłótnia o dotacje w regionach. Ministerstwo rozpoczyna kontrole
-
Polska prosi KE o prawo do 208,5 mln ton CO2 dla firm
-
Nowość w prawie telekomunikacyjnym: abonent to właściciel telefonu na kartę
-
Prezes NBP Sławomir Skrzypek: Zbliża się czas podwyżek stóp
-
Mediatel z CenterNetem: Stworzymy unikalną ofertę w komórkach
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
SŁAWNI O FINANSACH










