Jacek Rostowski: Nikomu nic nie zabieramy
Rozmawiały Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska
2009-11-16, ostatnia aktualizacja 2009-11-16 11:21
Sam najwięcej zainwestowałem w edukację dzieci i w dobre stosunki z nimi. To najlepszy "fundusz emerytalny", bo wymyślony przez Pana Boga
ZOBACZ TAKŻE
- Zarabiasz dużo? Rząd podniesie Ci składkę (02-12-09, 00:00)
- Rostowski: Kraje powinny skupić się na cięciu długu (14-01-10, 09:44)
- Nie... rząd znów dłubie przy OFE. To ma być "rewolucja" (11-01-10, 07:42)
- Rostowski szykuje cud (24-12-09, 01:00)
- Rostowski: Polska uniknęła recesji dzięki liberalnej polityce (11-12-09, 22:42)
- Kto nam zmieni emerytury? (04-12-09, 01:00)
- Wreszcie reforma finansów: emerytury, KRUS, czas pracy (03-12-09, 00:00)
- Traci rząd głosy, na dwa mówiąc głosy (18-11-09, 13:00)
- Emerytura na ludowo: dwa filary i arszenik (17-11-09, 20:30)
- Składki do OFE: Nie ma zgody ani w rządzie, ani w koalicji (18-11-09, 13:28)
- Ujawnienie przez Rostowskiego 52 mld zł deficytu nie pogrążyło złotego (07-09-09, 08:34)
- Zapowiedzi Rostowskiego zachwieją złotym obawiają się ekonomiści (05-09-09, 14:42)
- Jacek Rostowski w artykule dla Gazety: deficyt 2010: ponad 52 mld zł (05-09-09, 00:03)
- Rostowski dla "GW": Chcemy w NBP europejskich standardów (20-07-09, 12:00)
- Rostowski dla "Gazety": Żarty się skończyły (20-07-09, 10:09)
- Rostowski: Rząd progów nie ruszy (02-11-09, 21:21)
- Rząd inaczej zdefiniuje dług publiczny. Na papierze będzie mniejszy (24-11-09, 21:13)
Agata Nowakowska, Dominika Wielowieyska: Gdzie będzie pan pobierał emeryturę?
Jacek Rostowski: Część emerytury będę pobierał w Polsce, bo od trzech lat jestem rezydentem.
Jest pan w OFE?
- Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że tak.
Niekoniecznie, mógł pan zostać tylko w ZUS.
- Szczerze mówiąc, nie pamiętam, jak prawdopodobnie większość ludzi.
Gdy pierwszy raz pańska składka spływa do systemu emerytalnego, trzeba dokonać wyboru, czy zostaje pan w ZUS, czy dzieli pan składkę. Dopiero osoby urodzone po 1968 r. są obowiązkowo w OFE.
- Ja urodziłem się zdrowo przed 1968 r. (śmiech). Ale powiem Paniom tak: najwięcej zainwestowałem w to, co nazywam czwartym filarem, czyli w edukację dzieci i w dobre stosunki z nimi. Jest to najlepszy "fundusz emerytalny", bo wymyślony przez Pana Boga.
Czyli stawia pan raczej na emeryturę angielską. A gdyby tak premier Gordon Brown zaczął nagle gmerać przy pańskiej emeryturze? Przecież finanse Wielkiej Brytanii także są w opłakanym stanie.
- Gdyby zmieniał na lepsze, nie miałbym nic przeciwko.
Pytanie czy na lepsze.
- OFE dostają dziś składkę w wysokości 7,3 proc. wynagrodzenia pracownika. Do 40 proc. tej składki inwestują w akcje, a 60 proc. w dług publiczny. Po prostu kupują od państwa obligacje. I każą za coś, co naprawdę nie wymaga wielkiego wysiłku, płacić przyszłym emerytom 7 proc. prowizji na wejściu i od 0,38 do 0,54 proc. co roku za tzw. zarządzanie. Co prawda od przyszłego roku, dzięki inicjatywie rządu ta prowizja na wejściu zmniejszy się do 3,5 proc., ale i tak uważam, że jest to za dużo.
OFE twierdzą, że już tu mija się pan z prawdą, bo nie ma przymusu inwestowania 60 proc. składki do OFE w zakup obligacji.
- Zgodnie z prawem OFE mogą maksymalnie inwestować w akcje oraz inne papiery 40 proc. składki. Czyli metodą wykluczenia, co najmniej 60 proc. muszą inwestować w dług publiczny. Jeśli ktoś czepia się słów, to niech popatrzy sobie na efekt.
Nie ma przymusu kupowania obligacji skarbu państwa, tylko w ogóle obligacji. OFE mogą sobie kupić obligacje miejskie, firmowe o odpowiednim ratingu.
- Tak, ale takiego alternatywnego długu o wymaganej jakości w Polsce prawie nie ma. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że dziś OFE aż 70 proc. składki zainwestowały w dług publiczny.
Pan chce by do OFE trafiało tylko 3 proc. składki, resztą ma "zająć się" ZUS. To rozbój, zabieracie nam nasze pieniądze - woła wielu przyszłych emerytów.
- Nikomu nic nie zabieramy. Proponujemy z minister pracy Jolantą Fedak, by OFE dostawały 3-proc. składkę. To tyle ile dzisiaj mogą inwestować w akcje. Pozostała część (4,3 proc.), która jest w praktyce obowiązkowo inwestowana w obligacje, byłaby odkładana w ZUS na indywidualnych kontach. Będzie tam jako księgowy ekwiwalent obligacji. Państwo zobowiąże się do waloryzowania tego zapisu przeciętną rentownością obligacji. Zysk dla przyszłego emeryta z tej części składki będzie taki sam jak dotąd: OFE dawały mu zysk w postaci oprocentowania obligacji i od ZUS dostanie tyle samo. Dodatkowo emeryt zaoszczędzi na niebagatelnych przecież prowizjach i opłatach za zarządzanie.
Zgłosił pan te propozycję z minister Fedak. A co na to minister Michał Boni, który współtworzył reformę emerytalną?
- Zachowuje się bardzo lojalnie, choć może ma wątpliwości. Doceniam to.
Jacek Rostowski: Część emerytury będę pobierał w Polsce, bo od trzech lat jestem rezydentem.
Jest pan w OFE?
- Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że tak.
Niekoniecznie, mógł pan zostać tylko w ZUS.
- Szczerze mówiąc, nie pamiętam, jak prawdopodobnie większość ludzi.
Gdy pierwszy raz pańska składka spływa do systemu emerytalnego, trzeba dokonać wyboru, czy zostaje pan w ZUS, czy dzieli pan składkę. Dopiero osoby urodzone po 1968 r. są obowiązkowo w OFE.
- Ja urodziłem się zdrowo przed 1968 r. (śmiech). Ale powiem Paniom tak: najwięcej zainwestowałem w to, co nazywam czwartym filarem, czyli w edukację dzieci i w dobre stosunki z nimi. Jest to najlepszy "fundusz emerytalny", bo wymyślony przez Pana Boga.
Czyli stawia pan raczej na emeryturę angielską. A gdyby tak premier Gordon Brown zaczął nagle gmerać przy pańskiej emeryturze? Przecież finanse Wielkiej Brytanii także są w opłakanym stanie.
- Gdyby zmieniał na lepsze, nie miałbym nic przeciwko.
Pytanie czy na lepsze.
- OFE dostają dziś składkę w wysokości 7,3 proc. wynagrodzenia pracownika. Do 40 proc. tej składki inwestują w akcje, a 60 proc. w dług publiczny. Po prostu kupują od państwa obligacje. I każą za coś, co naprawdę nie wymaga wielkiego wysiłku, płacić przyszłym emerytom 7 proc. prowizji na wejściu i od 0,38 do 0,54 proc. co roku za tzw. zarządzanie. Co prawda od przyszłego roku, dzięki inicjatywie rządu ta prowizja na wejściu zmniejszy się do 3,5 proc., ale i tak uważam, że jest to za dużo.
OFE twierdzą, że już tu mija się pan z prawdą, bo nie ma przymusu inwestowania 60 proc. składki do OFE w zakup obligacji.
- Zgodnie z prawem OFE mogą maksymalnie inwestować w akcje oraz inne papiery 40 proc. składki. Czyli metodą wykluczenia, co najmniej 60 proc. muszą inwestować w dług publiczny. Jeśli ktoś czepia się słów, to niech popatrzy sobie na efekt.
Nie ma przymusu kupowania obligacji skarbu państwa, tylko w ogóle obligacji. OFE mogą sobie kupić obligacje miejskie, firmowe o odpowiednim ratingu.
- Tak, ale takiego alternatywnego długu o wymaganej jakości w Polsce prawie nie ma. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że dziś OFE aż 70 proc. składki zainwestowały w dług publiczny.
Pan chce by do OFE trafiało tylko 3 proc. składki, resztą ma "zająć się" ZUS. To rozbój, zabieracie nam nasze pieniądze - woła wielu przyszłych emerytów.
- Nikomu nic nie zabieramy. Proponujemy z minister pracy Jolantą Fedak, by OFE dostawały 3-proc. składkę. To tyle ile dzisiaj mogą inwestować w akcje. Pozostała część (4,3 proc.), która jest w praktyce obowiązkowo inwestowana w obligacje, byłaby odkładana w ZUS na indywidualnych kontach. Będzie tam jako księgowy ekwiwalent obligacji. Państwo zobowiąże się do waloryzowania tego zapisu przeciętną rentownością obligacji. Zysk dla przyszłego emeryta z tej części składki będzie taki sam jak dotąd: OFE dawały mu zysk w postaci oprocentowania obligacji i od ZUS dostanie tyle samo. Dodatkowo emeryt zaoszczędzi na niebagatelnych przecież prowizjach i opłatach za zarządzanie.
Zgłosił pan te propozycję z minister Fedak. A co na to minister Michał Boni, który współtworzył reformę emerytalną?
- Zachowuje się bardzo lojalnie, choć może ma wątpliwości. Doceniam to.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
2.9
15 głosów
Przeczytaj 23 komentarze na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU











