Biznes Ludzie Pieniądze

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Haiti na równi pochyłej

Agnieszka Mitraszewska
2010-01-17, ostatnia aktualizacja 2010-01-17 22:03

Co by było gdyby: czy historia gospodarcza Haiti mogła potoczyć się inaczej

Agnieszka Mitraszewska
Fot. Gazeta
Agnieszka Mitraszewska
Najbogatsza kolonia obu Ameryk w XVII i XVIII wieku, nie wyłączając zasobnych w surowce Meksyku i Peru; druga najstarsza republika na zachodniej półkuli po Stanach Zjednoczonych; jedyne państwo w historii utworzone przez byłych niewolników - Haiti. Dziś, za sprawą katastrofalnego w skutkach trzęsienia ziemi, jest na czołówkach wszystkich gazet. Ale w chaosie i zapaści gospodarczej pogrążyło się już znacznie wcześniej. Wytłumaczenia tej sytuacji szukaliśmy tym razem nie w gazetach lecz w książkach napisanych przez znawców tego regionu świata.

W latach 80. XVIII wieku pod rządami Francuzów Haiti - wówczas zwane Saint-Domingue - dostarczało 60 proc. kawy i 40 proc. cukru konsumowanego w Europie. To o wiele więcej niż łączny eksport z brytyjskich kolonii regionu Morza Karaibskiego. Tą największą żyłą złota w ówczesnym świecie było kwitnące rolnictwo połączone ze śmiertelnym wyzyskiem niewolników.

Dziś Haiti, jeszcze zanim zatrzęsła się tam ziemia, stało się - obok może Somalii - krajem najgorszej na świecie nędzy, pisze historyk Alex von Tunzelmann w swojej najnowszej książce o regionie Karaibów. Który zakręt historii po wywalczeniu niepodległości przez czarnych niewolników w 1804 r. zdecydował, że Haiti do dziś stacza się po równi pochyłej?

Czy kraj za wcześnie wybił się na niepodległość, narażając się na gniew i budząc strach ówczesnych rozgrywających na światowej scenie? Zwolenników tej teorii nie brakuje. Podkreślają, że inne kolonie, np. Gwadelupa i Martynika, do dziś korzystają z francuskiej pomocy ekonomicznej, która stanowi pokaźną część ich PKB. Haiti, choć wolne, musiało za dyplomatyczne uznanie ze strony Francji zapłacić 150 mln franków w złocie. Spłacało ten dług do 1947 r. z gigantycznych pożyczek od amerykańskich, niemieckich i francuskich banków. Na przykład w 1900 r. przeznaczało 80 proc. budżetu na obsługę zadłużenia.

Mimo to pod koniec XIX wieku wyglądało na to, że kraj powoli wychodzi na prostą i wyłania się ze zgliszcz rewolucji. Przemysł cukrowniczy i alkoholowy (rum) zaczęły znów przynosić zyski. Może więc sprawy potoczyłyby się zupełnie inaczej, gdyby nie kolejna rewolucja z 1911 r., która przyniosła 20-letnią okupację Stanów Zjednoczonych przerażonych perspektywą niewypłacalności zadłużonego po uszy sąsiada? Na ten okres przypada w Stanach Wielki Kryzys i prohibicja, które, jak łatwo się domyślić, nie wpłynęły najlepiej na eksport z Haiti i nie dały mu szans na wzrost.

Gdyby w wyniku kolejnych zamachów stanu i przewrotów do władzy doszedł w 1957 r. ktoś inny niż François "Papa Doc" Duvalier, może międzynarodowa pomoc finansowa rzeczywiście trafiłaby do potrzebujących i na projekty infrastrukturalne, a kolejne pożyczki zagraniczne przyczyniłyby się do rozwoju Haiti. Dziś wiadomo, że podczas 28-letnich rządów Duvalierowie, ojciec i syn, defraudowali nawet 80 proc. międzynarodowej pomocy finansowej, a ich długi to 45 proc. obecnego zadłużenia kraju. Gdy "Baby Doc" w końcu uciekł z Haiti, zabrał ze sobą 900 mln dol.

Niewykluczone też, że nieszczęsna przyszłość kraju zdecydowała się dużo wcześniej, gdy Francuzi rozpoczęli rabunkową gospodarkę jego zasobami naturalnymi. W wyniku intensywnych inwestycji bogatej Francji na Haiti trafiło bardzo wielu niewolników i wycięto całe połacie lasów. Sąsiednia Dominikana zarządzana przez pogrążoną w finansowych kłopotach Hiszpanię nie zyskała tak licznej populacji, jak mniejsze od niej terytorialnie Haiti. Połączenie gęstości zaludnienia z gorszą dostępnością ziemi rolnej zdecydowało o najbardziej nieodwracalnym utrapieniu Haiti - deforestacji, podkreśla laureat Pulitzera profesor Jared Diamond w książce "Collapse: How Societies Choose to Fail or Succeed".

Porównując losy tego kraju z Dominikaną, autor zastanawia się, dlaczego dwa państwa na jednej wyspie tak różnie się rozwijają. Winne są jego zdaniem czynniki ekologiczne. Na Hispanioli deszcze zwykle przychodzą ze wschodu, więc Dominikana ma ich więcej. Również najwyższe góry są na terytorium tego kraju, a z nich wypływają rzeki. Stąd gleba Dominikany należy do najżyźniejszych na świecie.

Jak pisze Alex von Tunzelmann, w przeszłości Haiti miało niewolnictwo, rewolucje, zadłużenie, deforestację, korupcję, wyzysk i przemoc, a teraz doszła do tego jeszcze przeraźliwa bieda, analfabetyzm, przeludnienie, brak infrastruktury, katastrofa ekologiczna i bezprawie.

A wszystko to, jeszcze zanim zatrzęsła się ziemia.

Wejdź na specjalny serwis, w którym możesz pomóc Haiti!

Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?

Zamów newsletter!

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.6

16 głosów

Rynki

Indeksy
WIG20
WIG20