BIZNES LUDZIE PIENIADZE

Początek Forum Ekonomicznego w Krynicy

Leszek Baj
07.09.2010 , aktualizacja: 08.09.2010 10:27
A A A Drukuj
Na Forum Ekonomiczne do Krynicy zawsze przyjeżdżały VIP-y, które często ujawniały ważne gospodarcze informacje. Dwa lata temu premier Donald Tusk zapowiedział szybkie wprowadzenie euro w Polsce, rok temu przedstawiciele Ministerstwa Finansów gęsto się tłumaczyli, dlaczego jest to niemożliwe.
Ubiegłoroczne Forum Ekonomiczne w Krynicy
Fot. Krzysztof Karolczyk / AG
Ubiegłoroczne Forum Ekonomiczne w Krynicy
RAPORTY
SERWISY
Właśnie rusza XX Forum Ekonomiczne w Krynicy zwane też polskim Davos. To ważne wydarzenie w skali naszego regionu, na którym spotykają się i dyskutują prezydenci, premierzy, ministrowie, ekonomiści czy przedsiębiorcy z różnych krajów. To w Krynicy od lat padały ważne deklaracje, powstawały nowe inicjatywy i kontakty biznesowe.

Mało brakowało, by Forum od lat związane z polskimi górami, trafiło na przeciwległy kraniec Polski - do Sopotu. Organizator Forum - Instytut Studiów Wschodnich - w listopadzie zeszłego roku ogłosił, że rozważa wyprowadzenie z Krynicy największego polskiego kongresu gospodarczego. Organizatorzy narzekali, że przez 19 lat lokalne władze nie zrobiły nic, by podnieść standard imprezy.

Ale władze Małopolski przeszły do ofensywy. Obiecały coroczne wsparcie imprezy kwotą 1,5 mln zł, remonty budynków wykorzystywanych w czasie Forum czy starania o remont trasy Kraków - Krynica. Ostatecznie władze Małopolski podpisały w lutym z Instytutem Studiów Wschodnich dziesięcioletnią umowę na organizację Forum.

Forum przez ostatnie dwie dekady nierozerwalnie związało się właśnie z Małopolską. Ale wachlarz tematów poruszanych w jego trakcie był zawsze imponujący.

- Musimy pamiętać, by Polska i nowe kraje Unii przekonywały poszerzoną Europę do polityki otwartych drzwi wobec nowych krajów, takich jak Bułgaria czy Rumunia - mówił prezydent Aleksander Kwaśniewski podczas uroczystości otwarcia XIV Forum Ekonomicznego w Krynicy. Było to w 2004 r. Trzy lata później kraje te były już w Unii Europejskiej.

Rok 2006. Trwa XVI Forum Ekonomiczne w Krynicy. Ówczesny premier Jarosław Kaczyński i ukraiński premier Wiktor Janukowycz deklarują swoje poparcie dla przedłużenia do Płocka rurociągu Odessa - Brody. Dla Polski to ważna inicjatywa mająca uniezależnić nas nieco od dostaw ropy rosyjskiej poprzez dostawy ropy kaspijskiej. Problem w tym, że deklaracja ciągle po czterech latach pozostaje w sferze planów.

Kolejny rok na XVII już Forum Ekonomicznym przebiegł m.in. pod znakiem funduszy unijnych i budżetu. Ówczesna komisarz UE ds. regionów Danuta Hübner podpisała podczas Forum pięć programów operacyjnych dla województw. To plany samorządowe, na co wydawać unijne euro w latach 2007-13.

Wtedy też iskrzyło w finansach publicznych. Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska grzmiała na konferencji prasowej na posłów, którzy uchwalili wyższe ulgi podatkowe na dzieci. Rząd chciał, by rodzice mogli odliczać od podatku nieco ponad 572 zł, posłowie przegłosowali ulgę w wysokości 1145 zł. - Sejm postanowił przegłosować ustawy rujnujące, szkodliwe. Posłowie muszą wiedzieć, że pożytecznej rzeczy nie wykonują - mówiła Gilowska.

I chyba miała rację, bo kryzys gospodarczy sprawił, że problemy budżetowe poszczególnych krajów nie schodzą z pierwszych stron gazet.

Na XVIII Forum w 2008 r. premier Donald Tusk zaszokował ekonomistów deklaracją dotyczącą szybkiego wprowadzenia euro w Polsce. - Naszym celem jest rok 2011. To zadanie trudne, ale wykonalne - powiedział dwa lata temu Donald Tusk. Sprawą euro Polacy żyli przez kolejne kilka miesięcy. Najpierw rząd lekko poprawił premiera i ustalił datę przyjęcia euro na 2012 r. Ale wielu ekonomistów i w tę datę wątpiło. Mieli rację, bo później zaczęły się gospodarcze kłopoty. Zaognił się kryzys finansowy i gospodarczy na świecie, złoty poleciał w dół na łeb na szyję. Polską gospodarkę dopadło poważne spowolnienie. Zaczęły się kłopoty z budżetem.

W zeszłym roku z niespełnionej deklaracji premiera gęsto się tłumaczył wiceminister finansów Ludwik Kotecki. - Kryzys spowodował, że te ambicje stały się niemożliwe - tłumaczył. - Złoty na przełomie 2008 i 2009 r. mocno się osłabił. Rząd zdecydował, by nie wchodzić do przedsionka euro, tzw. systemu ERM II, w którym złoty mógłby się wahać tylko o 15 proc. w dół i w górę od wyznaczonego kursu. To przekreśliło wprowadzenie euro w 2012 r. - mówił Kotecki.

Co się wydarzy w tym roku? Zobaczymy. XX Forum Ekonomiczne w Krynicy rusza oficjalnie już w środę.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów