Forum Ekonomiczne w Krynicy to największe spotkanie gospodarcze w naszej części Europy. Zwane jest polskim Davos. Dla kuracjuszy przyjeżdżających do Krynicy napić się wód leczniczych to nie lada atrakcja. Na deptaku mogą zobaczyć obok siebie twarze oglądane tylko w telewizji. Jakie było ich zdziwienie, gdy zobaczyli, że podczas otwarcia Forum deptak główny w dużej części jest dla nich zamknięty - wejście tylko dla uczestników. Wszędzie dookoła
ochroniarze, funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu i policjanci. Powód? Tegoroczne Forum gości m.in. prezydenta Bronisława Komorowskiego i prezydenta Estonii Toomasa Ilvesa.
Zdziwili się także dziennikarze. Część z nich przez pół godziny nie mogła wejść do Pijalni Głównej, w której odbyło się otwarcie imprezy. Blokowali ich funkcjonariusze BOR. Pomogła dopiero interwencja u organizatorów Forum, czyli Instytutu Studiów Wschodnich.
"Europa po Lizbonie, strategie dla przyszłości" - to temat otwierającego Forum panelu. - Za cel stawiamy sobie postawienie i zdiagnozowanie najważniejszych problemów współczesnego świata - mówił w czasie otwarcia marszałek województwa małopolskiego Marek Nawara.
Debatę prowadził przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Na wstępie chwalił wprowadzenie w życie traktatu lizbońskiego, który jego zdaniem wzmocnił możliwości tworzenia prawa w UE. - Mamy przekonanie, że teraz Unia będzie działała sprawniej i lepiej odpowie na oczekiwania obywateli - mówił Buzek.
Przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso zwrócił uwagę, że dzisiejszy świat jest siecią naczyń połączonych, co najlepiej było widać w przypadku kryzysu finansów publicznych w Grecji. - Dlatego musimy myśleć po europejsku i działać globalnie - powiedział. Przyznał, że strategia lizbońska na lata 2000-10 nie do końca spełniła oczekiwania. Wyraził jednak przekonanie, że strategia do 2020 będzie skuteczniejsza. - Potrzebna jest nie tylko unia monetarna, ale i ekonomiczna. Potrzebujemy większej koordynacji działań - mówił Barroso. - Kryzys pokazał, że musimy działać - dodał. Zapewnił, że Unia już działa, a kraje UE ściślej ze sobą współpracują. Jako przykład przywołał przyjęty we wtorek jednogłośnie przez unijnych ministrów finansów projekt kontroli budżetów narodowych każdej wiosny. Dzięki temu Unia ma w przyszłości uniknąć powtórki z greckiego kryzysu.
Jerzy Buzek pytał prezydenta Komorowskiego, jak będzie wyglądać nasza prezydencja w UE w drugiej połowie przyszłego roku. - Chcielibyśmy szukać nowych impulsów do przyspieszonego rozwoju gospodarczego i szans na to, żebyśmy się mogli lepiej komunikować ze światem zewnętrznym - powiedział Komorowski. Dodał, że będziemy pogłębiać integrację i szukać solidarności w Unii, np. w sprawach energetycznych.
Prezydent Estonii Toomas Ilves tłumaczył, jak to jest możliwe, że jego kraj tuż po kryzysie od początku przyszłego roku przyjmie euro. Jego zdaniem recepta na to była dość prosta - polegała na rozsądnej polityce gospodarczej prowadzonej od lat. - Od 1999 r. wkładaliśmy nadwyżki budżetowe do specjalnego funduszu, i nic z niego nie zabieraliśmy. To nam pomogło poradzić sobie z kryzysem - powiedział.