Forum Ekonomiczne w Krynicy to największe spotkanie gospodarcze w naszej części Europy. Zwane jest "polskim Davos". Dla mieszkańców i kuracjuszy przyjeżdżających dla tutejszych wód leczniczych to nie lada atrakcja. Na deptaku mogą zazwyczaj zobaczyć twarze oglądane tylko w telewizji. Jakie było ich zdziwienie, gdy zobaczyli, że podczas otwarcia Forum deptak główny w dużej części jest dla nich zamknięty - wejść mogą tylko uczestnicy Forum. Wszędzie dookoła
ochroniarze, funkcjonariusze BOR i policjanci. Powód? Tegoroczne Forum gości m.in. prezydenta Bronisława Komorowskiego i prezydenta Estonii Toomasa Ilvesa.
"Europa po Lizbonie, strategie dla przyszłości" - to temat panelu otwierającego Forum. - Za cel stawiamy sobie postawienie i zdiagnozowanie najważniejszych problemów współczesnego świata - mówił, otwierając go, marszałek województwa małopolskiego Marek Nawara.
Debatę prowadził przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. Na wstępie chwalił wprowadzenie w życie traktatu lizbońskiego, który jego zdaniem wzmocnił możliwości tworzenia prawa w UE. - Mamy przekonanie, że teraz Unia będzie działała sprawniej i lepiej odpowie na oczekiwania obywateli - mówił Buzek.
Przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso zwrócił uwagę, że dzisiejszy świat jest siecią naczyń połączonych, co najlepiej było widać w przypadku kryzysu finansów publicznych w Grecji. - Dlatego musimy myśleć po europejsku i działać globalnie - powiedział. Przyznał, że strategia lizbońska na lata 2000-10 nie do końca spełniła oczekiwania. Wyraził jednak przekonanie, że strategia do 2020 roku będzie skuteczniejsza. - Potrzebna jest nie tylko unia monetarna, ale i ekonomiczna. Potrzebujemy większej koordynacji działań - mówił Barroso. - Kryzys pokazał, że musimy działać - dodał. Zapewnił, że Unia już działa, a kraje UE ściślej ze sobą współpracują. Jako przykład podał przyjęty we wtorek jednogłośnie przez unijnych ministrów finansów projekt kontroli budżetów narodowych każdej wiosny. Dzięki temu Unia ma uniknąć powtórki z greckiego kryzysu w przyszłości.
Jerzy Buzek pytał prezydenta Komorowskiego, jak będzie wyglądać nasza prezydencja w UE w drugiej połowie przyszłego roku. - Chcielibyśmy szukać nowych impulsów na przyspieszony rozwój gospodarczy, i szans na to, żebyśmy się mogli lepiej komunikować ze światem zewnętrznym - powiedział Komorowski. Dodał, że będziemy pogłębiać integrację i szukać solidarności w Unii np. w sprawach energetycznych.
Prezydent Estonii Toomas Ilves tłumaczył, jak to jest możliwe, że jego kraj tuż po kryzysie od początku przyszłego roku przyjmie euro. Jego zdaniem recepta na to była dość prosta - polegała na rozsądnej polityce gospodarczej prowadzonej od lat. - Od 1999 r wkładaliśmy nadwyżki budżetowe do specjalnego funduszu i nic z niego nie zabieraliśmy. To nam pomogło poradzić sobie z kryzysem - powiedział.
Barroso ostrzegał, że kryzys jeszcze się nie skończył. - Niektóre kraje nie unikną w tym i przyszłym roku recesji - mówił. Taki może być rezultat drastycznych cięć wydatków budżetowych i podwyżek podatkowych. - Ważne, żeby konsolidacja fiskalna była robiona w sposób sprzyjający
wzrostowi gospodarczemu, żeby towarzyszyły jej reformy strukturalne - tłumaczył. I apelował o inwestycje sprzyjające konkurencyjności gospodarki: - Potencjał wspólnego rynku jest ogromny. Na razie tylko 8 proc. firm w UE inwestuje w innych krajach albo prowadzi handel z przedsiębiorstwami z innych krajów.