BIZNES LUDZIE PIENIADZE

Energetyka w Krynicy: Odejście od paliw kopalnych jest bardzo drogie

Rafał Zasuń
09.09.2010 , aktualizacja: 09.09.2010 12:59
A A A Drukuj
Czwartek to w Krynicy dzień energetyczny. Kilkudziesięciu gości z całej Europy, naukowców, polityków i menedżerów dyskutuje o bezpieczeństwie energetycznym, nowych technologiach, inwestycjach i ich finansowaniu.
Pierwszy dzień Forum ekonomicznego w Krynicy
Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Pierwszy dzień Forum ekonomicznego w Krynicy
Pierwszy panel poświęcony był bezpieczeństwu energetycznemu. Uzależniona od dostaw rosyjskiego gazu Unia Europejska szuka jego nowych źródeł. Ogromne nadzieje wiąże się z Azerbejdżanem, który ma spore złoża gazu. UE popiera mocno gazociąg Nabucco, który przez Turcję ma dostarczać tamtejszy gaz do Europy. Sceptycy twierdzą jednak, że nadkaspijski kraj ma zbyt małe złoża gazu i w dodatku zbyt ściśle współpracuje z Rosją. Obawy te rozwiewał wczoraj Ilcham Szabanow z Centrum Studiów Energetycznych w Baku. - Azerbejdżan poczynił ogromny wysiłek modernizacji sieci. W przyszłym roku wydobędziemy 3 mld metrów sześc. gazu. Kiedy premier Rosji Władimir Putin mówi, że w Azerbejdżanie nie ma dość gazu, nie ma racji. Nasze złoża szacuje się na 2 tryliony m sześc., starczy na 50 lat. Zachód uważa, że Azerbejdżan idzie na ścisłą współpracę z Rosją, co zmniejszy energetyczne bezpieczeństwo UE. Rosja jest naszym największym odbiorcą, ale już w przyszłym roku jedną trzecią naszego gazu będziemy dostarczać do Gruzji. Poza tym gaz, który planujemy eksportować do UE, pójdzie z jeszcze nieeksploatowanego złoża Szach Deniz, we współpracy z BP. Nie ma żadnego zagrożenia dla planów dostaw azerskiego gazu przez Turcję - tłumaczył Szabanow.

Carlo Durante z APER - włoskiego stowarzyszenia energii odnawialnej - twierdził, że zależności od dostaw nośników energii z zewnątrz nie trzeba się bać. - Jesteśmy bardzo uzależnieni od dostaw nośników energii. Zależność od dostaw gazu z Rosji zaczęła się jeszcze w czasach ZSRR, w latach 60. Byliśmy wówczas w NATO, wydawało się to jakąś totalną klęską. Ale ma to też dobre strony - zależność od zewnętrznych partnerów tworzy rynek, znaleźliśmy innych dostawców gazu w północnej Afryce.

Durante największe ryzyko upatruje nie w polityce, ale w przerzuceniu przez Gazprom dużych dostaw gazu do Chin, co pogorszy pozycję Europy. Tłumaczył też, że choć źródła odnawialne są ogromnie ważne, nie można na nich całkowicie polegać. - Wiatr wieje, kiedy wieje, słońce świeci, kiedy świeci. To jest nieprzewidywalne, więc nie może być wystarczające dla bezpieczeństwa energetycznego całego kraju. Niemcy chcą zrezygnować z energetyki jądrowej i w perspektywie kilkudziesięciu lat większość energii czerpać z wiatru, biomasy i słońca. My robimy dokładnie odwrotnie, bo całkowite odejście od paliw kopalnych jest bardzo drogie.

Aleksiej Chajtun z Rosyjskiej Akademii Nauk twierdził, że kryzys spowodował rewolucję w energetyce. - Stworzył się rynek gazu, pojawił się gaz skroplony i gaz z łupków. Gazprom jest zmuszony do tego się dostosować, ale okazał się do tego niegotowy. Ponosi ogromne straty, sytuacja spółki jest ciężka, pieniędzy nie ma. Inwestycje są cięte. Polska ma szansę na gaz z łupków, ale może u was powstać taki niewielki Gazprom, czego wcale wam nie życzę.

Chajtun twierdził też, że ogromne konsekwencje będzie miała katastrofa platformy BP w Zatoce Meksykańskiej. - Wymogi ochrony środowiska będą znacząco podwyższone. Eksploatacja ropy i gazu pod dnem morza będzie półtora lub dwa razy droższa. Jeśliby coś się stało na Morzu Kaspijskim, które jest zamknięte, konsekwencje będą niewyobrażalne.

Ripostował mu Szabanow. - Azerbejdżan będzie rozwijać ten projekt i uczestniczyć w gazociągu Nabucco.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów