Biznes Ludzie Pieniądze

W Polsce powstaną centra handlowe V generacji

Rozmawiała Magdalena Olczak
02.09.2009 , aktualizacja: 02.09.2009 14:10
A A A Drukuj
- Nowoczesne centrum V generacji to małe miasteczko. Poza biurami, sklepami czy kinem mieszkają w nim ludzie. Za kilka lat pierwsze takie obiekty powstaną w Polsce - mówi Amnon Shiboleth prezes zarządu Blue City
Amnon Shiboleth, prezes zarządu centrum handlowego Blue City
Amnon Shiboleth, prezes zarządu centrum handlowego Blue City
Francuscy handlowcy mają poważny problem. Klienci zamiast kupować, oglądają wystawy, a obroty największych galerii handlowych spadają. A jak jest w Polsce?

- Polacy to zupełnie inni klienci niż np. Brytyjczycy. Nawet kiedy wiedzie im się gorzej nie odmawiają sobie zakupów, a zwłaszcza związanych z wyglądem zewnętrznym. Mam tutaj na myśli nową parę butów, słoiczek ulubionego kremu czy tusz do rzęs. Ale to tylko jeden z powodów, dla którego odwiedzają centra handlowe. Polacy są rodzinni, więc w galeriach spędzają czas całymi rodzinami - nie tylko kupują, ale jedzą obiady, chodzą do kina czy grają w kręgle. Wciąż jednak oferta dostępnych tam atrakcji jest dość ograniczona w porównaniu z Zachodem.

Co ma Pan na myśli?

- Przede wszystkim w polskich centrach handlowych za dużo jest sklepów. Inaczej jest w Berlinie czy Paryżu. Tam centrum handlowe to nie tylko miejsce zakupów, ale rozrywki i aktywnego wypoczynku, a jednocześnie biurowiec i centrum wystawowo- konferencyjne. U nas w przeciętnej galerii jest co najwyżej siłownia i fiteness club, a wystawy urządza się sporadycznie. Kiedy otworzyliśmy w Blue City korty do squasha, okazało się, że popyt jest ogromny i szybko musieliśmy dobudować kolejne. Ale i to nie wystarcza bo teraz, żeby zagrać trzeba czekać nawet pół roku na wolny kort.

Marzy się Panu otwarcie w Blue City małego muzeum?

- Tak, ale nie wiem czy w Polsce taka formuła się przyjmie. Słynne muzeum figur woskowych Madame Tussaud znajduje się w centrum Blue Water i nikogo nie dziwi chodzenie na wystawy właśnie tam. W Polsce ogromny sukces wystawy The Body Exibition pokazał, że z biegiem czasu właściciele innych centrów zaczną robić takie wystawy u siebie. I to będzie dla nas znak, że czas zacząć budować centra handlowe V generacji.

Co to takiego?

- Nowoczesne centrum handlowe, wbrew swojej nazwie, tylko w 40 proc. zajęte jest przez sklepy. Pozostałe 60 proc. zajmują punkty usługowe takie jak przychodnie, salony piękności, siłownie, boiska, centra wystawowe, biura, urzędy czy powierzchnie udostępniane do organizacji konferencji i bankietów. Do tego dążymy w Blue City. Bo nowoczesne centrum V generacji to małe miasteczko, gdzie poza biurami, sklepami i usługami mieszkają ludzie. W planach mamy budowę takiego apartamentowca połączonego z galerią handlową i centrum rozrywkowym. Mamy już nawet ziemię, którą planujemy w przyszłości zabudować.

Kiedy to nastąpi?

- W dużej mierze zależy to od urzędów, a nie od inwestora. Myślę, że uzyskanie wszystkich pozwoleń związanych z budową nowego obiektu, bądź rozbudową i modernizacją już istniejącego, zajmie nam kilka lat.

Czy kryzys wpłynie na rozwój centrów handlowych w Polsce?

- Ponad rok temu zastanawialiśmy się czy nie zacząć inwestować w centra handlowe w mniejszych miastach. Nawet szukaliśmy lokalizacji, ale polska gospodarka zaczęła wyhamowywać i zmieniliśmy plany. Inwestowanie w małe obiekty przestało się opłacać. Ci, którzy już weszli na lokalne rynki, teraz zapowiadają powrót do dużych miast, zwłaszcza do Warszawy. Duże aglomeracje są bardziej odporne na zawirowania gospodarcze, a ich mieszkańcy mniej ograniczają wydatki.

Czy najemcy nie skarżą się, że w obecnej sytuacji czynsze w centrach są wysokie?

- Ten problem obecnie jest mniej zauważalny, niż jeszcze pół roku temu. Powód? Kursy walut powoli się stabilizują. Kilka miesięcy temu rzeczywiście najemcy byli zszokowani, bo ich czynsze urosły z miesiąca na miesiąc nawet o jedną trzecią. Większość umów na wynajem podpisywali kiedy dolar kosztował nieco ponad 2 zł. Ale z Blue City przez ostanie pół roku zniknęły tylko te sklepy, którzy właściciele mieli poważne problemy finansowe.

Czy na ich miejsce pojawiają się nowe firmy?

- Tak, bo zagraniczne koncerny wciąż widzą potencjał polskiego rynku. Ostatnio w Blue City otwarte zostały sklepy Zara i Gery Weber. Nie najgorzej wygląda sytuacja w sektorze usługowym i biurowym, bo ponad 90 proc. powierzchni przeznaczonej na ten cel jest wynajęta. Ciekawym przykładem jest szkoła tańca Agustina Eguroli, która powstaje w BC. Jeszcze zanim została otwarta zapisało się do niej 1,5 tys. osób. Gdzie więc ten straszny kryzys?

Moda na spędzanie weekendów w centrach handlowych wygrała z kryzysem?

- Tak myślę. To zjawisko w Polsce nowe, bo do tej pory brakowało obiektów z prawdziwego zdarzenia, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Nie tylko sklepy. Dlatego zależy nam, aby jak najszybciej wybudować centrum piątej generacji.

Co stoi na przeszkodzie by zacząć już dziś?

- Biurokracja. Przez wiele lat w Polsce, jak nigdzie indziej w Europie, prawo stało po stronie drobnych kupców. Co prawda przepisy się zmieniły, ale biurokracja wciąż hamuje biznes. Gdybym dzisiaj chciał budować kolejne centrum handlowe w stolicy, minie około 5 lat zanim pierwszy klient zrobi tam zakupy.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    71 głosów