Turystyka medyczna jest szybko rozwijającym się globalnym sektorem rynku, w którym pacjenci podróżują do sąsiednich krajów w celu otrzymania pomocy medycznej. Według szacunków rynek ten w 2004 roku wart był 40 mld dol. Dane przygotowane przez Grail Research, LLC w 2012 roku podają, że jego wartość ma wzrosnąć do 100 mld dol. Dlatego wiele państw stara się, aby usługi medyczne skutecznie wypromować za swoimi granicami i włączyć do swojej oferty usług eksportowych.
- Powodem wzrostu potencjału polskiej turystyki medycznej jest wzrost kosztów leczenia w krajach rozwiniętych, długie listy oczekujących na operacje w tych krajach oraz pogorszenie standardów opieki zdrowotnej - uważają eksperci IGTM.
- Liczymy na to, że Ministerstwo Gospodarki uwzględni nasze argumenty i informacje płynące z rynku. Uważamy, że polska gospodarka stoi przed szansą, aby skorzystać z rosnącego ogólnoświatowego trendu turystyki medycznej. Do tego potrzebne jest zaangażowanie polskiego rządu, aby tej szansy nie zaprzepaścić. Na promocji w ramach Działania 6.5 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka skorzysta nie tylko branża usług medycznych, ale również cała polska turystyka - mówi Artur Gosk, prezes Izby Gospodarczej Turystyki Medycznej.
Polska jest tańsza i ma potencjał Wśród krajów Unii Europejskiej, których pacjenci już dziś najczęściej korzystają z usług medycznych w innych krajach, m.in. w Polsce, znajdują się:
Wielka Brytania, Irlandia, Belgia, Niemcy, Norwegia, Szwecja i Dania.
W Europie liczącymi się ośrodkami, w których turystyka medyczna ma duży potencjał rozwoju z racji niższych kosztów leczenia oraz dobrego zaplecza medycznego i wysokiej jakości usług medycznych są, oprócz Polski,
Węgry, Czechy,
Cypr oraz
Turcja.
- Już pięć-sześć lat temu blisko 80 proc. pacjentów naszej kliniki stanowili obcokrajowcy. Teraz proporcje się trochę zmieniły, ale to dlatego, że cały czas odnotowujemy wzrost liczby pacjentów, nie tylko z zagranicy, ale też z Polski. Myślę, że dzieje się tak ze względu na to, że tematyka związana z chirurgią plastyczną jest bardziej dostępna - mówi Monika Chomiuk, menedżer kliniki Artplastica.
Według Patrycji Rzeczkowskiej z prywatnego szpitala Pulsmed ważnymi czynnikami powodującymi wzrost liczby zagranicznych pacjentów w Polsce są konkurencyjne ceny. I nic dziwnego, bo u nas jest co najmniej cztery razy taniej niż w innych krajach Unii Europejskiej, a jakość usług nie odbiega od standardów zagranicy.
W Polsce średnie koszty zabiegów w klinice chirurgii plastycznej kształtują się od 1,5 do 14 tys. zł. Przykładowo, cena zabiegów powiększania piersi w Polsce wynosi 8 tys. zł i wzrasta w zależności od wielkości implantów, podczas gdy w Belgii ceny zaczynają się od 3,4 tys. euro (13 tys. zł). Korekta nosa w Polsce kosztuje od 3 tys. zł, a ceny w belgijskich klinikach zaczynają od 1875 euro (7,2 tys. zł). Kilka razy drożej jest też w także w innych krajach Europy Zachodniej.
Polska dogoni Węgry? Duże znaczenie dla rozwoju turystyki medycznej na rynku Unii Europejskiej będzie miała przygotowywana dyrektywa dotycząca praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej. Zmierza ona do zapewnienia osobom ubezpieczonym w państwach członkowskich UE możliwości swobodnego korzystania z opieki medycznej za granicą.
Chodzi m.in. o jasne określenie praw do zwrotu kosztów świadczeń oraz zagwarantowanie bezpiecznej i efektywnej opieki zdrowotnej o wysokiej jakości. Przełom może nastąpić w momencie przyjęcia dyrektywy UE w zakresie praw pacjenta w transgranicznej opiece zdrowotnej.
W naszym regionie największe doświadczenie w turystyce medycznej mają Węgrzy, to oni pierwsi otworzyli swój rynek usług medycznych dla obcokrajowców. Pojawiają się opinie, że rynek turystyki medycznej na Węgrzech zaczyna osiągać rozmiar przemysłu.
- Należy podkreślić, że mimo pewnego opóźnienia do rynku węgierskiego posiadamy atuty, które odpowiednio wykorzystane pozwolą dogonić, a nawet wyprzedzić naszego południowego sąsiada. Polscy lekarze są coraz bardziej poszukiwanymi i szanowanymi specjalistami na Zachodzie. Odnotowujemy też wysoki rozwój niektórych specjalizacji medycznych - przekonuje Artur Gosk. Według niego sprzyja nam też postrzeganie Polski w Unii Europejskiej jako kraju o dużych możliwościach ekonomicznych i społecznych.