Parlament Europejski właśnie przyjął w tej sprawie rozporządzenie. Od połowy 2018 roku będzie ono obowiązywało we wszystkich krajach Unii. A ponieważ to rozporządzenie, to musi być wprowadzone bez żadnych krajowych poprawek i zmian. Polska ustawa o ochronie danych osobowych zostanie zatem napisana od nowa lub gruntownie zmieniona pod dyktando europejskich przepisów. A te są od niej dużo bardziej rygorystyczne. Przez cztery lata prac nad rozporządzeniem lobbing ze strony firm był ogromny, choćby w kwestii kar za naruszenia. W sumie przez cały okres prac firmy i różnego rodzaju instytucje zaproponowały kilkadziesiąt tysięcy poprawek.
Pozostało 89% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.